Wychodzisz z pociągu i... wpadasz w błoto
21.10.2009
aktualizacja: 2009-10-21 12:16
Chcesz wjechać do Warszawy i ominąć korki, dlatego wybierasz alternatywną podróż pociągiem. Wysiadasz na dworcu PKP Okęcie i... trafiasz prosto na wieki plac budowy.
ZOBACZ TAKŻE
- Tej jesieni mamy modę na kalosze (30-10-09, 13:00)
- Łódzkie: pękła rura z gazem. Przez godzinę nie kursowały pociągi (29-10-09, 17:56)
- Pociąg jest krótki, bo długi być nie może. Logiczne? (28-10-09, 15:59)
- Padło zasilanie w Koluszkach. Pociągi mają opóźnienie (27-10-09, 11:10)
- Pasażerowie brodzą w błocie. PKP: wiemy, za rok zrobimy remont (09-02-09, 15:45)
Przed stacją kolejową PKP Okęcie prowadzona jest budowa trasy S-2, która ma połączyć ulicę Marynarską z Okęciem i dalej z Puławską. Budowa jest jednak dużym problemem dla pasażerów PKP, którzy dojeżdżają do stolicy np. z Piaseczna. Projekt budowy nie przewiduje w tym miejscu pieszych, dla których nie ma żadnej kładki.
Nie ma parkingów więc stawiamy, gdzie popadnie
Kłopot pasażerów z Piaseczna, którzy koleją dojeżdżają do stolicy zaczyna się już w podwarszawskiej miejscowości.
- Pracuję w Warszawie, mieszkam w Piasecznie, i żeby nie stać rano w korkach, wybrałam dojazd do stolicy koleją. Jednak, żeby dostać się na stację PKP muszę tam dojechać autem - tłumaczy pani Ewa, która poinformowała Alert24. I tu pojawia się pierwszy problem. - Na stacji PKP nie ma parkingu, dlatego zostawiamy auta, gdzie się tylko da. Po powrocie z pracy kierowcy zastaje blokady na kołach oraz mandaty za parkowanie w miejscach niedozwolonych - dodaje pani Ewa.
Kąpiel błotna? Proszę bardzo
Drugi problem podróżnych to rozpoczęta budowa drogi S-2 na wysokości dworca PKP Okęcie. Pasażerowie wysiadający z pociągów wpadają wprost w wielką, błotną kałużę. - Sama podróż nie trwa długo - od 16 do 18 minut. Problem zaczyna się na stacji PKP Okęcie. Nie ma możliwości przejścia do przystanku autobusowego suchą nogą i nie zabłoconymi spodniami do kolan! Połączenie z dworcem jest tragiczne. Jeżdżą tam tylko dwa autobusy. Do autobusu 306 muszę biec sprintem, bo mam tylko minutę, aby do niego zdążyć. W większości przypadków autobus mi ucieka, a kolejny autobus jest za 40 minut! Więc suma sumarum podróż trwa tyle samo, co samochodem. Do tego mamy brudne buty i nogawki - denerwuje się internautka.
PKP: to nie nasza budowa
List naszej czytelniczki dotarł także do PKP. - Teren na zdjęciach jest wielkim placem budowy obwodnicy Warszawy trasy S-2. Teren ten nie należy do spółek Grupy PKP, lecz jest użytkowany przez GDDKiA - wyjaśnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA.
Rzecznik tłumaczy także, że spółka PKP nie ma wpływu na zorganizowanie odpowiedniego przejścia przez plac budowy. - Nie mamy wpływu na wykonawcę prac budowlanych działającego na zlecenie GDDKiA. Jedyne co możemy zrobić to wysłać pismo do GDDKiA z prośbą o wybudowanie takiej kładki. I właśnie dziś takie pismo zostało wysłane. Mamy nadzieję, że GDDKiA przychyli się do naszej prośby - dodaje rzecznik.
Nie ma parkingów więc stawiamy, gdzie popadnie
Kłopot pasażerów z Piaseczna, którzy koleją dojeżdżają do stolicy zaczyna się już w podwarszawskiej miejscowości.
- Pracuję w Warszawie, mieszkam w Piasecznie, i żeby nie stać rano w korkach, wybrałam dojazd do stolicy koleją. Jednak, żeby dostać się na stację PKP muszę tam dojechać autem - tłumaczy pani Ewa, która poinformowała Alert24. I tu pojawia się pierwszy problem. - Na stacji PKP nie ma parkingu, dlatego zostawiamy auta, gdzie się tylko da. Po powrocie z pracy kierowcy zastaje blokady na kołach oraz mandaty za parkowanie w miejscach niedozwolonych - dodaje pani Ewa.
Kąpiel błotna? Proszę bardzo
Drugi problem podróżnych to rozpoczęta budowa drogi S-2 na wysokości dworca PKP Okęcie. Pasażerowie wysiadający z pociągów wpadają wprost w wielką, błotną kałużę. - Sama podróż nie trwa długo - od 16 do 18 minut. Problem zaczyna się na stacji PKP Okęcie. Nie ma możliwości przejścia do przystanku autobusowego suchą nogą i nie zabłoconymi spodniami do kolan! Połączenie z dworcem jest tragiczne. Jeżdżą tam tylko dwa autobusy. Do autobusu 306 muszę biec sprintem, bo mam tylko minutę, aby do niego zdążyć. W większości przypadków autobus mi ucieka, a kolejny autobus jest za 40 minut! Więc suma sumarum podróż trwa tyle samo, co samochodem. Do tego mamy brudne buty i nogawki - denerwuje się internautka.
PKP: to nie nasza budowa
List naszej czytelniczki dotarł także do PKP. - Teren na zdjęciach jest wielkim placem budowy obwodnicy Warszawy trasy S-2. Teren ten nie należy do spółek Grupy PKP, lecz jest użytkowany przez GDDKiA - wyjaśnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA.
Rzecznik tłumaczy także, że spółka PKP nie ma wpływu na zorganizowanie odpowiedniego przejścia przez plac budowy. - Nie mamy wpływu na wykonawcę prac budowlanych działającego na zlecenie GDDKiA. Jedyne co możemy zrobić to wysłać pismo do GDDKiA z prośbą o wybudowanie takiej kładki. I właśnie dziś takie pismo zostało wysłane. Mamy nadzieję, że GDDKiA przychyli się do naszej prośby - dodaje rzecznik.
-
Dziennikarski cel osiągnięty!
robot_humano
21.10.09, 20:46
Nie ma parkingu w Piasecznie, burdel na budowie ekspresówki, kto zawinił? PKP oczywiście.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Nowa polska tania linia. Już od kwietnia z Okęcia!
- Przegonili Muchę z Narodowego. Już nie można biegać
- Zamrożone budowy. Obwodnica czeka na odwilż
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Śnieg będzie sypać do wieczora. W weekend... deszcz
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?





