Bielańskie boisko niebezpieczne dla uczniów?
05.09.2009
aktualizacja: 2009-09-04 19:39
Fot. Michał Łepecki / AG
Mija już rok, odkąd uczniowie Szkoły Podstawowej nr 187 przy ul. Staffa 21 na Bielanach nie mają własnego boiska. Remont, który miał polepszyć warunki do uprawiania sportu, teoretycznie skończył się na przełomie kwietnia i maja tego roku.
ZOBACZ TAKŻE
- Co zrobić z lodowiskiem latem? Nowy pomysł w Wawrze (11-05-11, 20:19)
- Wyniki badań: Rodzice kiepsko znają szkołę (22-09-09, 00:00)
- Syrenka działa od wczoraj w Białołęce (16-09-09, 00:00)
- Gigant z drewna na Polu Mokotowskim (11-09-09, 09:00)
- Maturzysto, już teraz pytaj o studia (10-09-09, 00:00)
- Robot zachęca do studiowania na UW (08-09-09, 10:00)
- Ukradli bramkę z boiska (29-07-09, 15:30)
- Nowe boisko otwarto na Woli (30-06-09, 00:00)
- Podpalili szkolne boisko (15-05-09, 09:53)
- Boisko im nie służy (19-04-09, 23:55)
- Konar runął na szkolne boisko (18-03-09, 13:41)
- Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą? (08-09-09, 10:00)
SERWISY
Teoretycznie, bo boisko wciąż nie zostało odebrane od wykonawcy. Rodzice uczniów, którzy poinformowali nas o tej sprawie, podejrzewają niesolidność firmy wykonującej remont. - Miał on potrwać tylko trzy miesiące. Ostatecznie przedłużył się do ośmiu, a boiska i tak nie otwarto. Podobno trzeba tam przeprowadzić szereg poprawek, chociaż ciężko to stwierdzić, bo wokół boiska wciąż straszy płot. Na dodatek ostatnio zawaliło się tam drzewo. Podobno w wyniku podcięcia korzeni przez robotników - mówi Beata Radecka, mama dwóch uczniów.
Dzielnica: boisko zagraża
Nic nie dały listy do burmistrza i naczelnika wydziału infrastruktury Urzędu Dzielnicy Bielany, którzy zlecili inwestycję. Rodziców zaś niepokoi brak jakichkolwiek informacji na temat przyszłości boiska. Dyrektor szkoły Renata Sobczak nie chce oficjalnie wypowiadać się w tej sprawie. Nie uważa się za stronę tego konfliktu. Jego przyczyn radzi szukać na szczeblu władz dzielnicy.
- Boisko nie nadaje się obecnie do użytku. Firma Polcourt SA wykonała remont niezgodnie z projektem i zmuszeni byliśmy zerwać umowę. Wpuszczając tam dzieci, moglibyśmy narazić je na niebezpieczeństwo, a wykonawca miałby prawne podstawy do uznania obiektu za odebrany - mówi Maciej Podczaski, p.o. rzecznika prasowego bielańskiego urzędu.
Wykonawca: fuszerki nie było
Jego zarzuty odpiera Marek Piotrowicz, prezes Polcourt SA. - Cała inwestycja została wykonana przez nas zgodnie z projektem. Od 30 kwietnia jest gotowa do odbioru. Podczas budowy użyliśmy najlepszych dostępnych na rynku materiałów. Nie ma mowy o niedoróbkach czy fuszerce. Mamy ogromne doświadczenie w budowie obiektów sportowych - zapewnia prezes Piotrowicz. Krytykuje też dzielnicowych urzędników: - Jeżeli były jakieś zarzuty w sprawie sposobu realizacji inwestycji, można było informować nas na bieżąco. Nad wszystkim czuwał inspektor nadzoru, który przecież reprezentuje interesy inwestora. Zarzutów jednak nie zgłaszano, a umowa została zerwana już po zakończeniu wszystkich robót.
Wykonawca podejmował próby skontaktowania się z burmistrzem dzielnicy Zbigniewem Dubielem. Niestety, bezskutecznie. - Szkoda tylko, że na całej tej sytuacji najbardziej cierpią dzieci - martwi się pani Beata.
Naczelnik bielańskiego wydziału infrastruktury Paweł Sondij w rozmowie z nami zapowiedział, że 21 września chce spotkać się z wykonawcą i omówić wszelkie wątpliwości wokół wykonania inwestycji. Obie strony nie wykluczają wstąpienia na drogę sądową
Dzielnica: boisko zagraża
Nic nie dały listy do burmistrza i naczelnika wydziału infrastruktury Urzędu Dzielnicy Bielany, którzy zlecili inwestycję. Rodziców zaś niepokoi brak jakichkolwiek informacji na temat przyszłości boiska. Dyrektor szkoły Renata Sobczak nie chce oficjalnie wypowiadać się w tej sprawie. Nie uważa się za stronę tego konfliktu. Jego przyczyn radzi szukać na szczeblu władz dzielnicy.
- Boisko nie nadaje się obecnie do użytku. Firma Polcourt SA wykonała remont niezgodnie z projektem i zmuszeni byliśmy zerwać umowę. Wpuszczając tam dzieci, moglibyśmy narazić je na niebezpieczeństwo, a wykonawca miałby prawne podstawy do uznania obiektu za odebrany - mówi Maciej Podczaski, p.o. rzecznika prasowego bielańskiego urzędu.
Wykonawca: fuszerki nie było
Jego zarzuty odpiera Marek Piotrowicz, prezes Polcourt SA. - Cała inwestycja została wykonana przez nas zgodnie z projektem. Od 30 kwietnia jest gotowa do odbioru. Podczas budowy użyliśmy najlepszych dostępnych na rynku materiałów. Nie ma mowy o niedoróbkach czy fuszerce. Mamy ogromne doświadczenie w budowie obiektów sportowych - zapewnia prezes Piotrowicz. Krytykuje też dzielnicowych urzędników: - Jeżeli były jakieś zarzuty w sprawie sposobu realizacji inwestycji, można było informować nas na bieżąco. Nad wszystkim czuwał inspektor nadzoru, który przecież reprezentuje interesy inwestora. Zarzutów jednak nie zgłaszano, a umowa została zerwana już po zakończeniu wszystkich robót.
Wykonawca podejmował próby skontaktowania się z burmistrzem dzielnicy Zbigniewem Dubielem. Niestety, bezskutecznie. - Szkoda tylko, że na całej tej sytuacji najbardziej cierpią dzieci - martwi się pani Beata.
Naczelnik bielańskiego wydziału infrastruktury Paweł Sondij w rozmowie z nami zapowiedział, że 21 września chce spotkać się z wykonawcą i omówić wszelkie wątpliwości wokół wykonania inwestycji. Obie strony nie wykluczają wstąpienia na drogę sądową
Przeczytaj także: Mieli budować boiska, a mogą stracić 3 mln zł
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


