Po nieudanej reanimacji zostawili zmarłego na ławce
10.02.2010
aktualizacja: 2010-02-09 21:05
Fot. Robert Kowalewski / AG
Po nieudanej reanimacji ratownicy zabrali z karetki zmarłego i odłożyli z powrotem na ławkę. - Procedury zostały złamane - przyznaje pogotowie. A prokuratura wszczyna śledztwo.
ZOBACZ TAKŻE
- Śmierć w antykwariacie: To na pewno był napad (10-02-10, 10:00)
- Zmarł policjant ugodzony nożem na Woli (10-02-10, 12:08)
- Okrutna zbrodnia osądzona dopiero po 20 latach (10-02-10, 11:00)
- Poranne korki w Warszawie (10-02-10, 08:15)
- Napastnik z antykwariatu miał gaz i kajdanki (09-02-10, 12:19)
SERWISY
- Nie wiem, czy można tu mówić o jakimś przestępstwie. Raczej o pewnym braku wrażliwości na śmierć człowieka i opacznym rozumieniu procedur - mówi jeden ze śledczych.
W piątek po południu przy ul. Kasprowicza policjanci zauważyli na mężczyznę, który zasłabł. - Położyli go na boku i próbowali przywrócić krążenie. Jednocześnie wezwali pogotowie - mówi insp. Andrzej Miksa, szef komendy na Bielanach.
Po chwili akcję reanimacyjną przejęli ratownicy z pogotowia. Wnieśli nieprzytomnego 71-latka do karetki i tam skorzystali z defibrylatora.
Policjanci zapytali jeszcze, do jakiego szpitala go zawiozą, i odjechali.
Mniej więcej po 30 minutach policja dostała wezwanie w to samo miejsce. Gdy podjechał radiowóz (zresztą ten sam) Tadeusz Z. już nie żył. Leżał na ławce.
Okazało się, że po nieudanej reanimacji ratownicy wynieśli go z powrotem na dwór. Dlaczego? - Nie wiem. Zespół został poproszony o złożenie pisemnych wyjaśnień - mówi Marek Niemirski, rzecznik stołecznego pogotowia. - To nie powinno się zdarzyć, procedury zostały złamane - przyznaje.
Ostatecznie zabraniem ciała zajęli się policjanci, którzy wezwali firmę odwożącą zmarłych.
Dlaczego karetka nie mogła zawieźć Tadeusza Z. do szpitalnej kostnicy? - Nie zajmujemy się przewozem zmarłych - podkreśla Niemirski. - Zazwyczaj w takiej sytuacji karetka jedzie do szpitala, bo trwa reanimacja. W tym jednak przypadku nawet nie ruszyła. Takie są procedury.
Ale, jak też wyjaśnia rzecznik pogotowia, procedury są też takie, że ciało powinno czekać na policję i prokuratora w karetce.
Sprawę bada też żoliborska prokuratura. - Wszczęliśmy postępowanie z artykułu 155 kodeksu karnego - mówi prok. Katarzyna Szyfer. Ale, jak zaznacza, to wstępna kwalifikacja. - Zleciliśmy przeprowadzenie sekcji zwłok, przesłuchaliśmy też policjantów biorących udział w tej interwencji.
Serwis Zyciewarszawy.pl, który jako pierwszy poinformował o sprawie, sugerował, że mogło dojść do znieważenia zwłok.
- Wątpię, czy udałoby się postawić taki zarzut. W takim przestępstwie musi być bezpośredni zamiar, a w tym wypadku mówimy raczej o czyjejś bezmyślności - mówi jeden ze śledczych.
- Na pewno wyciągniemy wnioski z tego incydentu - zapewnia Marek Niemirski.
Na razie jednak nie wiadomo jakie.
W piątek po południu przy ul. Kasprowicza policjanci zauważyli na mężczyznę, który zasłabł. - Położyli go na boku i próbowali przywrócić krążenie. Jednocześnie wezwali pogotowie - mówi insp. Andrzej Miksa, szef komendy na Bielanach.
Po chwili akcję reanimacyjną przejęli ratownicy z pogotowia. Wnieśli nieprzytomnego 71-latka do karetki i tam skorzystali z defibrylatora.
Policjanci zapytali jeszcze, do jakiego szpitala go zawiozą, i odjechali.
Mniej więcej po 30 minutach policja dostała wezwanie w to samo miejsce. Gdy podjechał radiowóz (zresztą ten sam) Tadeusz Z. już nie żył. Leżał na ławce.
Okazało się, że po nieudanej reanimacji ratownicy wynieśli go z powrotem na dwór. Dlaczego? - Nie wiem. Zespół został poproszony o złożenie pisemnych wyjaśnień - mówi Marek Niemirski, rzecznik stołecznego pogotowia. - To nie powinno się zdarzyć, procedury zostały złamane - przyznaje.
Ostatecznie zabraniem ciała zajęli się policjanci, którzy wezwali firmę odwożącą zmarłych.
Dlaczego karetka nie mogła zawieźć Tadeusza Z. do szpitalnej kostnicy? - Nie zajmujemy się przewozem zmarłych - podkreśla Niemirski. - Zazwyczaj w takiej sytuacji karetka jedzie do szpitala, bo trwa reanimacja. W tym jednak przypadku nawet nie ruszyła. Takie są procedury.
Ale, jak też wyjaśnia rzecznik pogotowia, procedury są też takie, że ciało powinno czekać na policję i prokuratora w karetce.
Sprawę bada też żoliborska prokuratura. - Wszczęliśmy postępowanie z artykułu 155 kodeksu karnego - mówi prok. Katarzyna Szyfer. Ale, jak zaznacza, to wstępna kwalifikacja. - Zleciliśmy przeprowadzenie sekcji zwłok, przesłuchaliśmy też policjantów biorących udział w tej interwencji.
Serwis Zyciewarszawy.pl, który jako pierwszy poinformował o sprawie, sugerował, że mogło dojść do znieważenia zwłok.
- Wątpię, czy udałoby się postawić taki zarzut. W takim przestępstwie musi być bezpośredni zamiar, a w tym wypadku mówimy raczej o czyjejś bezmyślności - mówi jeden ze śledczych.
- Na pewno wyciągniemy wnioski z tego incydentu - zapewnia Marek Niemirski.
Na razie jednak nie wiadomo jakie.
Przeczytaj także: Pobili pasażera autobusu - Bo głupio się uśmiechał
-
Po nieudanej reanimacji zostawili zmarłego na ł...
three-gun-max
10.02.10, 07:59
Znowu jakiś urzędas zasłania się procedurami czyli d*pochronem.»
-
A gdy pacjent umrze w drodze do szpitala to w Pols
powrozowy
10.02.10, 14:44
ce wyrzuca sie go z karetki na ulice czy jak? no w koncu moze sie zdarzyc ze pacjent zejdzie w polowie drogi do szpitala, prawda?»
-
Po nieudanej reanimacji zostawili zmarłego na ł...
leminkainen
16.02.10, 20:04
A gdyby wezwali firmę pogrzebowa, to mogli być podejrzani, że sa "łowcamiskor"... To z nadmiaru ostrożności tak postąpili.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


