On porwał, ktoś inny zabił za pomocą maczety

Piotr Machajski
30.07.2009 aktualizacja: 2009-07-30 20:37
A A A Drukuj
Mariusz W. trafił do policyjnego aresztu. Za przestępstwa, których się dopuścił, grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności Fot. Policja
  • Mariusz W. trafił do policyjnego aresztu. Za przestępstwa, których się dopuścił, grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności
Mężczyzna podejrzany o porwanie inwestora giełdowego Piotra Głowali został zatrzymany w Szkocji i przywieziony do Warszawy
W środę późnym wieczorem 33-letni Mariusz W. wysiadł z samolotu na warszawskim lotnisku w asyście policjantów. - Naszym brytyjskim kolegom przekazaliśmy informację o miejscu, gdzie prawdopodobnie ukrywa się W. I to oni go zatrzymali - mówi Sebastian Michalkiewicz, szef warszawskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego.

Kim jest ten groźny gangster? To członek bandy aresztowanego przed kilkoma laty Janusza G. ps. Graf. Prokuratura zarzuca "Grafowi", że kierował też porwaniem i zabójstwem inwestora giełdowego Piotra Głowali.

Wczoraj Mariusz W. został przewieziony do warszawskiej prokuratury apelacyjnej. Usłyszał zarzuty udziału w kilku uprowadzeniach dla okupu. Najważniejszy dotyczy właśnie sprawy Głowali. W. wraz z innymi osobami porwał go 24 maja 2004 r. z Mariensztatu i wywiózł na pole pod Górą Kalwarią. Brutalnego morderstwa za pomocą maczety dokonał jednak ktoś inny.

Organy ścigania przynajmniej od roku dysponują pełną listą osób podejrzanych o udział w tej zbrodni. Nie wszystkich udało się zatrzymać. Listem gończym wciąż ścigany jest Janusz Lazarowicz, któremu śledczy zarzucają zlecenie zabójstwa. Lazarowicz to znany finansista, w 2004 r. był prezesem Zachodniego Narodowego Funduszu Inwestycyjnego. Gdy dwa lata później prokuratura chciała postawić mu zarzut, okazało się, że zniknął. Reporterzy "Polityki" odnaleźli go w RPA. Ma obywatelstwo tego kraju. Dziennikarzom powiedział, że zaprasza prokuratorów do siebie i chętnie złoży wyjaśnienia. Ale do Polski się nie wybiera.

Przeczytaj także: Przestępca położył się na wiszącej szafce kuchennej i zastawił pudełkami po sprzęcie AGD



Podziel się