Mrożąca krew w żyłach wycieczka po Centralnym

Agnieszka Kowalska
13.08.2009 aktualizacja: 2009-08-13 14:12
A A A Drukuj
Dworzec Centralny - kałuże na peronie Fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta
Pracownicy PKP chcieli udowodnić mi wczoraj, że budynek Dworca Centralnego trzeba zburzyć, w tak fatalnym jest stanie. To była mrożąca krew w żyłach wycieczka.
SERWISY
SONDAŻ
Jesteś za zburzeniem czy modernizacją Dworca Centralnego?

Zamknąć od razu
Modernizować
Zburzyć i budować nowy

Przeczytaj też blog autorki "Zrób to w Warszawie"



Po dworcowych zakamarkach oprowadzali mnie Marek Galas, który pracuje w dziale technicznym Dworca Centralnego od początku, od lat 70., i jak nikt zna jego tajemnice, oraz Michał Wrzosek - rzecznik PKP SA. Zaprosili mnie, bo napisałam w "Gazecie", że bryłę dworca należy zachować. PKP chce do Euro 2012 Centralny zmodernizować za 20 mln zł, a następnie w 2014 r. zburzyć go i zbudować nowy dworzec. Gospodarze postanowili pokazać mi, w jak opłakanym stanie jest dworzec, i przekonać o bezsensowności prób zachowania tej architektury.

I teraz zastanawiam się nie tylko nad tym, czy Centralny burzyć, czy nie, ale czy go w ogóle nie zamknąć. I to natychmiast.

Usłyszałam, że na dworcu nie ma w ogóle wentylacji. Zobaczyłam, jak woda cieknie z sufitu po lampach i przewodach elektrycznych. Jak nad peronami wiszą na włosku elementy sufitów. Dowiedziałam się, przez ile lat w ziemię między torami wsiąkały fekalia. Mam wymieniać dalej?

Łatanie prowizoryczne

Wycieczkę zaczynamy w hali głównej. Marek Galas przypomina, że Centralny oddawano do użytku w pośpiechu, dwa lata przed planowanym terminem, bo do Warszawy miał przyjechać Breżniew. Niewykończony dworzec od początku miał wiele mankamentów.

Wieloletnie zaniedbania PKP też zrobiły swoje. Dach przecieka i cały jest do wymiany, okna są nieszczelne, marnuje się mnóstwo energii (Michał Wrzosek: - To tak jakby pani jeździła zimą kabrioletem z odsłoniętym dachem), oświetlenie jest przestarzałe i do wymiany, ściany są wyłożone fakturowym gresem nie do odczyszczenia.

- Przyznaję, do 2012 r. to będzie tylko prowizoryczne łatanie - mówi Michał Wrzosek. W hali głównej może uda się wymienić oświetlenie, zlikwidować ogródek gastronomiczny, zdjąć trochę reklam, zmienić system informacyjny, monitoring i odnowić poczekalnię na antresoli. Ostatni pomysł chyba i tak nie ma sensu, bo to miejsce tak mocno kojarzy się z noclegownią kloszardów, że nawet gdyby wyłożyć je kryształkami Swarovskiego, i tak nikt nie będzie z niego korzystał.

Co zrobić z żyletkami

Schodzimy do podziemi - tu może do 2012 r. uda się zlikwidować część pawilonów i tak poszerzyć zbyt wąskie przejścia, które utrudniłyby ewentualną ewakuację pasażerów. Ale nie wszystkie przejścia wokół dworca należą do PKP, więc na całkowitą zmianę ich estetyki nie ma co liczyć.

Schodzimy na peron 4 - tu znikają kolejne nadzieje: do 2012 r. nie uda się wymienić schodów ruchomych, bo to zbyt droga inwestycja, a windy na perony będą tylko dwie, czyli dworzec jeszcze długo nie będzie przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

PKP nie wie, co zrobić z odpadającymi z sufitu "żyletkami". Czyścić nie ma sensu, a na wymianę może nie starczyć pieniędzy. Woda w wielu miejscach leje się z sufitu wprost na peron, wystarczy większy deszcz i powódź gotowa, dworcowy posterunek policji zalewany jest notorycznie.

Łatany polskimi częściami

Wracamy do przejścia podziemnego. Marek Galas otwiera niepozorne drzwi między pawilonami. Schodzimy po stromych schodach do jednej z dziesięciu dworcowych maszynowni, oczywiście zalanej wodą. Pracuje tu tylko część urządzeń, a i te są w opłakanym stanie. Wentylatory nie działają od lat, bo mimo że w latach 70. sprowadzone zostały najnowocześniejsze - duńskie - to łatano je już polskimi częściami. - Kiedyś była jeszcze naturalna wentylacja przez drzwi prowadzące na parking, ale Złote Tarasy zbudowały tam ścianę i nawet tego już nie ma - wzdycha pan Marek.

Michał Wrzosek daje do zrozumienia, że pracownicy są już tak zmęczeni złym stanem dworca, iż woleliby go zburzyć. Przekonuje, że modernizacja będzie droższa niż budowa nowego, że dworzec jest za mały jak na potrzeby 16 milionów pasażerów rocznie.

PKP na przełomie 2009 i 2010 r. ogłosi konkurs architektoniczny na koncepcję dworca, a następnie wyłoni inwestora, który po 2014 r. nowy Centralny zbuduje. - Jeśli architekci znajdą sposób na to, jak zachować dworzec w tym kształcie, jednocześnie poważnie go modernizując, to jesteśmy otwarci - przekonuje Michał Wrzosek. - Ale ja osobiście uważam, że ten stary polonez, sztukowany przez lata byle jakimi częściami, nadaje się już tylko na złom - dodaje. I nie daje się przekonać, że po Polsce jeżdżą syrenki z silnikami porsche, bo dobry design wytrzymuje próbę czasu.

Po tym spacerze wciąż uważam, że warto uratować jedną z architektonicznych ikon Warszawy. Może powinno to zrobić miasto, a nie PKP, które z Centralnym sobie nie radzi? Ale trzeba to robić już, bo budynek jest w naprawdę opłakanym stanie i do 2014 r. bez poważniejszych inwestycji nie dociągnie.

Listy o Centralnym


To symbol Warszawy

NIE MOŻNA wyburzyć Centralnego. Jestem tam prawie codziennie, to miejsce ma swój klimat. Jedyną rzeczą, która wchodzi w grę, jest modernizacja, ale musi ona polegać na całkowitym oczyszczeniu, odnowieniu oraz pozbyciu się bezdomnych. W żadnym wypadku nie może być to kolejna SZKLANA, pozbawiona duszy konstrukcja. Dworzec Centralny jest symbolem Warszawy, który nadal powinien istnieć. Maciej Zakrzewski

Podziel się

  • Re: Mrożąca krew w żyłach wycieczka po Centralnym thekaroten 13.08.09, 10:21

    Gdyby inwestorem było miasto, pytanie: burzyć czy remontować miałoby nawet sens.Ale PKP zrobi wszystko, żeby wyszło im jak zawsze. Jeśli zgodzimy się na budowęnowego dworca, Centralny »

  • Re: Mrożąca krew w żyłach wycieczka po Centralnym lagaffe 13.08.09, 10:45

    Dwóch miłych panów z PKP z niekłamaną dumą i perwersyjną dokładnością pokazywałodziennikarzom jak przez niewiele ponad trzydzieści lat skutecznie udało im sięzaświnić, zapuścić i zasyfić »

  • Przede wszystkim trzeba zmienic przepisy!!! patriota21wieku 16.08.09, 20:32

    To ze na dworcu i w przejsciach jest syf, to widze za kazdym razem jak przyjezdzam do W-wy. Ale mozna wiele zmienic przez zmiane przepisow jak np:1. Wejscie na perony i do budynku tylko po »