Pole Mokotowskie. Jak walczą o jego zabudowę
30.05.2009
aktualizacja: 2009-05-29 23:07
Fot. materiały inwestora
Od trzech lat firma Global Partners walczy o zabudowę Skry. Od trzech lat bronimy integralności Pola Mokotowskiego. Miasto mówi: Nie! Deweloper nie przyjmuje tego do wiadomości.
ZOBACZ TAKŻE
- Nielegalna, ćwierćkilometrowa reklama wyrosła na Skrze (25-10-11, 10:00)
- Dzielnice popierają plan Pola Mokotowskiego (03-06-09, 16:11)
- Bój to nasz o Pole Mokotowskie nieostatni (30-05-09, 10:00)
- Jesteśmy przeciw zabudowie Pola Mokotowskiego (21-05-09, 16:13)
- Pole Mokotowskie - badanie czy manipulowanie? (18-06-09, 11:00)
- Uratują Pole Mokotowskie przed deweloperem? (18-06-09, 08:00)
Najnowszy list otwarty Katarzyny Gerl, szefowej Global Partners Investment Fund, streścić można tak: Bartoszewicz pisze bzdury o Polu Mokotowskim i Skrze. Bo przecież spółka zapowiada biurowo-sportowo-hotelowo-apartamentowy raj na ziemi o nazwie Park Światła, a żurnalista tego nie rozumie.
Z kolegą z działu sportu Olgierdem Kwiatkowskim w 2006 r. pisaliśmy: "Od kilku lat w Warszawie upadają bądź są zagrożone upadkiem małe kluby. Schemat jest zawsze ten sam - mają atrakcyjne tereny, same nie są w stanie się utrzymać i ich stadiony wykupuje firma budowlana. Miasto umywa ręce. Taki los stał się udziałem wolskich klubów Sarmata i Olimpia oraz mającej siedzibę przy Polu Mokotowskim Skry".
Kochalski: Żadnych układów nie będzie
"Gazeta" piórem wielu dziennikarzy od lat broni Pola i sprawdza, co w trawie piszczy.
24 maja 2006 r. drukujemy "Bój o Pole Mokotowskie". I zapowiedź, że park może być większy i stanowić warszawski odpowiednik Central Parku. "Taki plan ma ratusz. Czeka go jednak starcie z firmą, która chce tam zbudować kompleks budynków" (zakusy były na bazę MPO przy Bibliotece Narodowej i na Skrę).
Informowaliśmy, że przedstawiciele GPIF dzwonili już do Michała Borowskiego, ówczesnego naczelnego architekta miasta, który stwierdził: "Nie zgodzę się na zabudowę komercyjną ani domy mieszkalne. Powstający plan miejscowy przewiduje na Skrze sport".
I dalej: "Warunkiem sfinalizowania transakcji jest ułożenie się Skry z miastem, czyli m.in. spłata milionowych długów. Taki plan ma GPI Fund, który chce spłacić długi, a potem forsować koncepcję budowy zespołu obiektów na terenie Skry.(...). Komisarz miasta Mirosław Kochalski studzi te zapały: - Żadnych układów nie będzie. Skrę chcemy odzyskać. W najgorszym wypadku poczekamy do 2014 r., kiedy wygaśnie dzierżawa gruntu. Te tereny mają być miejskie".
Borowski: Można projektować i na księżycu
Na początku czerwcu 2006 r. "Gazeta" organizuje debatę o Polu. Katarzyna Gerl z GPIF stwierdza na niej: "Chcemy na terenie klubu utrzymać sport i odciążyć finansowo miasto. Oczywiście to musi być opłacalne. I wkładając kij w mrowisko, nie rozumiem, dlaczego wszyscy obawiają się budowy mieszkań na Skrze. Przecież tam już jest zabudowa".
Na pytanie "Gazety": "Czy ratusz zgodzi się na inwestycję na terenie Skry?", Michał Borowski odpowiada: "Spółka może projektować zarówno na Skrze, jak i na księżycu. A decyzja będzie dyskutowana przez przyszły zarząd miasta i radę. Nie wydamy pozwolenia na budowę na podstawie ośmioletniego prawa do użytkowania gruntu [miasto wydzierżawiło teren Skrze tylko do 2014 r.]".
Katarzyna Gerl: "Obiecujemy, że nie zrobimy niczego wbrew woli społecznej. Możemy nawet zrewitalizować część Pola Mokotowskiego na wschód od Skry". I pyta: "Dlaczego wszyscy obawiają się budowy mieszkań w tym miejscu?". Borowski: "Zieleń na Polu Mokotowskim to nasz priorytet".
W sierpniu 2006 r. Borowski zostaje pełnomocnikiem ds. Pola Mokotowskiego. Swoją rolę tłumaczy tak: "Teraz Polem zarządza blisko dziesięć różnych urzędów, a jego fragmenty należą do rozmaitych firm i instytucji. Jeśli chcemy coś tam zrobić, musi być jeden zarządzający tak jak w Łazienkach Królewskich. Pole na to zasługuje".
Domaradzki: Bez planu będą interesiki
15 stycznia 2007 r. na pierwszej stronie pokazujemy projekt planu zagospodarowania Pola Mokotowskiego spółki Dawos. Tytuł "Całe Pole dla ludzi", a lead "Pole Mokotowskie stanie się warszawskim Central Parkiem. Nie powstaną tu żadne nowe osiedla. Pojawią się korty, tereny do jazdy konnej. 150-hektarowy teren na granicy Mokotowa, Ochoty i Śródmieścia ma pozostać zielony". Główny autor planu dr Krzysztof Domaradzki "ostrzega, że jeśli nowi radni Warszawy go nie uchwalą, park rozdrapią inwestorzy. - I na Polu każdy będzie próbował robić swój interesik".
Gerl: Coś zbudować, żeby zarobić
W tekście "Sport na Skrze za mieszkania" z 31 października 2007 r. piszemy: "Na układ pod dyktando inwestora nie chce dać zgody biuro planowania przestrzennego i architektury. W niemal gotowym do wyłożenia projekcie planu miejscowego Pola Mokotowskiego nie ma mowy o mieszkaniach. Tereny są przeznaczone pod zieleń, sport, rekreację i hotele na obrzeżach.
Spółka chce przerwania prac nad planem Pola Mokotowskiego. - W styczniu pokażemy państwu naszą koncepcję tego terenu - wyjaśnia Katarzyna Gerl, prezes Global Partners. - Pracują nad nią architekci, planiści i urbaniści. Planujemy otwarty teren z mnóstwem zieleni, z alejkami spacerowymi, boiskami, kortami. Musimy też zbudować coś, co pozwoli nam zarobić".
24 grudnia 2007 r. pytamy: "Skrę uratują czy zabudują?". "Global Partners podpisała wstępną umowę ze Skrą na zakup kolejnej, liczącej 1,5 ha działki za cenę 23,6 mln dol. Zaliczka (20 mln zł) poszła na spłatę długów. Resztę pieniędzy klub dostanie na budowę obiektów sportowych. Ale spółka stawia warunki - chce, by miasto przedłużyło kończące się w 2014 r. użytkowanie wieczyste gruntu i dało zgodę na kontrowersyjną inwestycję przy Skrze. Global Partners chce budować tam mieszkania. Jednak w niemal gotowym projekcie planu miejscowego Pola Mokotowskiego nie ma miejsca dla domów. Planiści przeznaczają te tereny pod zieleń, sport, rekreację i hotele na obrzeżach.
Spółka stawia sprawę jasno - im więcej zbuduje mieszkań, tym lepiej wyjdzie na tym Skra, która dostanie pieniądze na stadion, bieżnie, boiska. W styczniu Global Partners wystąpi do miasta o zgodę na przedłużenie użytkowania terenów. Zaprezentuje też swoją koncepcję zagospodarowania gruntów Skry niezależną od planów ratusza".
Z kolegą z działu sportu Olgierdem Kwiatkowskim w 2006 r. pisaliśmy: "Od kilku lat w Warszawie upadają bądź są zagrożone upadkiem małe kluby. Schemat jest zawsze ten sam - mają atrakcyjne tereny, same nie są w stanie się utrzymać i ich stadiony wykupuje firma budowlana. Miasto umywa ręce. Taki los stał się udziałem wolskich klubów Sarmata i Olimpia oraz mającej siedzibę przy Polu Mokotowskim Skry".
Kochalski: Żadnych układów nie będzie
"Gazeta" piórem wielu dziennikarzy od lat broni Pola i sprawdza, co w trawie piszczy.
24 maja 2006 r. drukujemy "Bój o Pole Mokotowskie". I zapowiedź, że park może być większy i stanowić warszawski odpowiednik Central Parku. "Taki plan ma ratusz. Czeka go jednak starcie z firmą, która chce tam zbudować kompleks budynków" (zakusy były na bazę MPO przy Bibliotece Narodowej i na Skrę).
Informowaliśmy, że przedstawiciele GPIF dzwonili już do Michała Borowskiego, ówczesnego naczelnego architekta miasta, który stwierdził: "Nie zgodzę się na zabudowę komercyjną ani domy mieszkalne. Powstający plan miejscowy przewiduje na Skrze sport".
I dalej: "Warunkiem sfinalizowania transakcji jest ułożenie się Skry z miastem, czyli m.in. spłata milionowych długów. Taki plan ma GPI Fund, który chce spłacić długi, a potem forsować koncepcję budowy zespołu obiektów na terenie Skry.(...). Komisarz miasta Mirosław Kochalski studzi te zapały: - Żadnych układów nie będzie. Skrę chcemy odzyskać. W najgorszym wypadku poczekamy do 2014 r., kiedy wygaśnie dzierżawa gruntu. Te tereny mają być miejskie".
Borowski: Można projektować i na księżycu
Na początku czerwcu 2006 r. "Gazeta" organizuje debatę o Polu. Katarzyna Gerl z GPIF stwierdza na niej: "Chcemy na terenie klubu utrzymać sport i odciążyć finansowo miasto. Oczywiście to musi być opłacalne. I wkładając kij w mrowisko, nie rozumiem, dlaczego wszyscy obawiają się budowy mieszkań na Skrze. Przecież tam już jest zabudowa".
Na pytanie "Gazety": "Czy ratusz zgodzi się na inwestycję na terenie Skry?", Michał Borowski odpowiada: "Spółka może projektować zarówno na Skrze, jak i na księżycu. A decyzja będzie dyskutowana przez przyszły zarząd miasta i radę. Nie wydamy pozwolenia na budowę na podstawie ośmioletniego prawa do użytkowania gruntu [miasto wydzierżawiło teren Skrze tylko do 2014 r.]".
Katarzyna Gerl: "Obiecujemy, że nie zrobimy niczego wbrew woli społecznej. Możemy nawet zrewitalizować część Pola Mokotowskiego na wschód od Skry". I pyta: "Dlaczego wszyscy obawiają się budowy mieszkań w tym miejscu?". Borowski: "Zieleń na Polu Mokotowskim to nasz priorytet".
W sierpniu 2006 r. Borowski zostaje pełnomocnikiem ds. Pola Mokotowskiego. Swoją rolę tłumaczy tak: "Teraz Polem zarządza blisko dziesięć różnych urzędów, a jego fragmenty należą do rozmaitych firm i instytucji. Jeśli chcemy coś tam zrobić, musi być jeden zarządzający tak jak w Łazienkach Królewskich. Pole na to zasługuje".
Domaradzki: Bez planu będą interesiki
15 stycznia 2007 r. na pierwszej stronie pokazujemy projekt planu zagospodarowania Pola Mokotowskiego spółki Dawos. Tytuł "Całe Pole dla ludzi", a lead "Pole Mokotowskie stanie się warszawskim Central Parkiem. Nie powstaną tu żadne nowe osiedla. Pojawią się korty, tereny do jazdy konnej. 150-hektarowy teren na granicy Mokotowa, Ochoty i Śródmieścia ma pozostać zielony". Główny autor planu dr Krzysztof Domaradzki "ostrzega, że jeśli nowi radni Warszawy go nie uchwalą, park rozdrapią inwestorzy. - I na Polu każdy będzie próbował robić swój interesik".
Gerl: Coś zbudować, żeby zarobić
W tekście "Sport na Skrze za mieszkania" z 31 października 2007 r. piszemy: "Na układ pod dyktando inwestora nie chce dać zgody biuro planowania przestrzennego i architektury. W niemal gotowym do wyłożenia projekcie planu miejscowego Pola Mokotowskiego nie ma mowy o mieszkaniach. Tereny są przeznaczone pod zieleń, sport, rekreację i hotele na obrzeżach.
Spółka chce przerwania prac nad planem Pola Mokotowskiego. - W styczniu pokażemy państwu naszą koncepcję tego terenu - wyjaśnia Katarzyna Gerl, prezes Global Partners. - Pracują nad nią architekci, planiści i urbaniści. Planujemy otwarty teren z mnóstwem zieleni, z alejkami spacerowymi, boiskami, kortami. Musimy też zbudować coś, co pozwoli nam zarobić".
24 grudnia 2007 r. pytamy: "Skrę uratują czy zabudują?". "Global Partners podpisała wstępną umowę ze Skrą na zakup kolejnej, liczącej 1,5 ha działki za cenę 23,6 mln dol. Zaliczka (20 mln zł) poszła na spłatę długów. Resztę pieniędzy klub dostanie na budowę obiektów sportowych. Ale spółka stawia warunki - chce, by miasto przedłużyło kończące się w 2014 r. użytkowanie wieczyste gruntu i dało zgodę na kontrowersyjną inwestycję przy Skrze. Global Partners chce budować tam mieszkania. Jednak w niemal gotowym projekcie planu miejscowego Pola Mokotowskiego nie ma miejsca dla domów. Planiści przeznaczają te tereny pod zieleń, sport, rekreację i hotele na obrzeżach.
Spółka stawia sprawę jasno - im więcej zbuduje mieszkań, tym lepiej wyjdzie na tym Skra, która dostanie pieniądze na stadion, bieżnie, boiska. W styczniu Global Partners wystąpi do miasta o zgodę na przedłużenie użytkowania terenów. Zaprezentuje też swoją koncepcję zagospodarowania gruntów Skry niezależną od planów ratusza".
1
2
następne »
-
Michał Borowski zapomniał o pomysłach PIS?
radoslawdobry
30.05.09, 14:27
Jego sponsorzy proponowali w ramach samorządowej kampanii wyborczej wybudowanie wzdłuż Wawelskiej rzędu akademików.»
-
Pole Mokotowskie. Jak walczą o jego zabudowę
waldemarkoc2
01.06.09, 12:41
Szefowie medialnego koncernu ITI, który niedawno dostał prawie pół miliarda z kasy Warszawy, wcześniej wpłacali pieniądze na kampanię Hanny Gronkiewicz-Waltz — ustalił »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


