Pożegnanie prof. Kołakowskiego

dżek, mm, ga PAP
29.07.2009 aktualizacja: 2009-07-29 17:55
A A A Drukuj
Leszek Kołakowski 1927-2009 Fot. Piotr Wójcik / AG
  • Ok. 300 osób - przyjaciele i rodzina Leszka Kołakowskiego - zebrało się na warszawskich Powązkach Wojskowych, aby pożegnać niedawno zmarłego filozofa
  • Ok. 300 osób - przyjaciele i rodzina Leszka Kołakowskiego - zebrało się na warszawskich Powązkach Wojskowych, aby pożegnać niedawno zmarłego filozofa
  • Ok. 300 osób - przyjaciele i rodzina Leszka Kołakowskiego - zebrało się na warszawskich Powązkach Wojskowych, aby pożegnać niedawno zmarłego filozofa
  • Pogrzeb Leszka Kołakowskiego. Na grób filozofa patrzy Tadeusz Mazowiecki
Ok. 300 osób - przyjaciele i rodzina Leszka Kołakowskiego - zebrało się na warszawskich Powązkach Wojskowych, aby pożegnać niedawno zmarłego filozofa. - Trudno przecenić wyjątkowy wpływ tego jednego człowieka na innych ludzi i bieg procesów historycznych (...). A przecież nie był przywódcą ani politykiem. Był tylko filozofem i obywatelem - powiedział pisarz Jacek Bocheński
SERWISY
W pogrzebie uczestniczyli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński, przyjaciele, rodzina i uczniowie filozofa. Profesor Kołakowski spoczął obok Jacka Kuronia, Ryszarda Kuklińskiego i Bronisława Geremka.

Zgodnie z wolą rodziny, uroczystość miała kameralny charakter. Na cmentarz mogli jednak wejść wszyscy, którym zależało na uczestniczeniu w ceremonii pożegnania filozofa. Wśród zebranych byli m.in. b. premier Tadeusz Mazowiecki, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego Władysław Bartoszewski, minister w Kancelarii Prezydenta Ewa Junczyk-Ziomecka, minister kultury Bogdan Zdrojewski, rektor UW Katarzyna Chałasińska-Macukow, filozof Barbara Skarga, poetka Julia Hartwig, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik.

- Jesteśmy winni Leszkowi Kołakowskiemu głęboką wdzięczność, że przez ostatnie 50 lat, nie zważając na konsekwencje jakie go spotykały, walczył o prawdę - powiedział historyk Henryk Samsonowicz, przemawiając nad trumną filozofa. Samsonowicz powiedział w imieniu pracowników Uniwersytetu Warszawskiego i PAN, że "jako ludzie, którym nieobca jest walka o sprawiedliwość, o wolność, o prawdę, o dobro i o radość" - są głęboko wdzięczni zmarłemu.

"A przecież nie był przywódcą ani politykiem - był tylko filozofem"

Pisarz Jacek Bocheński przypomniał, że przemawia jako jeden z najstarszych przyjaciół Kołakowskiego. - Trudno przecenić wyjątkowy wpływ tego jednego człowieka na innych ludzi i bieg procesów historycznych w Polsce i na świecie w drugiej połowie XX wieku. A przecież nie był przywódcą ani politykiem - był tylko filozofem i obywatelem. Nigdy nam wprost nie mówił, co mamy robić. Raz go spytałem - nic nie odpowiedział. Mieliśmy decydować sami. Chcieliśmy go słuchać nie tylko dlatego, że był mądrzejszy, ale autentyczny, bardziej wiarygodny. Czuliśmy się tą wiarygodnością zobowiązani, chcieliśmy w niej uczestniczyć" - podkreślił Bocheński.

"Wyróżniał się absolutem odwagi"

Karol Modzelewski żegnał na Powązkach "swojego przyjaciela Leszka Kołakowskiego", wspominając jego zasługi. - Kołakowski wyróżniał się absolutem odwagi cywilnej. Chciał, żeby mówić głośno to, co wielu z nas szeptało sobie po cichu - mówił na Powązkach Modzelewski.

- Błądził razem z nami, ale wychodził z błędów na krok przed innymi. To on napisał książkę będącą rozrachunkiem z marksizmem, próbą zrozumienia tego, co było w nim trucizną - powiedział Modzelewski. Historyk przypomniał, że Kołakowskiego nazwano wówczas "politycznym chuliganem", a filozofowi bardzo się to określenie spodobało, bo nonkonformizm stawiał w swojej hierarchii wartości bardzo wysoko.

Nabożeństwo

Wcześniej w warszawskim kościele św. Marcina odbyła się msza święta w intencji prof. Kołakowskiego.

- Miłość do prawdy była dla Leszka Kołakowskiego ważniejsza niż troska o swoją karierę - powiedział podczas mszy św. w intencji zmarłego profesora bp Bronisław Dembowski. Biskup zwrócił uwagę na skomplikowaną drogę życiową i naukową profesora Kołakowskiego - "od gorliwego marksisty do człowieka, który zauważył, że chrześcijaństwo jest czymś ważnym". Podczas mszy św. bp Dembowski odczytał psalm 23 "Pan jest moim pasterzem", który był ulubionym fragmentem Biblii prof. Kołakowskiego.

Leszek Kołakowski, wybitny filozof, zmarł 17 lipca w Oxfordzie.

Podziel się

  • Rozpoczyna się nabożeństwo w intencji prof. Koł... funny5 29.07.09, 13:30

    Dobrze,ze nie ma politycznych manifestacji»

  • Dlaczego msza? kamre 29.07.09, 16:19

    Człowiek całe życie stara się życ w zgodzie z własnymi przekonaniami po wielu latach walki osiąga sukces. Nie wierzył przecież w Boga dlaczego więc na całym jego życiu ktoś chce położyć »

  • Jedno jest pewne bobeniek 29.07.09, 18:27

    ze przy pomocy takich "filozofow" jak on, komuchy latwiej opanowali Polske po wojnie, bo przyczynili sie do prania mozgow Polakow wszczepiajac idee Marxizmu-Leninizmu do szkol i uczelnii. »