Pijany taksówkarz: pomylił Kałuszyn z Warszawą

piot
23.03.2011 aktualizacja: 2011-03-23 18:56
A A A Drukuj
Policja Dominik Sadowski / AG
Myślał, że jeździ po Warszawie, a to był Kałuszyn. Miał prawie 4 promile alkoholu we krwi
O pijanym kierowcy taksówki policjanci dowiedzieli się od innego kierowcy. Mężczyzna zauważył, że jadący przed nim krajową "dwójką" samochód ma problem z utrzymaniem się na swoim pasie. Podejrzewał, że kierowca może być pijany, więc zadzwonił na numer alarmowy policji. Przez cały czas jechał za taksówką i na bieżąco informował policjantów, gdzie się znajdują.

Mundurowi dogonili ich w Kałuszynie, 40 km od granicy Warszawy. Taksówkarz zjechał akurat na stację benzynową, zresztą całkowicie blokując dojazd do dystrybutorów. Był tak pijany, że nie był w stanie wyjść z auta o własnych siłach. Miał prawie 4 promile alkoholu we krwi.

Gdy dowiedział się, że jest w Kałuszynie, był bardzo zdziwiony. Cały czas sądził, że jeździ po Warszawie.

Podziel się

  • Re: Pijany taksówkarz: pomylił Kałuszyn z Warszaw zstrucki 23.03.11, 21:20

    Teraz tekst może być zabawny, gdyby taksówkarz kogoś zabił, już tak śmiesznie by nie było. I dlatego odpowiedzialność między tymi dwiema sytuacjami nie powinna się bardzo różnić. Mam »