"Przenieście krzyż do kościoła". "On gada jak nawiedzony"
08.08.2010
aktualizacja: 2010-08-08 17:51
Fot. Agencja Gazeta
Wiceprzewodniczy Socjaldemokracji Polskiej Bartosz Dominiak zaapelował do prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz o działania, które doprowadzą do przeniesienia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego do kościoła. W czasie, gdy Dominiak rozmawiał z dziennikarzami, zbliżyła się do niego grupka zwolenników pozostawienia krzyża. Padł m.in.: komentarz: "Gada jak nawiedzony".
Według Dominiaka, który jest warszawskim radnym, trzeba doprowadzić do przeniesienia krzyża "w godne miejsce, (...) czyli do kościoła" i "jak najszybciej, bo inaczej będzie eskalacja tego konfliktu".
Dominiak zwołał briefing prasowy na Krakowskim Przedmieściu, w sąsiedztwie krzyża; przedstawił dziennikarzom swoje pismo skierowane do Hanny Gronkiewicz-Waltz w związku z nieskuteczną próbą przeniesienia krzyża.
''Nieskuteczna próba wystawiła na szwank autorytet''
W piśmie tym podkreślił, że władze publiczne zawarły w sprawie krzyża porozumienie z przedstawicielami władz kościelnych i harcerzami, które opierało się "na wzajemnym zaufaniu i trosce o pokojowe rozwiązanie narastającego konfliktu". "Niestety, porozumienie nie zostało zrealizowane, a zaangażowanie władz publicznych w tę nieskuteczną próbę naraziło na szwank ich autorytet" - napisał Dominiak do Gronkiewicz-Waltz.
- Władza publiczna musi być konsekwentna, inaczej wystawia się na pośmiewisko. Skoro powiedziało się ''a''(miasto wzięło aktywny udział w próbie przeniesienia krzyża), to teraz należy powiedzieć ''b'' i dalej dążyć wszystkimi, zgodnymi z prawem metodami do przywrócenia ładu i porządku na Krakowskim Przedmieściu - czytamy w piśmie.
"Państwo wykazało słabość"
Wiceszef SdPl zaapelował do Gronkiewicz-Waltz, by wzięła "dalszą odpowiedzialność za skuteczne przywrócenie tego fragmentu Traktu Królewskiego do stanu sprzed katastrofy samolotu prezydenckiego".
Dominiak ocenił, że w kwestii krzyża państwo wykazało słabość. "Państwo poddało się swoistemu terrorowi. A z terrorystami nie powinno się negocjować" - mówił.
"Nie mamy prawa ingerować"
Wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, komentując apel Dominiaka zaznaczył, że Ratusz nie ma prawa ingerować, ponieważ krzyż nie stoi na gruncie miejskim, lecz na terenie, którego dysponentem jest Kancelaria Prezydenta.
"Gada jak nawiedzony"
W czasie, gdy Dominiak rozmawiał z dziennikarzami, zbliżyła się do niego grupka zwolenników pozostawienia krzyża przed Pałacem Prezydenckim, by - w zasięgu mikrofonów i kamer - głośno komentować jego słowa. Padł np. komentarz: "Gada jak nawiedzony".
Dominiak zapewnił - odpowiadając na pytanie dziennikarzy - że jego briefing nie jest "próbą zbijania własnego kapitału politycznego na kwestii krzyża".
Dominiak zwołał briefing prasowy na Krakowskim Przedmieściu, w sąsiedztwie krzyża; przedstawił dziennikarzom swoje pismo skierowane do Hanny Gronkiewicz-Waltz w związku z nieskuteczną próbą przeniesienia krzyża.
''Nieskuteczna próba wystawiła na szwank autorytet''
W piśmie tym podkreślił, że władze publiczne zawarły w sprawie krzyża porozumienie z przedstawicielami władz kościelnych i harcerzami, które opierało się "na wzajemnym zaufaniu i trosce o pokojowe rozwiązanie narastającego konfliktu". "Niestety, porozumienie nie zostało zrealizowane, a zaangażowanie władz publicznych w tę nieskuteczną próbę naraziło na szwank ich autorytet" - napisał Dominiak do Gronkiewicz-Waltz.
- Władza publiczna musi być konsekwentna, inaczej wystawia się na pośmiewisko. Skoro powiedziało się ''a''(miasto wzięło aktywny udział w próbie przeniesienia krzyża), to teraz należy powiedzieć ''b'' i dalej dążyć wszystkimi, zgodnymi z prawem metodami do przywrócenia ładu i porządku na Krakowskim Przedmieściu - czytamy w piśmie.
"Państwo wykazało słabość"
Wiceszef SdPl zaapelował do Gronkiewicz-Waltz, by wzięła "dalszą odpowiedzialność za skuteczne przywrócenie tego fragmentu Traktu Królewskiego do stanu sprzed katastrofy samolotu prezydenckiego".
Dominiak ocenił, że w kwestii krzyża państwo wykazało słabość. "Państwo poddało się swoistemu terrorowi. A z terrorystami nie powinno się negocjować" - mówił.
"Nie mamy prawa ingerować"
Wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, komentując apel Dominiaka zaznaczył, że Ratusz nie ma prawa ingerować, ponieważ krzyż nie stoi na gruncie miejskim, lecz na terenie, którego dysponentem jest Kancelaria Prezydenta.
"Gada jak nawiedzony"
W czasie, gdy Dominiak rozmawiał z dziennikarzami, zbliżyła się do niego grupka zwolenników pozostawienia krzyża przed Pałacem Prezydenckim, by - w zasięgu mikrofonów i kamer - głośno komentować jego słowa. Padł np. komentarz: "Gada jak nawiedzony".
Dominiak zapewnił - odpowiadając na pytanie dziennikarzy - że jego briefing nie jest "próbą zbijania własnego kapitału politycznego na kwestii krzyża".
-
"Przenieście krzyż do kościoła". "On gada jak n...
ergo12
08.08.10, 17:28
Pan Kaczyński i spółka, rydzyk i reszta szemranego towarzystwa chce wojny domowej w Polsce!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]

