Derby Warszawy. Kto wytrzyma presję?

Kuba Dybalski, Olgierd Kwiatkowski
06.03.2011 aktualizacja: 2011-03-06 16:41
A A A Drukuj
Derby Warszawy 2010 - oprawa kibiców Polonii Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
  • Derby Warszawy 2010 - Maciej Rybus
W niedzielę o 17 pierwszy raz na zmodernizowanym stadionie przy Łazienkowskiej odbędą się derby Warszawy. Zwycięzcę trudno wskazać. Obie stołeczne drużyny słabo zaczęły rundę wiosenną
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Jakim wynikiem zakończą się derby Warszawy?

wygra Legia
wygra Polonia
będzie remis

Czasy się zmieniły. Legia nie dominuje w Warszawie jak jeszcze kilka lat temu. Ostatnie zwycięstwo ligowe nad Polonią odniosła w kwietniu 2006 r. Wtedy zakończyła znakomitą serię 13 derbowych spotkań bez porażki, ośmiu kolejnych zwycięstw. Od powrotu "Czarnych Koszul" do ekstraklasy dwa i pół roku temu doszło do pięciu meczów w ekstraklasie Legii z Polonią. Padły trzy remisy, dwukrotnie - w ubiegłym roku - zwycięstwo odnosił zespół z Konwiktorskiej. Nie ma znaczenia, czy Polonia jest w kryzysie, czy dopiero zaczyna sezon, ostatnio gra jej się w derbach wyjątkowo dobrze. Na Łazienkowskiej trzy punkty zdobyła dawno w mistrzowskim dla siebie sezonie 1999/2000.

Dziś obie drużyny mają za sobą już po jednym meczu ligowym. Obie zawiodły. Legia - remisując z ostatnią w tabeli Cracovią 3:3, Polonia - 0:0 u siebie z Górnikiem Zabrze. W Pucharze Polski goście jutrzejszego spotkania wygrali w Poznaniu z Lechem, ale w środę ulegli mu i odpadli z rozgrywek. Legioniści zremisowali w Chorzowie z Ruchem, strzelili jednak gola, co stawia ich w uprzywilejowanej pozycji przed rewanżem.

Wynik niedzielnych derbów na Łazienkowskiej staje się wielką zagadką. Pewne natomiast jest to, że porażka Legii nie odbiera nadziei nawet na mistrzostwo, Polonia zaś, tracąc trzy punkty na Łazienkowskiej, realnie patrząc, może stracić szansę na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. - Dla obu drużyn to będzie ważniejszy mecz niż jesienią. Presja będzie olbrzymia. Kto lepiej sobie z nią poradzi, ten wygra - zapowiada trener Legii Maciej Skorża.

Skorża stawia na atak

Na wczorajszej konferencji przed meczem Maciej Skorża przypomniał sierpniowe lanie 0:3 na Konwiktorskiej. Dobrze je pamięta, bo był to jego debiut w roli trenera Legii. - To będzie mecz, w którym mamy coś do udowodnienia, przede wszystkim sobie - mówił szkoleniowiec z Łazienkowskiej - Tamto spotkanie nie odzwierciedla siły obu drużyn. Pocieszające jest to, że wtedy sezon zaczynaliśmy od porażek. Wiosnę zaczynamy od remisów - dodał.

Od złych wspomnień nie uciekał też Ivica Vrdoljak, który wtedy pierwszy raz zagrał w Legii, od razu zostając jej kapitanem. - To była nowa drużyna, niezgrana - tłumaczył sierpniową porażkę. Dziś Chorwat znów poprowadzi zespół, choć przed tygodniem w trakcie meczu z Cracovią został odwieziony karetką do szpitala, bo na boisku w Krakowie stracił przytomność. - Dzień po meczu z Cracovią bolały mnie szyja i plecy, ale codziennie pracowałem z masażystą. Trenuję od dwóch dni i jestem gotowy - zapowiada.

Głównym osłabieniem będzie więc brak pauzującego za kartki Ariela Borysiuka, ale Skorża przygotowuje na Polonię wariant ofensywny, w którym przed Vrdoljakiem zagrają ofensywni pomocnicy Ariel Cabral i Miroslav Radović. Tak ustawił zespół w czwartek (w piątek po piętnastu minutach trening został zamknięty). Radović to teraz lider zespołu. Argentyńczyk po słabej rundzie jesiennej wiosnę rozpoczął od ładnej asysty w meczu z Cracovią.

- Chcę w niedzielę zobaczyć kreatywność w ofensywie. Skuteczność nie jest naszą najmocniejszą stroną. Ale największym kłopotem jest brak koncentracji w obronie. W ostatnich meczach zdarzało nam się zbyt wiele indywidualnych błędów - przyznaje Skorża. W dwóch wiosennych meczach (w lidze i w Pucharze Polski z Ruchem) Legia straciła cztery bramki. - Nie wiem, skąd się to bierze, ale każdemu z nas zdarzają się niepotrzebne straty. To może wynikać z problemów w komunikacji, ale musimy sobie z tym poradzić - twierdzi Vrdoljak.

Czy zagra Mierzejewski?

Największy niepokój w Polonii budzi choroba lidera drużyny Adriana Mierzejewskiego. Reprezentant Polski w czwartek wcześniej zszedł z treningu, wczoraj w ogóle nie wyszedł na boisko, od kilku dni zmaga się z gorączką. Dostał przykazanie od lekarza, by całe piątkowe popołudnie leczył się w domu. - Już w środę źle się czuł, ale grał. Myślę, że w sobotę wróci do zajęć. Liczymy na niego - powiedział trener Polonii Theo Bos.

Brak Mierzejewskiego na boisku był odczuwalny dla zespołu z Nowego Miasta w pierwszym ligowym spotkaniu 2011 r. z Górnikiem Zabrze. Z trzech spotkań tego sezonu, w których wychowanek OKS Olsztyn nie zagrał, Polonia żadnego nie wygrała. Na tego piłkarza chucha i dmucha się na Konwiktorskiej, ten zespół staje się od jego zdrowia i dyspozycji uzależniony.

Nie mniejszym problemem niż postawienie na nogi Mierzejewskiego będzie dla holenderskiego trenera Theo Bosa poprawienie morale drużyny po niezasłużonej porażce z Lechem w PP. - Drużyna była przygnębiona tą porażką, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że można było jej uniknąć, ale porozmawialiśmy sobie o tym meczu i już o nim zapomnieliśmy. W niedzielę jedziemy po zwycięstwo - zapowiada Bos.

Holender ustawienia swojego zespołu nie zmieni. Raz ustalona przez niego hierarchia ma działać przez całą rundę. Wraca więc do gry Jakub Tosik pauzujący za kartki w meczu pucharowym. W ataku, który przebudził się dopiero w drugiej połowie z Lechem, ale nie przyniósł wyrównującej bramki, najbardziej wysuniętym napastnikiem pozostanie Euzebiusz Smolarek, wspierać go będzie Artur Sobiech, który pełni ostatnio funkcję ofensywnego pomocnika. - Jest mi to obojętne, gdzie gram. W obu miejscach, na szpicy i jako podwieszony napastnik, czuję się dobrze - mówił Sobiech. W sierpniowych derbach 20-letni napastnik nie wystąpił. - Przeciw Legii już grałem i wspominam ostatni mecz z nią bardzo dobrze. Kiedy byłem jeszcze w Ruchu Chorzów w Pucharze Polski wygraliśmy 1:0, strzeliłem bramkę - powiedział Sobiech. Na gola napastników liczy szczególnie holenderski trener Polonii, tym bardziej że obrona Legii stała się w tej rundzie najsłabszym ogniwem tego zespołu.

62 lata temu

Polonia ostatni raz pokonała Legię dwukrotnie w tym samym sezonie

Komplet na Łazienkowskiej

Niedzielne derby obejrzy 23 tys. kibiców, w tym 1,4 tys. kibiców Polonii. To będzie rekord na nowym stadionie Legii, choć czwarta - ostatnia budowana - trybuna jeszcze nie jest gotowa. Bilety wyprzedano już we wtorek. Kibice Polonii wykupili je miesiąc przed meczem, chętnych było dwa razy więcej.

Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy



Elewacja Stadionu Narodowego, koksowniki, studenci z Haiti - zobacz najlepsze zdjęcia tygodnia


Podziel się

  • Derby Warszawy. Kto wytrzyma presję? menago1916 04.03.11, 23:58

    Ostatni akapit ewidentnie pochodzi od Kwiatkowskiego, któremu dawno zatarła się granica pomiędzy byciem dziennikarzem, a klubowym propagandzistą.Na jego nieszczęście fakty kopią go boleśnie »

  • Re: Derby Warszawy. Kto wytrzyma presję? synziemi 06.03.11, 11:17

    Serce mowi, ze wygra Legia. Rozum mowi, ze wygra Legia. Wiec pewnie bedzie remis.»