Komendant policji podejrzany o zabójstwo biznesmena

warszawa.gazeta.pl
24.03.2011 aktualizacja: 2011-03-24 17:58
A A A Drukuj
Policja Dominik Sadowski / AG
Biuro Spraw Wewnętrznych policji zatrzymało dwie osoby mające związek ze śmiercią biznesmena, którego rozczłonkowane ciało kilka dni temu odnalazł w lesie pies. Jednym z zamieszanych w sprawę jest komendant z Białołęki. To on widział zamordowanego jako ostatni.
Policjanci od kilku dni szukali zabójców jednego z biznesmenów. Chodzi o 52-letniego mężczyznę, którego zaginięcie rodzina zgłosiła na początku lutego w komisariacie w Ciechanowie. Po raz ostatni mężczyzna widziany był w okolicy Legionowa, dlatego sprawę przejęli funkcjonariusze w tym mieście. Od razu zaczęli sprawdzać powiązania zaginionego mężczyzny.

Tymczasem 16 marca pod Legionowem na teren prywatnej posesji pies przyniósł ludzką rękę. Właściciele zgłosili to natychmiast policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli cześć ciała i przeprowadzili oględziny miejsca jej ujawnienia. Przeszukano również okolicę.

Stwierdzono, że ręka pochodzi od mężczyzny w wieku ok. 45 lat. Sprawdzono linie papilarne, które jednak nie figurowały w policyjnych kartotekach.

18 marca w lesie pod Legionowem odnaleziono pofragmentowane części ludzkiego ciała, które były w dużym stopniu spalone. Okazało się, że ciało należy do mężczyzny którego poszukiwano od lutego.

Od tego momentu do sprawy włączyli się policjanci z Wydziału Zabójstw. Intensywne dochodzenie doprowadziło ich na początku tego tygodnia do osoby podejrzewanej o zabójstwo oraz świadków tej tragedii. Okazało się, że w morderstwo może być zamieszany warszawski funkcjonariusz. Od razu powiadomiono Komendanta Stołecznego Policji i Biuro Spraw Wewnętrznych KGP.

Komendant Stołeczny Policji na podstawie przedstawionych dowodów podjął niezwłoczną decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza oraz wszczęciu postępowania dyscyplinarnego.

W tym czasie odnaleziono również samochód należący do nieżyjącego mężczyzny. Na podstawie analizy oraz własnych ustaleń wyszło na jaw, że ostatnią osobą, która widziała biznesmena jest prawdopodobnie warszawski policjant z Białołęki. Potwierdzono również kontakty osobiste funkcjonariusza z biznesmenem oraz powiązania finansowe.

Kolejne sprawdzenia uprawdopodobniły udział 42-letniego funkcjonariusza w zabójstwie. Policjanci zatrzymali 41-letniego Piotra M., który mógł pomagać funkcjonariuszowi. Ponadto ustalili świadków mogących mieć związek z zabójstwem. Potwierdzili oni, że komendant może mieć związek z zabójstwem.

Na podstawie materiałów procesowych dzisiaj Biuro spraw Wewnętrznych zatrzymało 42-letniego komendanta.

Przeczytaj także: Spalone zwłoki znalezione w lesie. Morderstwo?



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Komendant policji podejrzany o zabójstwo biznes... pokon 24.03.11, 18:47

    Spokojnie...sąd uzna ,że komendant się zdenerwował na ofiarę i go wypuści uzasadniając ,żę nie chciał go zabić i pewnie w/g sędziego istnieje domniemanie ,że ofiara sama się poćwiartowała »

  • Końcówka tego tekstu, to... grzegorz.lepak 24.03.11, 19:29

    jakiś koszmarny bełkot. Redagował to ktoś, czy to tekst z gatunku 1500 znaków za 5 zł netto?»