Budynki uniwersyteckie zeszpecą Mariensztat?

Michał Wojtczuk
13.06.2009 aktualizacja: 2009-06-12 22:45
A A A Drukuj
Nowe budynki Uniwersytetu Warszawskiego fot. materiały inwestora
Żeby znaleźć miejsce dla rozrastającego się Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych władze Uniwersytetu Warszawskiego podjęły dwie kontrowersyjne decyzje. Pierwszą - o wyrzuceniu słynnego społecznego liceum z budynku przy ul. Bednarskiej. I drugą - o budowie tuż obok nowych obiektów nie na podstawie projektu najciekawszego, tylko najtańszego.
O tym, że Uniwersytet rozwiązał z Pierwszym Społecznym Liceum Ogólnokształcącym umowę użyczenia poźnoklasycystycznego budynku tzw. Komory Wodnej przy ul. Bednarskiej, napisaliśmy na początku czerwca. Sprawa zrobiła się głośna, bo ta legendarna szkoła zrosła się już z budynkiem, który zajmuje od kilkunastu lat. Na dodatek władze UW pożegnały się z nią chłodno, wysyłając jedynie pismo z żądaniem wyprowadzki od lipca 2010 r. Dopiero po interwencji u rektor prof. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow dyrektor szkoły Jan Wróbel uzyskał obietnicę pomocy w znalezieniu nowej siedziby.

Budynek przy Bednarskiej potrzebny jest uczelni, by rozwiązać kłopoty lokalowe Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. - To nasz największy wydział. Ma ponad 7 tys. studentów, około 200 doktorantów, a zajęcia z braku miejsca odbywają się w kilku budynkach. Na jednego studenta tego wydziału przypada najmniejsza powierzchnia w porównaniu z innymi jednostkami Uniwersytetu - tłumaczy Anna Korzekwa, rzeczniczka uczelni.

Jedynym kryterium jest cena

Studenci dziennikarstwa zajmą budynek przy Bednarskiej tylko czasowo. Tuż obok mają stanąć dwa nowe gmachy. Jeden na miejscu dzisiejszego boiska liceum, przy ul. Nowy Zjazd w pobliżu skrzyżowania z Wybrzeżem Kościuszkowskim, drugi - wzdłuż Wybrzeża Kościuszkowskiego, bliżej skrzyżowania z Bednarską. Projekt tego pierwszego ma powstać na podstawie koncepcji Pracowni Architektonicznej BNS sprzed siedmiu lat. Ma mieć trzy kondygnacje, skośny dach i nawiązywać do klasycystycznej architektury sąsiada. Drugi budynek trzeba zaprojektować od zera. Wiadomo tylko, że oprócz sal wykładowych mają się w nim znaleźć dwa studia radiowe, jedno telewizyjne i cztery pomieszczenia redakcyjne na potrzeby Akademickiego Radia Kampus.

Architektów do zaprojektowania tego pierwszego gmachu i opracowania koncepcji drugiego UW chce wybrać w przetargu. Oferty zostaną otworzone w piątek, 19 czerwca. Jedynym kryterium jest cena - wygra najtańszy. - Inwestycja powinna rozpocząć się jak najszybciej. A konkurs bardzo wydłużyłby cały proces inwestycyjny - tłumaczy Anna Korzekwa.

Przecież miejsce zobowiązuje

Oburzony takim podejściem jest Jakub Wacławek, prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. - Inwestycja ulokowana jest w szczególnym miejscu: u podnóża Skarpy Warszawskiej, w pobliżu historycznego założenia Uniwersytetu Warszawskiego oraz Traktu Królewskiego. Takie miejsce zobowiązuje do szczególnej pieczy, zarówno ze strony inwestora, jak i przyszłego projektanta. Jesteśmy przekonani o celowości przeprowadzenia konkursu architektonicznego, który w przeciwieństwie do przetargu pomoże wybrać projekt nie tylko najtańszy, ale przede wszystkim najlepszy - napisał w liście do władz Uniwersytetu.

Zwraca uwagę, że właśnie na podstawie konkursów wyłoniono projekty obiektów położonych nieopodal, przy Wybrzeżu Kościuszkowskim: działającej już Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, budowanego Centrum Nauki "Kopernik" oraz planowanej rozbudowy Akademii Sztuk Pięknych.

Anna Korzekwa przekonuje, że o jakość projektu nie należy się martwić, bo w przetargu będą mogły startować tylko pracownie legitymujące się odpowiednim doświadczeniem.

Tyle że poprzeczki nie postawiono zbyt wysoko. Owszem, o zlecenie nie może starać się biuro, które projektowało tylko hale produkcyjne czy magazyny. Ale wystarczy, że na koncie będzie mieć dwa nieduże budynki użyteczności publicznej, a w zespole będzie jedna osoba, która choć raz uczestniczyła w projektowaniu budynku publicznego na obszarze objętym ochroną konserwatora zabytków.

- Dodatkową gwarancją, że na Bednarskiej powstanie budynek spełniający wszelkie wymagania - w tym również estetyczne - jest fakt, że teren u podnóża Skarpy jest objęty opieką konserwatora zabytków - uważa rzeczniczka Uniwersytetu. Przekonuje, że sprawa jest pilna. Ale w planach inwestycyjnych uczelni określono tylko, że budowa nowej siedziby wydziału ma się rozpocząć "po 2010 r.". Z przetargu wynika, że prace projektowo-koncepcyjne mogą potrwać do jesieni 2011 r.

Przeczytaj także: Nowe budynki uniwersyteckie na Mariensztacie



Podziel się

  • Budynki uniwersyteckie zeszpecą Mariensztat? bardzo-lysy 13.06.09, 13:40

    UW ma kiepska reke do inwestycji. Procedura przetargowa, zamiast konkursowej swiadczy swietnie o podejsciu uczelni do zabytkowej przestrzeni i obiektow.Przykladem wczesniejszej fatalnej »