Policjanci z Pragi Północ dowiedzieli się, że Jan N. wybiera się na wybory, mimo że szuka go cała warszawska policja. Mężczyzna jechał po pijanemu na rowerze, za co sąd skazał go na 178 dni więzienia. Tyle że 54-latek nie stawił się w umówionym dniu, żeby odsiedzieć karę.

Może dlatego że chciał zagłosować na wolności? Dzielnicowi czekali dzisiaj na niego pod lokalem wyborczym na Pradze. Zatrzymali mężczyznę przed wejściem, ale dali mu jednak zagłosować. Potem mężczyzna został przewieziony prosto do aresztu.

178 dni to około pół roku, a więc na przyszłoroczne wybory parlamentarne Jan N. znowu będzie na wolności.

Z lokalu wyborczego prosto do aresztu. Ale głos oddał

kc, KSP
21.11.2010 aktualizacja: 2010-11-24 14:01
A A A Drukuj
Policja fot. Dominik Sadowski / AG
Jan N. już miał wchodzić do lokalu, gdy zatrzymali go północnoprascy policjanci. Ale mundurowi nie przeszkodzili mu w wypełnieniu obywatelskiego obowiązku. Dopiero po głosowaniu odwieźli go do aresztu.
Policjanci z Pragi Północ dowiedzieli się, że Jan N. wybiera się na wybory, mimo że szuka go cała warszawska policja. Mężczyzna jechał po pijanemu na rowerze, za co sąd skazał go na 178 dni więzienia. Tyle że 54-latek nie stawił się w umówionym dniu, żeby odsiedzieć karę.

Może dlatego że chciał zagłosować na wolności? Dzielnicowi czekali dzisiaj na niego pod lokalem wyborczym na Pradze. Zatrzymali mężczyznę przed wejściem, ale dali mu jednak zagłosować. Potem mężczyzna został przewieziony prosto do aresztu.

178 dni to około pół roku, a więc na przyszłoroczne wybory parlamentarne Jan N. znowu będzie na wolności.

Podziel się