Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę na oszusta
27.01.2010
aktualizacja: 2010-01-26 21:50
Nauczona złym doświadczeniem starsza mieszkanka Legionowa nie pozwoliła się oszukać przestępcy, który podawał się za jej wnuczka. Zaplanowała zasadzkę
ZOBACZ TAKŻE
- Wyrzucił noworodka przez okno. 25 lat więzienia (25-01-10, 16:00)
- Trzy lata jak za brata (08-02-10, 01:00)
- Areszt dla "wnuczka", który wpadł w zasadzkę babci (27-01-10, 19:07)
- Podróbki znanych marek warte 3 miliony złotych (27-01-10, 14:03)
- Budowlaniec przekwalifikował się na bandytę (27-01-10, 10:43)
- Chciał dwa razy oszukać kobietę metodą na "wnuczka" (26-01-10, 14:21)
- 25 lat więzienia za wyrzucenie noworodka przez okno (25-01-10, 16:20)
- Napady na Mokotowie i na Bemowie (22-01-10, 19:00)
- Ukradła dziecku kurtkę - a na dworze mróz (22-01-10, 18:07)
Do mieszkania przy ul. Bałtyckiej w Legionowie 21-letni Arkadiusz B. szedł na pewniaka. Wcześniej zrobił, co tylko mógł, by upewnić się, że nie czeka tam na niego policja.
- Babciu, to ja - usłyszała kilka dni temu w słuchawce starsza pani, mieszkanka Legionowa. Ktoś przedstawił się jako jej wnuczek. Powiedział, że ma trudną sytuację finansową i pilnie musi pożyczyć 5 tys. zł. Jak wszyscy tego typu oszuści był bardzo przekonujący. Ale miał pecha, bo kobieta, do której dzwonił, już raz została oszukana w ten sposób. W czerwcu ubiegłego roku inny przestępca pozbawił ją oszczędności życia. Powiedział, że jest wnuczkiem, że potrzebuje pieniędzy, ale że ich nie może odebrać i po gotówkę wyśle kolegę. Kierując się odruchem serca, 77-letnia pani nie dość, że dała mu pieniądze, to jeszcze dołożyła do tego biżuterię, by "wnuczek" mógł ją sprzedać i w ten sposób załatwić swoje problemy.
Tym razem, bogatsza o doświadczenia sprzed pół roku, nie pozwoliła się oszukać. Nie dała też po sobie poznać, że podejrzewa jakiś szwindel. Rzekomemu wnuczkowi obiecała pieniądze i zaprosiła go do mieszkania. Gdy ten się rozłączył, natychmiast zadzwoniła na komendę.
"Wnuczek", czyli Arkadiusz B., dzwonił potem jeszcze kilkakrotnie. Najpierw powiedział, że nie może przyjechać, ale podeśle kolegę. Ale nie był też tak naiwny, by uwierzyć, że wszystko idzie jak po maśle. W kolejnej rozmowie telefonicznej przedstawił się jako policjant. - Czy patrol już do pani przyjechał? - zapytał. Chciał się w ten sposób upewnić, że kobieta nie wezwała policji. Ale starsza pani była poinformowana przez funkcjonariuszy, jak się ma zachowywać. I odparła, że nie wie, o co chodzi, bo żadnego patrolu nie wzywała.
Pewny swego mężczyzna przyszedł po pieniądze. W mieszkaniu zamiast gotówki czekali na niego policyjni tajniacy. Został zatrzymany.
- Podczas przeszukania znaleźliśmy przy nim kopertę, w której było 7 tys. zł - informuje mł. asp. Robert Szumiata z legionowskiej komendy. Okazało się, że tego samego dnia podejrzany oszukał w podobny sposób mieszkankę Wołomina.
To nie koniec. Gdy wczoraj rano policja opublikowała komunikat o zatrzymaniu Arkadiusza B., zgłosiła się kolejna oszukana. 85-letnia mieszkanka Legionowa straciła 10 tys. zł w identyczny sposób. Wszystko wskazuje na to, że przez tego samego mężczyznę.
Zatrzymany tłumaczył się, że odbierał tylko pieniądze na prośbę osoby, której nawet nie zna. - Sprawdzamy, czy to prawda, czy bajka przygotowana na wypadek wpadki - mówią funkcjonariusze.
Dziś sąd zdecyduje, czy 21-letni Arkadiusz B. spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
- Babciu, to ja - usłyszała kilka dni temu w słuchawce starsza pani, mieszkanka Legionowa. Ktoś przedstawił się jako jej wnuczek. Powiedział, że ma trudną sytuację finansową i pilnie musi pożyczyć 5 tys. zł. Jak wszyscy tego typu oszuści był bardzo przekonujący. Ale miał pecha, bo kobieta, do której dzwonił, już raz została oszukana w ten sposób. W czerwcu ubiegłego roku inny przestępca pozbawił ją oszczędności życia. Powiedział, że jest wnuczkiem, że potrzebuje pieniędzy, ale że ich nie może odebrać i po gotówkę wyśle kolegę. Kierując się odruchem serca, 77-letnia pani nie dość, że dała mu pieniądze, to jeszcze dołożyła do tego biżuterię, by "wnuczek" mógł ją sprzedać i w ten sposób załatwić swoje problemy.
Tym razem, bogatsza o doświadczenia sprzed pół roku, nie pozwoliła się oszukać. Nie dała też po sobie poznać, że podejrzewa jakiś szwindel. Rzekomemu wnuczkowi obiecała pieniądze i zaprosiła go do mieszkania. Gdy ten się rozłączył, natychmiast zadzwoniła na komendę.
"Wnuczek", czyli Arkadiusz B., dzwonił potem jeszcze kilkakrotnie. Najpierw powiedział, że nie może przyjechać, ale podeśle kolegę. Ale nie był też tak naiwny, by uwierzyć, że wszystko idzie jak po maśle. W kolejnej rozmowie telefonicznej przedstawił się jako policjant. - Czy patrol już do pani przyjechał? - zapytał. Chciał się w ten sposób upewnić, że kobieta nie wezwała policji. Ale starsza pani była poinformowana przez funkcjonariuszy, jak się ma zachowywać. I odparła, że nie wie, o co chodzi, bo żadnego patrolu nie wzywała.
Pewny swego mężczyzna przyszedł po pieniądze. W mieszkaniu zamiast gotówki czekali na niego policyjni tajniacy. Został zatrzymany.
- Podczas przeszukania znaleźliśmy przy nim kopertę, w której było 7 tys. zł - informuje mł. asp. Robert Szumiata z legionowskiej komendy. Okazało się, że tego samego dnia podejrzany oszukał w podobny sposób mieszkankę Wołomina.
To nie koniec. Gdy wczoraj rano policja opublikowała komunikat o zatrzymaniu Arkadiusza B., zgłosiła się kolejna oszukana. 85-letnia mieszkanka Legionowa straciła 10 tys. zł w identyczny sposób. Wszystko wskazuje na to, że przez tego samego mężczyznę.
Zatrzymany tłumaczył się, że odbierał tylko pieniądze na prośbę osoby, której nawet nie zna. - Sprawdzamy, czy to prawda, czy bajka przygotowana na wypadek wpadki - mówią funkcjonariusze.
Dziś sąd zdecyduje, czy 21-letni Arkadiusz B. spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.
Przeczytaj także: Miłość do dentystki zaprowadziła go do więzienia
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
-
Re: Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę
ufffaa
27.01.10, 19:49
Pracowali cale zycie jak woly w kieracie, odmawiali sobie wszystkiego, wiec maja.»
-
Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę n...
yeti57
08.02.10, 07:01
Babcia zachowała się dzielnie.Ale czy teraz wymiar sprawiedliwości stanie na wysokości zadania,czy może znowu jakiś sędzia debil uzna to za niską szkodliwoąść czynu.....»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




