Mało bystry złodziej: drugi raz wpadł w tą samą pułapkę

piot
28.10.2009 aktualizacja: 2009-10-27 21:30
A A A Drukuj
Policja Fot. Policja
Śródmiejscy policjanci znów wystawili na wabia naszpikowany kamerami samochód-pułapkę. I znów na ich podstęp złapał się ten sam złodziej
Funkcjonariusze zostawili nowiutką toyotę na ul. Kredytowej. W aucie zamontowali minikamery, mikrofony i nadajnik GPS. I czekali.

- Wybraliśmy tę okolicę, bo właśnie tam w ostatnim czasie dochodziło do kradzieży i włamań do samochodów - mówi asp. sztab. Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej komendy.

Wreszcie policjanci zauważyli, że ktoś kręci się w pobliżu pozostawionego przez nich samochodu. Mężczyzna podchodził kilkakrotnie, ale za każdym razem rezygnował spłoszony przez przechodniów. Była godz. 22, gdy twardym przedmiotem zbił szybę w samochodzie i... został zatrzymany przez policjantów. - Trochę się zdziwił - mówią. - Ale my zdziwiliśmy się jeszcze bardziej, gdy zobaczyliśmy, kto to jest.

Okazało się, że złodziej to 36-letni Waldemar K., ten sam, który w kwietniu tego roku wpadł w podobną pułapkę zastawioną przez tym samych policjantów ze Śródmieścia. To właśnie wiosną okazało się, że w stolicy znacznie wzrosła liczba kradzionych samochodów. Dlatego policja postanowiła wrócić do sprawdzonej metody sprzed lat i wystawiać auta na wabia. I właśnie w pierwszą taką pułapkę (toyota avensis zaparkowana przy Wareckiej) wpadł Waldemar K. Trafił potem do aresztu, wyszedł z niego 2 października i szybko wrócił do złodziejskiego fachu.

Przeczytaj także: Zawodowy zabójca zabił szefa gangu - ruszył proces



Podziel się