Czy Warszawa mogłaby pójść tropem Barcelony?

Dariusz Bartoszewicz
25.11.2008 aktualizacja: 2008-11-24 20:47
A A A Drukuj

Na płachcie reklamowej zasłaniającej budynek nie może zarabiać wyłącznie właściciel nieruchomości. Pieniądze muszą też płynąć do kasy miasta. To zadośćuczynienie za ingerencję w przestrzeń publiczną. Tak jest w Barcelonie, tak powinno być u nas.

W Polsce i Warszawie rządzi zasada: Wolnoć Tomku w swoim domku. Dlatego w Al. Jerozolimskich nikt nigdy nie może zobaczyć opisanych we wszystkich przewodnikach kamienic z przełomu XIX i XX w., choć cudem przetrwały wojnę. Od lat zasłaniają je wielkie siaty reklamowe. Wspólnoty mieszkaniowe traktują zabytkową architekturę jak wieszaki na płachty, którymi zarabiają na remonty.

Garstka ludzi coś zyskuje, ale większość warszawiaków zostaje "zgwałcona wizualnie", traci widoki na swoje miasto....


pozostało 89% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się