IPN lustruje burmistrza Piaseczna

mpw
25.11.2009 aktualizacja: 2009-11-25 20:40
A A A Drukuj
Józef Zalewski Fot. Waldemar Kompala / AG
Instytut Pamięci Narodowej złożył wniosek do sądu o stwierdzenie, że burmistrz Piaseczna Józef Zalewski był agentem SB. Burmistrz twierdzi, że esbecy sfałszowali jego podpisy.
SERWISY
IPN twierdzi, że w 1979 r. Józef Zalewski, wówczas 22-letni student etnografii na Uniwersytecie Warszawskim, został tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Z esbeckich materiałów, jakimi dysponuje IPN, wynika, że współpraca trwała do 1987 r., agent o pseudonimie "Józek" miał w tym czasie dostarczyć 91 "informacji operacyjnych". W aktach sprawy znajdują się pokwitowania za wynagrodzenia wypłacone agentowi przez SB. Józef Zalewski twierdzi, że nie był agentem, nie donosił i nie podpisywał żadnych pokwitowań, a jego podpisy sfałszował esbek, który chował wynagrodzenia dla rzekomego agenta do własnej kieszeni. - Co to byłaby za konspiracja, gdybym wybrał sobie pseudonim "Józek"? - mówił latem w rozmowie z "Gazetą". Zapowiadał, że czeka, aż prokurator i IPN zabiorą się do sprawdzania jego przypadku, bo wtedy będzie mógł przedstawić argumenty na swoją obronę. Wygląda na to, że będzie miał okazję to zrobić - IPN wczoraj poinformował, że złożył wniosek do VIII wydziału karnego warszawskiego sądu okręgowego o wszczęcie postępowania lustracyjnego.

Składając oświadczenie lustracyjne, Zalewski nie przyznał się do współpracy z SB. Udowodnione kłamstwo lustracyjne skutkuje pozbawieniem urzędu.

Podziel się