"Dzieci ulicy" na Dworcu Centralnym w Warszawie
2008-12-22
aktualizacja: 2008-12-22 00:00
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Wystawą fotograficzną pt. "Zabrani ulicy", do 4 stycznia można oglądać w hali głównej Dworca Centralnego, księża salezjanie z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie promują wolontariat misyjny na rzecz dzieci ulicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwsze dziecko w warszawskim "oknie życia" (21-12-08, 15:59)
- Karpie zdychają, słuchając kolęd (20-12-08, 17:40)
Wystawa prezentuje polskich wolontariuszy z salezjańskiego Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco podczas pracy z dziećmi ulicy w Ugandzie i Mongolii. Polscy wolontariusze znaleźli się w tych krajach dzięki programowi "Wolontariat - polska pomoc", który salezjanie utworzyli w 2008 r. wspólnie z Departamentem Współpracy Rozwojowej MSZ. Program ten ma na celu popularyzację wśród polskich obywateli idei wolontariatu na rzecz dzieci ulicy.
Szacuje się, że na świecie żyje około 90 mln dzieci ulicy. Są one bardzo często wykorzystywane, doświadczają obojętności ze strony dorosłych oraz izolacji społecznej. Aby przeżyć, decydują się na kradzieże, prostytucję, handel narkotykami i przemoc. W wielu krajach organizują się w tym celu w dziecięce gangi. W krajach afrykańskich i południowoamerykańskich padają ponadto ofiarami epidemii, głodu i wojen domowych.
MSZ dofinansował w tym roku kwotą 900 tys. zł 19 projektów, w ramach których 30 wolontariuszy wyjechało do pracy z dziećmi m.in. w Meksyku, Kamerunie, Rwandzie, Zimbabwe, Ugandzie, Armenii, na Ukrainie oraz w Mongolii i Gruzji. Praca wolontariuszy polega na prowadzeniu korepetycji dla dzieci i młodzieży, doraźnej pomocy medycznej i kierowaniu do placówek medycznych, organizowaniu zajęć sportowych, artystycznych, nauce języka angielskiego
Rada Europy określiła w 1994 r. ,,dzieci ulicy" jako te poniżej osiemnastego roku życia, które przez krótszy lub dłuższy okres żyją w środowisku ulicznym. Przenoszą się z miejsca na miejsce i nawiązują kontakty z grupą rówieśniczą lub innymi grupami na ulicy. Oficjalnie dzieci te są zameldowane pod jednym adresem ze swoimi rodzicami, opiekunami lub pod adresem placówki opiekuńczo-wychowawczej. Jednak z dorosłymi, rodzicami lub przedstawicielami szkół i instytucji pomocowych mają one bardzo słaby lub żaden kontakt.
Zdaniem ks. Stanisława Rafałki, dyrektora Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie, dzieci ulicy to jeden z priorytetów działalności salezjanów na całym świecie. - Sami jako zgromadzenie zakonne pochodzimy w pewnym sensie ze środowiska ulicy, którym pod koniec XIX wieku w Turynie zainteresował się nasz założyciel św. Jan Bosko. Pierwsi salezjanie rekrutowali się właśnie z jego wychowanków - dzieci ulicy - dodaje.
Wystawę fotografii pt. "Zabrani ulicy" można oglądać do 4 stycznia w hali głównej Dworca Centralnego w Warszawie.
Szacuje się, że na świecie żyje około 90 mln dzieci ulicy. Są one bardzo często wykorzystywane, doświadczają obojętności ze strony dorosłych oraz izolacji społecznej. Aby przeżyć, decydują się na kradzieże, prostytucję, handel narkotykami i przemoc. W wielu krajach organizują się w tym celu w dziecięce gangi. W krajach afrykańskich i południowoamerykańskich padają ponadto ofiarami epidemii, głodu i wojen domowych.
MSZ dofinansował w tym roku kwotą 900 tys. zł 19 projektów, w ramach których 30 wolontariuszy wyjechało do pracy z dziećmi m.in. w Meksyku, Kamerunie, Rwandzie, Zimbabwe, Ugandzie, Armenii, na Ukrainie oraz w Mongolii i Gruzji. Praca wolontariuszy polega na prowadzeniu korepetycji dla dzieci i młodzieży, doraźnej pomocy medycznej i kierowaniu do placówek medycznych, organizowaniu zajęć sportowych, artystycznych, nauce języka angielskiego
Rada Europy określiła w 1994 r. ,,dzieci ulicy" jako te poniżej osiemnastego roku życia, które przez krótszy lub dłuższy okres żyją w środowisku ulicznym. Przenoszą się z miejsca na miejsce i nawiązują kontakty z grupą rówieśniczą lub innymi grupami na ulicy. Oficjalnie dzieci te są zameldowane pod jednym adresem ze swoimi rodzicami, opiekunami lub pod adresem placówki opiekuńczo-wychowawczej. Jednak z dorosłymi, rodzicami lub przedstawicielami szkół i instytucji pomocowych mają one bardzo słaby lub żaden kontakt.
Zdaniem ks. Stanisława Rafałki, dyrektora Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie, dzieci ulicy to jeden z priorytetów działalności salezjanów na całym świecie. - Sami jako zgromadzenie zakonne pochodzimy w pewnym sensie ze środowiska ulicy, którym pod koniec XIX wieku w Turynie zainteresował się nasz założyciel św. Jan Bosko. Pierwsi salezjanie rekrutowali się właśnie z jego wychowanków - dzieci ulicy - dodaje.
Wystawę fotografii pt. "Zabrani ulicy" można oglądać do 4 stycznia w hali głównej Dworca Centralnego w Warszawie.
Przeczytaj także: Kilkaset osób zaśpiewało kolędy na Nowym Świecie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Poranek na ulicach Warszawy [NA ZYWO]
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Kibice: Miał być protest, wyszła kpina
- Stadion Legii nie ma nazwy? Teraz będzie się nazywał...
- Pościg za hondą i strzelanina
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Poznali swojego lokatora. Był martwy od 5 lat
- Kto zarabia kokosy w Warszawie? Nie szary człowiek


