UNBA: Wicemistrzowie mocni na początku sezonu

Marcin Krysiak
13.10.2010 aktualizacja: 2010-10-13 13:34
A A A Drukuj
Mecze II kolejki ligi UNBA - II liga, NOLA Team - Art Promotion Group Michał Godzik
  • Mecze II kolejki ligi UNBA - II liga, NOLA Team - Art Promotion Group
  • Mecze II kolejki ligi UNBA - II liga, NOLA Team - Art Promotion Group
  • Mecze II kolejki ligi UNBA - II liga, NOLA Team - Art Promotion Group
  • Mecze II kolejki ligi UNBA - II liga, NOLA Team - Art Promotion Group
Trzecia kolejka UNBA przyniosła nam kilka naprawdę ciekawych spotkań. W pierwszej lidze zdecydowanie najważniejsze było starcie wicemistrzów z poprzedniej edycji Unimedu z Polibudą 2013. W drugiej lidze po raz kolejny rewelacyjnie zaprezentowali się CMP Centrum Medyczne. W najniższej klasie rozgrywkowej ważne zwycięstwo po dogrywce zanotowali Still Got It.
Unimed mocny, SMS pozytywnie zaskakuje

Mamy za sobą bardzo ciekawą kolejkę pierwszoligową. W zasadzie nie było meczu, który nie przyniósłby uczestnikom zastrzyku adrenaliny. Jako się rzekło najważniejszy był pojedynek Unimedu z bardzo mocnymi, przynajmniej na papierze, Polibuda 2013. Obie strony bardzo poważnie podeszły do tego starcia. Od początku nie było mowy o jakiejś spektakularnej ucieczce. Co prawda panowie z Polibudy mieli lepsze momenty na koniec pierwszej kwarty i wyszli na 8-punktowe prowadzenie (17:9), ale było to ich jedyne aż tak wysokie prowadzenie w tym spotkaniu. Na ripostę wicemistrzów nie trzeba było długo czekać. Już na początku drugiej kwarty zanotowali "run" 9:2 i po ledwie czterech minutach wyszli na prowadzenie (20:19). Po początkowym szoku Polibuda szybko się pozbierali i dopiero się zaczęło. Od tego momentu do końca trzeciej kwarty mieliśmy trzykrotnie remis i aż osiem zmian prowadzenia! Z początkiem ostatniej odsłony szczęście dopisało Unimedowi. Pięć minut przed końcem udało im się wyjść na 7-punktowe prowadzenie (46:39). Polibuda robili co mogli, żeby zmniejszyć dystans do rywali. Po punktach Radka Bzomy zbliżyli się na 4 punkty (44:48) i wydawało się, że wszystko jest jeszcze możliwe. Niestety na więcej nie pozwolili im wicemistrzowie Ligi.

W pozostałych spotkaniach czwarta drużyna ubiegłej edycji OBP Intencive & Sport Travel musieli uznać wyższość Dental Club'u. Dla mistrzów Ligi było to pierwsze zwycięstwo w sezonie. W porównaniu z ich poprzednim spotkaniem możemy mówić o znaczącym progresie. Tydzień temu w starciu z NWW udało im się zdobyć ledwie 33 punkty. Tym razem było tego niemal dwukrotnie więcej - 61. "A propos" NWW, boleśnie przekonali się o sile beniaminków z SMS76550GORTATUNBA. NWW w tym meczu nie prowadzili nawet przez chwilę. Zagrali słabo w pierwszej kwarcie przegrywając ją 10 punktami (8:18), potem pozbierali się co prawda w drugiej, niestety znowu pogubili w trzeciej. Nie do zatrzymania był dla nich Piotr Brust. W czwartej kwarcie SMS spokojnie trwali na swoich "wywalczonych pozycjach" i dowieźli zwycięstwo do syreny końcowej. Po raz pierwszy wygrali w sezonie TNT i TC Team. TNT mogą cieszyć się szczególnie, bo wygrali z będącymi do tej pory w wysokiej formie zawodnikami Jednostki. Mecz był bardzo wyrównany, a ojcem sukcesu TNT był bez wątpienia Witek Orliński, zdobywca aż 31 punktów. TC Team pokonali Lekarzy dla których była to trzecia z rzędu porażka w sezonie. Taka sytuacja nie zdarzyła im się od ponad roku.

Nowa świecka tradycja: CMP wciąż wygrywa

CMP Centrum Medyczne nie są w stanie przestać, przestać wygrywać. Taka sobie tradycja. Trzecia kolejka i trzecie zwycięstwo. Może tym razem nie tak spektakularne, bo "zaledwie" 18-punktowe (62:44), ale jeżeli popatrzy się na tabelę grupy B drugiej ligi, to drugiego takiego "dominatora", może poza Sahelem, ze świecą szukać. Sahel po raz kolejny pokazali, że do pełni szczęścia, do odnoszenia zwycięstw potrzebny jest im szerszy skład, a przede wszystkim Michał Sosin i ponad 20 punktów zdobywanych przez niego w każdym spotkaniu. Już teraz nie mogę się doczekać starcia jego drużyny z CMP, oczywiście pod warunkiem, że w obu przypadkach skład dopisze.

W grupie A bez porażki pozostają Nola i Balet Aleksieja. Nola w starciu z Wiewiórkami Prezesa po raz kolejny, głownie za sprawą Tomka Owsińskiego, zdominowali strefę podkoszową. Tomek tym razem zaliczył tylko 13 zbiórek. Stwierdzenie "tylko" jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż w poprzednich meczach było tego odpowiednio 16 oraz 17. Pozazdrościć umiejętności. Balety do tej pory potwornie się męczyli. Dużemu szczęściu zawdzięczali zwycięstwo nad B'ballin. Nie szczególnie układało im się w starciu z Wolfensteinem. Dopiero w trzeciej kolejce w sposób dość przekonujący rozprawili się z Gazeta.pl. 22-punktowe zwycięstwo to już jest nieźle.

Siostry pokonane, a Szutira nie mają szczęścia

Siostry Spinningowe, to drużyna, która zaczynała swoją przygodę z ligą jako grupa koleżanek chcących miło spędzić czas. Lata płynęły, panie musiały z różnych powodów zrezygnować z gry i do składu powoli zaczęły przenikać osobniki reprezentujące tzw. "płeć piękną inaczej" siostry zaczęły się golić, albo nawet nosić brody. Obecnie ich skład to zaledwie jedna czy dwie panie i kilku solidnych facetów, którzy na koszykówce zęby zjedli. Nic też dziwnego, że należy patrzeć na ten skład, jako na faworyta rozgrywek. Nie zmieni tego w żaden sposób porażka ze Still Got It w ostatniej kolejce. Mecz mógł się podobać i jako dobre widowisko miał odpowiedni finał w postaci dogrywki. Naprawdę mało brakowało, żeby to Siostry schodziły/schodzili (niepotrzebne skreślić) z boiska jako zwycięzcy. Prawie się udało. Początek dogrywki należał bowiem do Sióstr. "Prawie" jak wiadomo robi jednak wielką różnicę. Ostatnie słowo należało do Still Got It. Zdobyli kolejne cztery punkty i wygrali mecz.

W grupie B nie wiedzie się Szutira. Mimo sporego wysiłku, jaki wkładają w grę po trzech kolejkach pozostają bez zwycięstwa i zajmują odległe dziewiąte miejsce w tabeli. Ich pech polega na tym, że ostatnie dwa spotkania przegrali minimalnie, za każdym razem ledwie 2 punktami. Tym razem nie dali rady SEX MVP. Na drugim biegunie mamy młodzież z UKS Probasket Mińsk Mazowiecki. Trzeci mecz i trzecie zwycięstwo, tym razem nad Shamal Basket Team, głównie za sprawą Krzysztofa Grudnia, który tym razem zgromadził na swoim koncie 20 punktów.

Więcej informacji, tabele terminarz rozgrywek, statystyki spotkań na www.unba.pl.

Podziel się