Będzie protest przeciw meczetowi w Warszawie?

Piotr Machajski, Tomasz Urzykowski
24.03.2010 aktualizacja: 2010-03-24 08:49
A A A Drukuj
Ośrodek Kultury Muzułmańskiej zaprojektowała pracownia KAPS Architekci.
  • Plakaty wymierzone w meczet zawisły m.in. koło stacji metra Politechnika. Nawiązują do podobnej akcji w Szwajcarii
  • Plakaty wymierzone w meczet zawisły m.in. koło stacji metra Politechnika.
  • Plakaty wymierzone w meczet zawisły m.in. koło stacji metra Politechnika.
Jeszcze nie powstał, a już wywołuje skrajne emocje. Przeciwnicy budowy Ośrodka Kultury Muzułmańskiej będą w sobotę protestować przy placu jego budowy na Ochocie. W różnych punktach miasta porozlepiali plakaty wzywające do buntu.
SONDAŻ
Czy w Warszawie potrzebny jest Ośrodek Kultury Muzułmańskiej?

Tak, warszawscy muzułmanie powinni mieć swoje miejsce
Nie, nie widzę takiej potrzeby
Nie mam zdania na ten temat

Niedaleko ronda Zesłańców Syberyjskich w sąsiedztwie centrum handlowego Blue City wyrasta z ziemi nowa budowla. To Ośrodek Kultury Muzułmańskiej, który stawia Liga Muzułmańska w RP. W środku mają się znaleźć: biblioteka z salą multimedialną, galeria sztuki, kawiarnia, restauracja i przede wszystkim sala modlitwy. "Nad 12-metrową bryłą meczetu górować będzie 18-metrowa wieża - nowoczesna wersja minaretu" - pisaliśmy pod koniec lutego na łamach "Gazety". - Ale głos muezina nawołującego do modlitwy będzie słyszalny tylko w środku - zapewniał naszych reporterów Samir Ismail, przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP.

Nie minął miesiąc od tego tekstu, a już szykuje się pierwszy protest przeciwko tej budowie. W sobotę 27 marca w samo południe przy ul. Żwirowej, tuż obok budowy, odbędzie się manifestacja przeciwników meczetu.

Stop meczetowi radykałów

Organizator - stowarzyszenie Europa Przyszłości - właśnie zgłosił pikietę w miejskim wydziale imprez masowych i zgromadzeń publicznych. Przewiduje udział 200 osób. Wczoraj, jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, trwała rejestracja demonstracji.

- Protestujemy, bo Liga Muzułmańska w RP jest związana z Bractwem Muzułmańskim, a to organizacja, która skupia skrajnych islamskich fundamentalistów. Jest znana m.in. z antysemickich haseł - twierdzi Jan Wójcik, prezes stowarzyszenia. - Ich misją jest stworzenie w Europie państwa islamskiego. To są cele antydemokratyczne.

Wczoraj na warszawskich ulicach pojawiły się pierwsze plakaty zachęcające do wzięcia udziału w pikiecie. Wielkie litery na czerwonym tle krzyczą: "Stop! meczetowi radykałów w Warszawie". Powstała strona internetowa, na której organizatorzy protestu wyjaśniają: "Wszystko wskazuje na to, że w przeciągu kilkunastu do kilkudziesięciu lat kolejne państwa Europy Zachodniej będą stopniowo dominowane przez wyznawców islamu, którzy w przeważającej większości nie asymilują się. (...) Nie godzimy się na islamizację Polski. Choć nie jest to u nas jeszcze poważny problem, lepiej zawczasu przeciwdziałać, niż potem załamywać ręce. Sprzeciwiamy się kreowaniu fałszywego dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, gdzie jedna ze stron narzuca siłą i agresją swoje zdanie reszcie".

Założyli też profile na portalach społecznościowych, np. na Facebooku mają już prawie 2 tys. fanów. - Trochę martwi mnie, że część z nich to sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej - przyznaje Jan Wójcik.

Ratusz zdziwiony

Czy taki protest nie będzie więc zachęcał do szerzenia nienawiści religijnej? - Nie jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek religii, chodzi tylko o obronę czystych wartości demokratycznych - zapewnia Jan Wójcik.

Na stronie niemeczetom.pl czytamy też: "Nie propagujemy rasizmu wobec Arabów, Turków, Tatarów czy jakiejkolwiek mniejszości narodowej i etnicznej!". Zaś na euroislam.pl (portal prowadzony przez stowarzyszenie): "Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji".

Do przewodniczącej rady Ochoty i do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz trafiły już petycje przeciwko budowie meczetu. Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk jest nimi nieco zdziwiony: - Decyzje i uzgodnienia dla tej inwestycji są już dawno zakończone. Jest realizowana zgodnie z zasadami. Co właściwie mielibyśmy w tej sprawie zrobić? - pyta. - Źle by się stało, gdyby ta budowa napotkała jakieś problemy. Szczególnie że to przedsięwzięcie o charakterze religijnym. Pozostaje mieć nadzieję, że to miejsce będzie przyciągało ludzi, a nie wywoływało antagonizmy.

Sianie nienawiści

Członkowie Stowarzyszenia Europa Przyszłości uważają, że inwestor mógł wprowadzić w błąd radnych, którzy wyrazili zgodę na budowę. - Meczet budowany jest zgodnie z prawem. Jeśli żyjemy w państwie prawa, nie możemy zakazać jego budowy. Wyznania religijne mają to zagwarantowane w artykule 53. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - podkreśla dr Agata Nalborczyk z Zakładu Islamu Europejskiego w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Przypomina sytuację z Gdańska, gdzie w latach 80. wznoszono obok siebie kościół i meczet. - Obie społeczności nawzajem pożyczały sobie materiały budowlane, a w otwarciu meczetu w 1990 r. uczestniczył ówczesny metropolita gdański abp Henryk Gocłowski - mówi z żalem dr Nalborczyk.

Przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP Samir Ismail o proteście dowiedział się od kolegów lekarzy. Sam jest pediatrą, pracuje pracuje w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Kopernika. Od 24 lat mieszka w Polsce, pochodzi z Kuwejtu, ma żonę Polkę. - Członkowie naszej małej wspólnoty muzułmańskiej pytali mnie: "Co mamy robić? Organizować własną manifestację?". Odpowiadałem, żeby nie reagować - mówi Samir Ismail. - Organizatorzy protestu są niedoinformowani. To nie będzie klasyczny meczet, ale ośrodek kultury otwarty dla muzułmanów i nie muzułmanów. Będą tu organizowane kursy języka arabskiego, ale też języka polskiego dla dzieci dyplomatów. Mamy już ośrodki we Wrocławiu, Poznaniu, Białymstoku, Lublinie i nigdzie nie dochodziło do takich incydentów. We Wrocławiu współpracujemy z miejscową parafią katolicką. Budujemy zgodnie z prawem, mamy wszystkie pozwolenia, o które długo się staraliśmy. Żyjemy w wolnym kraju i nie mamy się czego obawiać. Jest mi naprawdę przykro, że ktoś mówi o nas "obcy". A przecież my jesteśmy z tej ziemi, pracujemy w polskich szpitalach, nasze dzieci chodzą do polskich szkół. Nasza społeczność stanowi jakieś 0,07 poc. ludności Polski. Komu przeszkadza garstka muzułmanów? Myślę, że protesty inspirują pojedynczy ludzie. Sieją nienawiść.

Przeczytaj także: Powstaje meczet dla 11 tys. warszawskich muzułmanów



Ochota

Podziel się