Kamp - electropopowa rozkosz

Łukasz Kamiński
25.02.2011 aktualizacja: 2011-02-25 17:47
A A A Drukuj
Kamp! na festiwalu Culture Collide w Los Angeles, od lewej Radek Krzyżanowski, Tomek Szpanderski i Michał Słodowy fot. archiwum zespołu
Występowali w Los Angeles, Londynie, Szanghaju, choć nie wydali jeszcze płyty. W sobotę Kamp! zagra na urodzinach klubu Kamieniołomy.
Jest październik 2010 r. Kamp! wraca do Polski po występie na festiwalu Culture Collide w Los Angeles zorganizowanym przez poczytne pismo „Filter”. Podczas przesiadki w Paryżu Radek Krzyżanowski dostaje SMS-a: „Kawałek »Breaking a Ghost's Heart” to czysta rozkosz”. Autorem tej krótkiej laurki jest Stuart Meyer z Sub Pop Records, doskonałej amerykańskiej wytwórni znanej przede wszystkim z wydawania płyt legend rocka: Nirvany, Soundgarden, Mudhoney.

Na takie komplementy łódzko-wrocławski zespół ciężko zapracował. Początki tego tria sięgają czasów licealnych Radka oraz Tomka Szpaderskiego. Zaczynali od grania heavy metalu, by potem płynnie przejść w stronę brzmień nieco bardziej elektronicznych. Podczas studiów poznali Michała Słodowego i zaprosili go na jedną z prób. Uznali, że to ostatni dzwonek, by w końcu założyć regularny zespół, taki który nagrywa, gra koncerty. Na żywo debiutowali w Poznaniu w Café Mięsna 3 października 2008 r. Od tego czasu wystąpili kilkadziesiąt razy w plenerze i w klubach. Wydali też epkę "Thales One" i dwa single, "Breaking a Ghost's Heart" oraz "Heats". Zanim ich muzyka trafiła do radia, do gazet, z wielkim entuzjazmem rozpisywały się o niej blogi.

„Kto nie lubi tego uczucia, że może pochwalić się znajomością zespołu, zanim ten stał się bardzo popularny” - Trashbagskids.com. „Włączcie »Breaking a Ghost's Heart” i wyczekujcie refrenu, który stopi was od wewnątrz” -Technocolokids.blogspot.com. „Kamp! fucking rules” - Gottadancedirty.com (to już przetłumaczcie sobie sami). To tylko kilka z wielu przykładów.

Po raz pierwszy za granicą zagrali w Brnie w marcu 2009 r. Potem występowali w Berlinie, znów w Czechach, w Brighton, w Szanghaju, w Liverpoolu, w Londynie czy wspomnianym już Los Angeles. Za chwilę natomiast wyruszają na jedną z najważniejszych imprez muzycznych na świecie - na konferencję South By South West w Austin w Teksasie.

Warszawscy fani Kampu!, a jest ich sporo i wciąż przybywa, mieli szansę zobaczyć zespół już kilkakrotnie. Tylko w tym roku zagrali dwa razy, w Hydrozagadce oraz w Stodole, gdzie rozgrzewali publiczność przed koncertem popowych Brytyjczyków The Hurts - i w opinii wielu byli dużo lepsi niż zagraniczna gwiazda. W planach na 2011 r. Kamp! ma nie tylko koncerty, ale też wydanie debiutanckiego albumu, płyty najbardziej dziś oczekiwanej w polskiej muzyce rozrywkowej.

A już w sobotę wieczorem będzie można posłuchać zespołu na żywo. Kamp! zagra na imprezie urodzinowej reaktywowanego dwa lata temu klubu Kamieniołomy. Tych samych Kamieniołomów, w których w latach 60. upili się niemiłosiernie The Rolling Stones i w których regularnie można było spotkać Marka Hłaskę czy Krzysztofa Komedę, a które dziś są jednym z najpopularniejszych miejsc imprezowych Warszawy. Oprócz Kampu! wystąpią: Oskar 2000 Box & Hubert Dast oraz Boy Division, AM Radio, Double Trouble.



Kamp! zagra w sobotę w Kamieniołomach, ul. Ossolińskich 3. Początek o godz. 21. Wstęp 20 zł

Podziel się