Komiksy to nie tylko książeczki dla dzieci

Ewa Serafin
2010-08-29 aktualizacja: 2010-08-29 15:28
A A A Drukuj
Miłośnicy komiksów protestowali przeciwko podwyżce podatku VAT na książki Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
W sobotę obchodzono Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów. Okazuje się, że w Warszawie mieszka wielu znanych autorów komiksów, a także spora grupa fanów tego gatunku.
Sobotnia akcja zorganizowana przez Tomasza "Asu" Pastuszkę, wiceprezesa zarządu Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego, jak również rysownika i scenarzystę komiksów, połączona była z protestem przeciwko podwyżce VAT na książki i czasopisma specjalistyczne. Około 50 fanów komiksu czytało przed Sejmem przyniesione ze sobą albumy, wymieniało się nimi i podpowiadało, po jakie tytuły warto jeszcze sięgnąć.



- Pokutuje przekonanie, że komiksy są czymś mało poważnym, a przecież tak nie jest. Poruszają ważne tematy, np. "Maus" (komiks o holokauście - przyp. aut.), który dostał nawet Pulitzera. Uważam, że w kwestii dialogu polsko-żydowskiego zrobiły więcej niż debaty profesorskie czy polityczne. Poprzez komiks łatwiej zresztą zrozumieć dzieciom dawną rzeczywistość. Razem z żoną naszemu 6-letniemu synkowi, Emilowi, opowiadamy o czasach, w których żyliśmy poprzez Marzi (komiks rozgrywający się w czasach komunizmu - przyp. aut.). Dzięki temu lepiej przyswaja tamtą rzeczywistość i nie jest dla niego aż tak nierealna - opowiada Marcin Węcławek, który fanem komiksów jest od dziecka. - Najpierw był Baranowski, Papcio Chmiel, później w okresie dojrzewania nastał czas superbohaterów, a teraz sięgam po tzw. powieści graficzne - dodaje.

Wśród uczestników spotkania byli również i tacy, którzy komiksem zachwycili się dopiero w okresie studenckim. - Zawsze myślałem, że komiks to książka dla dzieci, ale przypadkiem wpadł mi do ręki "Sandman" Neila Gaimana - i wszystko się zaczęło. W zależności od finansów skupowałem niemal każdy komiks, który wydawał mi się interesujący - zwierza się Szymon Drzewiasty, który z zawodu jest automatykiem.

Na sobotnim wspólnym czytaniu przeważały zagraniczne tytułu, ale nie brakowało również rodzimych. - Przyniosłam ze sobą "Osiedle Swoboda" Śledzia (Michał Śledziński - przyp. aut.). Już kilkanaście razy czytałam ten komiks, ale to nie przeszkadza mi do niego wracać. Wciąż znajduję w nim nowe, ważne treści - mówi Marysia, studenta I roku chemii.

Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów powstał w Ameryce. Podczas niego ludzie w różnych zakamarkach miast publicznie czytają komiksy. Zrobione czytającym podczas tego dnia zdjęcia, trafiają na specjalną stronę. To swoisty "coming out" miłośników sztuki komiksu.

Akcja ma na celu propagowanie czytania komiksów i zmianę myślenia o komiksie jako mało ambitnej literaturze. Po raz pierwszy do święta przyłączyli się Polacy. Poza Warszawą, spotkanie ze wspólnym czytaniem, odbyło się koło Smoka Wawelskiego w Krakowie i na Starym Rynku w Poznaniu.

W Warszawie od lat odbywają się Warszawskie Spotkania Komiksowe. Od niedawna działa Polskie Stowarzyszenie Komiksowe, które organizuje festiwal Komiksowa Warszawa. Do najsłynniejszych warszawskich komiksiarzy należą m.in. : Papcio Chmiel, znany przede wszystkim z komiksu "Tytus, Romek i A'Tomek", Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak, którzy stworzyli album "Jeż Jerzy", którego planowano nawet przenieść na szklany ekran czy Przemysław Truściński, publikujący swego czasu na łamach "Gazety Stołecznej" cykl "Wawa", poświęcony opowieściom o stolicy.

Przeczytaj więce na ten temat: Czytali komiksy przed Sejmem, bo nie chcą VAT-u



Podziel się

  • Re: Komiksy to nie tylko książeczki dla dzieci soren 29.08.10, 15:18

    Na temat Mausa napisano wiele i wiele jeszcze będzie napisane. Czy jest antypolski w wymowie? Nie wydaje mi się. Patrząc z perspektywy czasu widać wyraźnie, że różne były zachowania Polaków »