Absurd z Pragi: światła tak nowoczesne, że tworzą korki
15.12.2009
aktualizacja: 2009-12-15 16:59
fot. Jakub Chełmiński
Ten kuriozalny ciąg skrzyżowań zna każdy kto jeździ Radzymińską w stronę wschodniej granicy Warszawy: na wysokości ul. Kraśnickiej i Jórskiego na odcinku 200 metrów są trzy skrzyżowania ze światłami. Jedno z nich prowadzi tylko do supermarketu OBI, ale światła działają nawet w nocy i w dni świąteczne, gdy sklep jest zamknięty. Efekt? Permanentne korki w tym miejscu.
ZOBACZ TAKŻE
- Wisłostradą pojedziemy szybciej. Nawet 80 km/h (21-12-09, 18:00)
- Naukowcy: Korki śmiertelnie groźne dla naszych płuc (28-01-10, 09:00)
- Odszedł tropiciel miejskich absurdów (31-12-09, 10:00)
- Absurdy drogowe: Sokola, Ziemowita, Jagiellońska (21-12-09, 15:13)
- Absurdy drogowe: oznakowanie zjazdów i wjazdów (16-12-09, 16:41)
- Remont na Powązkach przerwany. Kierowcy stoją w korkach (16-12-09, 08:00)
- Linia 188 pojedzie na Gocławek Wschodni (16-12-09, 07:00)
- Pociski znalezione w piwnicy. Ewakuowana kamienica (15-12-09, 19:40)
- Strażacka otwarta przed końcem roku? (15-12-09, 17:50)
- Absurdy drogowe: Żwirki i Wigury, plac Zawiszy (15-12-09, 12:00)
- Absurdy drogowe Warszawy - mamy pierwsze odpowiedzi (14-12-09, 16:00)
- Absurdy drogowe Warszawy (10-12-09, 20:00)
- Ruszają "Drogowe absurdy Warszawy" - czekamy na maile (07-12-09, 08:52)
Takie zagęszczenie świateł na jednej ulicy to w Warszawie rzadkość. Jedne stoją przy skrzyżowaniu z Jórskiego, drugie prowadzą do supermarketu Obi, trzecie na krzyżówce z ul. Kraśnicką - od pierwszych do ostatnich jest nie więcej niż 200 metrów. Światła są w miarę skoordynowane, ale wszystkie wyliczenia cyklu biorą w łeb, gdy Radzymińską jedzie nieco więcej samochodów.
Ale zagęszczenie świateł, to nie jedyny problem. Niewybrednych opinii na temat rozwiązań komunikacyjnych w tym miejscu można się nasłuchać na przykład od taksówkarzy kursujących tędy nocą. Środkowe światła prowadzące tylko na parking Obi, działają nawet wtedy, gdy sklep jest zamknięty na cztery spusty.
Czy nie można w tym czasie włączać światła żółtego pulsującego? Okazuje się, że nie, bo wymieniona przed trzema laty kosztem miliona złotych sygnalizacja, nie przewiduje takie rozwiązania.
- Skrzyżowania te wchodzą w skład skoordynowanego ciągu ul. Radzymińskiej, a pracujące na nich sygnalizacje są typu adaptacyjnego, czyli dostosowują się do aktualnych warunków ruchu i nie zakładają przerw w pracy (np. trybu awaryjnego - żółty pulsujący lub całkowitego wyłączenia) - dowiedzieliśmy się w miejskim Biurze Drogownictwa, w którym urzęduje Inżynier Ruchu.
Dziwny ten system, skoro nie wyczuwa, że do sklepu w nocy nikt nie jeździ. Urzędnicy i na to mają odpowiedź: - Proszę pamiętać, że fazę z sygnałem zielonym dla strumieni podporządkowanych może też wymusić pieszy chcący przejść przez ul. Radzymińską, a nie jedynie pojazd wyjeżdżający z OBI.
Jakoś nocami tłumów pieszych pod Obi nie widać, a innego powodu, żeby przekraczać to skrzyżowanie nie ma. Może więc system po prostu nie działa jak należy? - Ewentualne nieprawidłowości działania świateł mogą być spowodowane usterkami układu detekcji, które zgłaszane są konserwatorowi sygnalizacji - przyznaje wreszcie urzędnik, ale zaraz dodaje: - Czuwanie nad prawidłowym działaniem wszelkich urządzeń sygnalizacji leży w gestii zarządcy drogi - ZDM, ale proszę pamiętać, że przy pewnych ograniczeniach (przede wszystkim liczba pracowników) - nie sposób codziennie sprawdzić około 700 skrzyżowań (tyle jest w Warszawie).
Na pocieszenie dla kierowców mamy jedną dobrą wiadomość. Jak nas zapewniono w ratuszu jeszcze w grudniu zostanie zamontowana zielona strzałka do skrętu w prawo z ul. Jórskiego w Radzymińską. Znak taki działał skutecznie przez lata, ale został zdemontowany jak większość strzałek w mieście. I na małej uliczce Jórskiego od razu zaczęły ustawiać się długie korki. Teraz jest szansa, że znikną, a raczej przeniosą się na ul. Radzymińską.
Pokaż absurdydrogowe na większej mapie
Ale zagęszczenie świateł, to nie jedyny problem. Niewybrednych opinii na temat rozwiązań komunikacyjnych w tym miejscu można się nasłuchać na przykład od taksówkarzy kursujących tędy nocą. Środkowe światła prowadzące tylko na parking Obi, działają nawet wtedy, gdy sklep jest zamknięty na cztery spusty.
Czy nie można w tym czasie włączać światła żółtego pulsującego? Okazuje się, że nie, bo wymieniona przed trzema laty kosztem miliona złotych sygnalizacja, nie przewiduje takie rozwiązania.
- Skrzyżowania te wchodzą w skład skoordynowanego ciągu ul. Radzymińskiej, a pracujące na nich sygnalizacje są typu adaptacyjnego, czyli dostosowują się do aktualnych warunków ruchu i nie zakładają przerw w pracy (np. trybu awaryjnego - żółty pulsujący lub całkowitego wyłączenia) - dowiedzieliśmy się w miejskim Biurze Drogownictwa, w którym urzęduje Inżynier Ruchu.
Dziwny ten system, skoro nie wyczuwa, że do sklepu w nocy nikt nie jeździ. Urzędnicy i na to mają odpowiedź: - Proszę pamiętać, że fazę z sygnałem zielonym dla strumieni podporządkowanych może też wymusić pieszy chcący przejść przez ul. Radzymińską, a nie jedynie pojazd wyjeżdżający z OBI.
Jakoś nocami tłumów pieszych pod Obi nie widać, a innego powodu, żeby przekraczać to skrzyżowanie nie ma. Może więc system po prostu nie działa jak należy? - Ewentualne nieprawidłowości działania świateł mogą być spowodowane usterkami układu detekcji, które zgłaszane są konserwatorowi sygnalizacji - przyznaje wreszcie urzędnik, ale zaraz dodaje: - Czuwanie nad prawidłowym działaniem wszelkich urządzeń sygnalizacji leży w gestii zarządcy drogi - ZDM, ale proszę pamiętać, że przy pewnych ograniczeniach (przede wszystkim liczba pracowników) - nie sposób codziennie sprawdzić około 700 skrzyżowań (tyle jest w Warszawie).
Na pocieszenie dla kierowców mamy jedną dobrą wiadomość. Jak nas zapewniono w ratuszu jeszcze w grudniu zostanie zamontowana zielona strzałka do skrętu w prawo z ul. Jórskiego w Radzymińską. Znak taki działał skutecznie przez lata, ale został zdemontowany jak większość strzałek w mieście. I na małej uliczce Jórskiego od razu zaczęły ustawiać się długie korki. Teraz jest szansa, że znikną, a raczej przeniosą się na ul. Radzymińską.
Pokaż absurdydrogowe na większej mapie
Przeczytaj także: Węzeł Żaba - nowy węzeł gordyjski?
-
Absurd z Pragi: światła tak nowoczesne, że twor...
marac
15.12.09, 21:53
Proponuję zamienić Radzymińską w deptak. Samochody precz z Warszawy.Przywrócić Pragę przestrzeni publicznej!Jarosław Osowski»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


