Skruszyli spokój na peryferiach Ursynowa
27.04.2009
aktualizacja: 2009-04-26 20:35
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Baza ciężkiego sprzętu firmy Kruszer rośnie na cichych peryferiach Ursynowa. Mieszkańcy alarmują, że spółka buduje bez zezwoleń, a zarząd dzielnicy składa doniesienie do prokuratury
ZOBACZ TAKŻE
- Nowa siedziba Sinfonii Varsovii (25-04-09, 17:00)
- Jak Ursynów buduje stadion lekkoatletyczny (07-05-09, 08:00)
- Będzie nowe przedszkole w Wilanowie (26-04-09, 22:00)
- Apartamentowiec zablokowany przez biurokrację (24-04-09, 07:00)
- Znowu nikt nie chce kupić Twierdzy Modlin (23-04-09, 16:48)
- Ulica Marszałkowska. Jaka powinna być? (23-04-09, 11:00)
- Warszawa i jej planowanie, czyli stara szkapa (22-04-09, 11:00)
Osiedle kilkunastu domów bliźniaków powstało przy ul. Karczunkowskiej na granicy Ursynowa i gminy Lesznowola. Adam Ronert z rodziną wprowadził się tu w grudniu zeszłego roku. - Cisza i spokój dziś, dobra komunikacja jutro: kilometr stąd ma powstać wielki węzeł drogowy z doskonałym dojazdem do centrum - mówi.
W sielskim krajobrazie było też kilka potężnych radarów stojących na sąsiadującej z osiedlem działce należącej do wojska. 14 stycznia mieszkańców obudziło dudnienie maszyn budowlanych i warkot ciężarówek. - Buldożery i ciężarówki ryczały od rana do wieczora. Do tego wstrząsy, wibracje - wspomina Wojciech Wasilewski, mieszkaniec jednego z domów.
Okazało się, że bazę radarową Agencja Mienia Wojskowego (AMW) wynajęła na dziesięć lat firmie Kruszer. A ta zaczęła urządzać w niej bazę ciężkiego sprzętu, czyli np. spycharek (48 ton), żurawi gąsienicowych (66 ton) czy walców. Zaczęła od zwożenia ziemi i betonowych płyt.
Kruszer to firma, która burzy halę MarcPolu na pl. Defilad i ma budować planowaną w pobliżu trasę N-S i południową obwodnicę. Na działce przy Karczunkowskiej chce też wybudować biurowiec.
Mieszkańcy okolicy zaczęli interweniować. - W urzędzie pani wójt Lesznowoli i na Ursynowie, u wojewody, prezydent Warszawy, AMW i regionalnej dyrekcji ochrony środowiska - wylicza Wojciech Wasilewski.
- Ta ziemia i płyty są po prostu odpadami i jako takie nie powinny być tu składowane - mówią mieszkańcy. Wskazują też na brak instalacji do oddzielania spływających olejów, ropy i smarów od deszczówki, zanim ta spłynie do kanalizacji. Opowiadają o wibracji powodowanych przez setki ciężarówek zwożących ziemię. - Sąsiad z domu leżącego najbliżej bazy już się wyprowadził. Wystawił go na sprzedaż - opowiada pan Wojciech.
Ciężarówki z bazy Kruszera złoszczą też Bogdana Żubera, wiceburmistrza Ursynowa: - Wszyscy mamy dość tej firmy. Ciężkim sprzętem zdewastowali utrzymywane przez nas drogi.
Mówi, że 11 marca Tomasz Majda (prezes Kruszera) podczas spotkania w ursynowskim ratuszu obiecał wstrzymanie prac nad przygotowaniem budowy bazy aż do czasu uzyskania niezbędnych pozwoleń. Miał też przyznać, że Kruszer nie ma pozwoleń na budowę bazy przy ul. Karczunkowskiej. - Bo nie mamy. Zwoziliśmy tylko materiały budowlane, co wolno nam robić. Poza tym to nie są żadne odpady. To nie zwykła ziemia, lecz czarnoziem zwany humusem. Posłuży do niwelacji terenu, a płyty do jego utwardzenia. A sprzęt nie stacjonuje w bazie, bo ciągle pracuje na różnych budowach. Na miejscu będzie ułamek naszego parku maszyn - wyjaśnia Maciej Poniatowski z Kruszera.
Ale urzędnicy i mieszkańcy twierdzą, że przez wstrzymanie prac rozumieją także zaprzestanie zwożenia materiałów budowlanych.
- Tak się nie stało, zatem zgodnie z moją zapowiedzią przygotowałem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Składamy je do prokuratury - poinformował "Gazetę" wiceburmistrz Żuber. Interwencję podejmie też AMW.
- Wyślemy do Kruszera pismo z kategorycznym żądaniem usunięcia wszystkich zwiezionych materiałów do 10 maja. Jeśli tego nie zrobi, podejmiemy odpowiednie kroki - zapowiada Małgorzata Golińska, rzecznik Agencji.
W sielskim krajobrazie było też kilka potężnych radarów stojących na sąsiadującej z osiedlem działce należącej do wojska. 14 stycznia mieszkańców obudziło dudnienie maszyn budowlanych i warkot ciężarówek. - Buldożery i ciężarówki ryczały od rana do wieczora. Do tego wstrząsy, wibracje - wspomina Wojciech Wasilewski, mieszkaniec jednego z domów.
Okazało się, że bazę radarową Agencja Mienia Wojskowego (AMW) wynajęła na dziesięć lat firmie Kruszer. A ta zaczęła urządzać w niej bazę ciężkiego sprzętu, czyli np. spycharek (48 ton), żurawi gąsienicowych (66 ton) czy walców. Zaczęła od zwożenia ziemi i betonowych płyt.
Kruszer to firma, która burzy halę MarcPolu na pl. Defilad i ma budować planowaną w pobliżu trasę N-S i południową obwodnicę. Na działce przy Karczunkowskiej chce też wybudować biurowiec.
Mieszkańcy okolicy zaczęli interweniować. - W urzędzie pani wójt Lesznowoli i na Ursynowie, u wojewody, prezydent Warszawy, AMW i regionalnej dyrekcji ochrony środowiska - wylicza Wojciech Wasilewski.
- Ta ziemia i płyty są po prostu odpadami i jako takie nie powinny być tu składowane - mówią mieszkańcy. Wskazują też na brak instalacji do oddzielania spływających olejów, ropy i smarów od deszczówki, zanim ta spłynie do kanalizacji. Opowiadają o wibracji powodowanych przez setki ciężarówek zwożących ziemię. - Sąsiad z domu leżącego najbliżej bazy już się wyprowadził. Wystawił go na sprzedaż - opowiada pan Wojciech.
Ciężarówki z bazy Kruszera złoszczą też Bogdana Żubera, wiceburmistrza Ursynowa: - Wszyscy mamy dość tej firmy. Ciężkim sprzętem zdewastowali utrzymywane przez nas drogi.
Mówi, że 11 marca Tomasz Majda (prezes Kruszera) podczas spotkania w ursynowskim ratuszu obiecał wstrzymanie prac nad przygotowaniem budowy bazy aż do czasu uzyskania niezbędnych pozwoleń. Miał też przyznać, że Kruszer nie ma pozwoleń na budowę bazy przy ul. Karczunkowskiej. - Bo nie mamy. Zwoziliśmy tylko materiały budowlane, co wolno nam robić. Poza tym to nie są żadne odpady. To nie zwykła ziemia, lecz czarnoziem zwany humusem. Posłuży do niwelacji terenu, a płyty do jego utwardzenia. A sprzęt nie stacjonuje w bazie, bo ciągle pracuje na różnych budowach. Na miejscu będzie ułamek naszego parku maszyn - wyjaśnia Maciej Poniatowski z Kruszera.
Ale urzędnicy i mieszkańcy twierdzą, że przez wstrzymanie prac rozumieją także zaprzestanie zwożenia materiałów budowlanych.
- Tak się nie stało, zatem zgodnie z moją zapowiedzią przygotowałem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Składamy je do prokuratury - poinformował "Gazetę" wiceburmistrz Żuber. Interwencję podejmie też AMW.
- Wyślemy do Kruszera pismo z kategorycznym żądaniem usunięcia wszystkich zwiezionych materiałów do 10 maja. Jeśli tego nie zrobi, podejmiemy odpowiednie kroki - zapowiada Małgorzata Golińska, rzecznik Agencji.
Przeczytaj także: Cerkiew i kalwini blokują domy kultury na Ursynowie
-
Re: Skruszyli spokój na peryferiach Ursynowa
yavorius
27.04.09, 09:29
tylko że ci ludzie tego nie wymagają.ps. dobry nick.»
-
Cisza i spokój też mogą być w mieście
o_k_o
27.04.09, 09:57
Ci którzy piszą o mieście, że tak ma być - np. baza ciężkiego obok domów - nigdy nie byli w przyjaznym mieście. Bo Warszawa takim nie jest.Ci ludzie mają prawo oczekiwać spokoju w mieście i »
-
Re: Skruszyli spokój na peryferiach Ursynowa
rubeus
27.04.09, 10:09
Oni wcale nie chcą szemrzącego strumyka i klekotu boicanów, tylko spokoju, jaki mieli jeszcze kilka tygodni temu, zanim ni stąd, ni z owąd wyrusł im pdo bokiem uciążliwy obiekt, powstajacy w»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


