Przed sąd za szczucie niebezpiecznym dogiem

Dominika Olszewska
04.09.2009 aktualizacja: 2009-09-03 20:41
A A A Drukuj
Niedowidzący Andrzej Furian ze swoim psem - pogryzionym przez psa sąsiada Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Młody chłopak, który poszczuł swojego doga na psa sąsiada, stanie przed sądem. - Postawiliśmy mu dwa zarzuty. Do obu się przyznał - mówi nadkomisarz Dariusz Krząstek, wiceszef komendy policji Warszawa III
SERWISY
Dwa tygodnie temu napisaliśmy, jak pies niedowidzącego Andrzeja Furjana z Ochoty został pogryziony przez doga argentyńskiego. Ledwo uszedł z życiem, miał ponad 20 szwów.

Andrzej Furjan o wszystkim powiedział policjantom z komendy przy ul Opaczewskiej. Nie potrafił podać imienia i nazwiska właściciela agresywnego psa, wskazał jednak zamieszkiwany przez niego blok.

Policjanci odmówili zajęcia się sprawą. - Ten pan nie chciał złożyć oficjalnego zawiadomienia, a właściciela agresywnego psa nie udało się nam znaleźć - mówił Jan Gontarz z komendy Warszawa III.

My ogolonego na łyso chłopaka, który każdego dnia przechadzał się z dogiem nieopodal bloku pana Andrzeja, znaleźliśmy bez trudu. Znali go zresztą wszyscy w okolicy, bo psem od dawna zastraszał mieszkańców Ochoty.

Po naszych tekstach sprawa nabrała przyspieszenia. Dzielnicowy odnalazł chłopaka. Policjanci uznali również, że mogą zająć się tą sprawą bez oficjalnego zawiadomienia. Adrian K. usłyszał już dwa zarzuty - szczucia psem oraz niezachowania należytej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.

- Sprawa trafi wkrótce do sądu. Właścicielowi psa przypomnieliśmy także, że ma obowiązek wyprowadzać zwierzę na smyczy i w kagańcu - mówi nadkomisarz Dariusz Krząstek.

- Rzeczywiście się uspokoił. Wyprowadza psa na smyczy i w kagańcu. Ale mój Kokos do dziś nie doszedł do siebie - opowiada Andrzej Furjan.

- Dla nieodpowiedzialnych właścicieli psów nie ma nic gorszego niż bezkarność. Ten chłopak powinien dostać sądowy zakaz posiadania groźnych ras. W innym wypadku kiedyś może dojść do tragedii - uważa Anna Bogucka z warszawskiego oddziału Związku Kynologicznego.

Przeczytaj także: Policjanci zastrzelili psa na smyczy



Podziel się