Starszy pan jednak skazany za podartą kieszeń policjanta

Piotr Machajski
09.09.2010 aktualizacja: 2010-09-08 22:51
A A A Drukuj
Policja Fot. Przemysław Kozłowski / Agencja Gazeta
- Nie mam siły walczyć. Zapłacę grzywnę - mówi zrezygnowany Józef Hoffmann oskarżony o agresywne zachowanie wobec wolskich policjantów. Wczoraj dowiedział się, że został już skazany
Józef Hoffmann ( przeczytaj jego historię w artykule: "79-latek oskarżony o agresję wobec policjanta" ) nie został wysłuchany przez sąd. Jego sprawa była rozpoznawana w tzw. trybie uproszczonym. Oznacza to, że sędzia nie wzywa oskarżonego, nie przesłuchuje świadków, a jedynie czyta akta. I wydaje wyrok na ich podstawie. Tak też się stało w tym przypadku. Wolski sąd uznał, że "wina oskarżonego nie budzi wątpliwości", i skazał go na 300 zł grzywny oraz obciążył kosztami postępowania (120 zł). Wczoraj Józef Hoffmann odebrał pismo z sądu informujące o wydaniu wyroku. Skazanemu w postępowaniu przygotowawczym przysługuje prawo do wniesienia sprzeciwu. Wówczas sprawa odbyłaby się ponownie, już w normalnej procedurze, i pan Józef miałby szanse przedstawić sądowi swoją wersję wydarzeń, które rozegrały się w 8 lipca w Szpitalu Wolskim. Tego dnia to czuwał przy swojej ciężko chorej żonie, o której sądził, że jest umierająca. Chciał zostać na noc na oddziale, ale nie zgodził się na to lekarz dyżurny. Poprosił mężczyznę o opuszczenie sali. Hoffmann odmówił, więc doktor wezwał policję. Podczas rozmowy z mundurowymi zrobiło mu się słabo - od rana był przy żonie, nic nie jadł. - Poczułem, że tracę równowagę. Odruchowo wyciągnąłem rękę, żeby się czegoś złapać. Pechowo złapałem za kieszeń koszuli jednego z policjantów i ją podarłem - opowiadał "Gazecie".

Policjanci oskarżyli go, że próbował odwieść ich od interwencji przemocą, "szarpiąc za mundury i odpychając rękami". Śledczy nie wzięli pod uwagę tłumaczenia, że koszula została rozdarta przez pomyłkę, ani złego samopoczucia z powodu umierającej żony.

- Ja miałem ich odpychać? Przecież ja się tego dnia ledwo trzymałem na nogach ze zmęczenia - mówił nam wczoraj już po zapoznaniu się z wyrokiem. I dodał zrezygnowany: - Nie mam siły z nimi walczyć. Nie będę wnosił sprzeciwu od wyroku, choć wiem, że to tak, jakbym przyznał się do winy. Trudno. Zapłacę. Przeszedłem raka prostaty i raka krwi. Udało mi się wrócić do zdrowia i nie chcę teraz nawrotu choroby. W moim wieku [ma 79 lat] zdrowie jest najważniejsze.



Podziel się

  • Starszy pan jednak skazany za podartą kieszeń p... d1ler 09.09.10, 08:36

    Nie dziwi mnie to. Policja musi się gdzieś wykazać. Kolejny "niebezpieczny przestępca" skazany. A swoją drogą to co to za policjant, co dał się zaskoczyć 79-letniemu dziadkowi?»

  • emeryt emeryta zatakował,przecież to kraj 30 letni leonardo_1 09.09.10, 10:44

    letnich emerytów,po prostu w głowie się nie mieści jak nasze wieśniackie państwo traktuje uczciwych ludzi a nieuczciwym pomaga,mam tego dość w wyjeżdzam do england.»

  • Powinna zapłacić Ewa Kopacz elzbietawypych 11.09.10, 15:48

    Minister zdrowia musi ponosić odpowiedzialność za swoich lekarzy. To skandal, żeby odrywać staruszka od konającej żony. Dlaczego pozwolono na to, żeby umierała w samotności. Jeśli tak to »