Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą?
08.09.2009
aktualizacja: 2009-09-07 22:05
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Na Dynasach mogą wyrosnąć grodzone apartamentowce. Teraz na trawie wypoczywają okoliczni mieszkańcy, uczniowie mają boisko. - Jest kryzys i trzeba szukać dochodów. Na zieleni się nie zarobi. Sprzedaż gruntu w tym rejonie to zastrzyk do kasy miasta - wyjaśniają w ratuszu.
ZOBACZ TAKŻE
- Kerez dostanie milion i dokończy projekt muzeum (03-09-09, 08:00)
- Skarpa nasza miłość. Dziś debata w "Gazecie" (05-10-09, 04:00)
- Skarpa Wiślana pięknieje. Dzięki Chopinowi (02-11-09, 09:00)
- Plac Grzybowski zmieni się nie do poznania (08-10-09, 09:00)
- Praga bez dróg, ale z metrem i muzeum (10-09-09, 10:00)
- Powstaje najlepsze pole golfowe w Polsce (10-09-09, 09:00)
- Jak deweloper sprzedaje marzenia o rezydencji (09-09-09, 10:00)
- Kryzys w branży hotelarskiej w stolicy? (09-09-09, 10:00)
- Kryzys uderza w inwestycje na Pradze (09-09-09, 10:00)
- 140-metrowy wieżowiec na Woli? (09-09-09, 09:00)
- Prawie stumetrowy wieżowiec za Novotelem? (08-09-09, 22:16)
- Stadion Narodowy w technologii Bąblolady (07-09-09, 09:00)
- Muzeum Narodowe z podziemiami jak w Luwrze (07-09-09, 11:00)
- Bielańskie boisko niebezpieczne dla uczniów? (05-09-09, 09:00)
- Muzeum Wojska Polskiego opóźnione o dwa lata? (05-09-09, 07:00)
- Nowe boisko otwarto na Woli (30-06-09, 00:00)
- Sztuka w zieleni, czyli aleja Na Skarpie (30-09-09, 06:00)
- Słoń a sprawa alei Na Skarpie (03-10-09, 09:00)
SERWISY
Chodzi o zielone tereny pod skarpą wiślaną na wysokości gmachu Teatru Polskiego, między ulicami Dynasy i Topiel. Od dziesięcioleci służą one okolicznym mieszkańcom oraz uczniom Zespołu Szkół im. Emiliana Konopczyńskiego. Na prowizorycznym boisku odbywają się lekcje wf., bo szkoła ma tylko niewielką salkę gimnastyczną. - Gdy cztery lata temu zostałem tu dyrektorem, za punkt honoru postawiłem sobie jego modernizację - mówi Jerzy Jerzak, szef placówki.
W urzędzie dzielnicy dostał zielone światło. Dowiedział się, że boisko znajduje się na terenie miasta przekazanym szkole w użytkowanie w końcu lat 40. ubiegłego wieku. Budowę nowego obiektu z zapleczem technicznym władze Śródmieścia umieściły w wieloletnim planie inwestycyjnym. Dyrektor wydał ze szkolnej kasy 30 tys. zł na projekt. Inwestycja miała się zacząć na początku przyszłego roku. - Nowe boisko miało służyć szkole, a wieczorami i w weekendy wszystkim chętnym - podkreśla Jerzak.
Skarpa według Starzyńskiego
- My też chcemy, aby powstało tu profesjonalne boisko, a teren zachował charakter rekreacyjny - zapewnia Marcin Rzońca, wiceburmistrz Śródmieścia. Jednak przyznaje, że sprawę jego budowy trzeba zawiesić, bo urzędnicy "z wyższego samorządowego szczebla" zagospodarowanie tego terenu widzą inaczej.
Jak ustaliliśmy, biuro planowania przestrzennego w ratuszu przygotowuje zmianę koncepcji zagospodarowania Dynasów. Ma ona dopuścić w tym miejscu zabudowę mieszkaniową.
Ryszard Pasternak, emerytowany nauczyciel historii zespołu szkół im. Konopczyńskiego, przypomina, że Dynasy (początkowo nazywane Górami de Nassau od nazwiska Karla Ottona von Nassau-Siegena, awanturnika i myśliwego, który pod koniec XVIII w. wżenił się w tutejsze dobra) to tradycyjny teren do rekreacji i uprawiania sportu. Pod koniec XIX w. Warszawskie Towarzystwo Cyklistów zbudowało tu tor kolarski. Zmodernizowany po I wojnie światowej stał się miejscem zawodów światowej rangi. - Zgodnie z koncepcją opracowaną w czasach prezydentury Stefana Starzyńskiego tereny skarpy wiślanej powinny być utkane zielenią - podkreśla Ryszard Pasternak.
Otoczone trawnikami boisko przy ul. Dynasy i poprowadzona już tędy ścieżka rowerowa doskonale wpisują się w tę ideę. - To nasz ulubiony teren wypoczynku w Warszawie: jest gdzie usiąść, napić się kawy. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego - usłyszeliśmy od państwa Żurowskich, którzy odpoczywali na leżakach rozłożonych przy ul. Dynasy przy zbiegu z Oboźną. Ich syn Kacper grał w tym czasie w piłkę na boisku.
Zieleń się nie opłaca
Władze Śródmieścia i dyrektor "Konopczyńskiego" nie mają wątpliwości: zgoda na domy mieszkalne na Dynasach oznacza powstanie ogrodzonych apartamentowców. Mieszkańcy nie będą już mogli tu wypoczywać, młodzież z technikum i liceum będzie musiała szukać innego miejsca na lekcje wf., a 30 tys. zł wydane na projekt boiska pójdzie w błoto.
- Najpewniej do tych terenów są roszczenia byłych właścicieli. Jeśli przeznaczymy je pod zieleń i sport, musimy się liczyć z ryzykiem wypłaty bardzo wysokich odszkodowań - wyjaśnia Marcin Bajko, szef miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
Inny wysoki urzędnik ratusza dodaje: - A mamy kryzys i trzeba szukać dochodów. Na zieleni się nie zarobi. Sprzedaż gruntu w tym rejonie to poważny zastrzyk inwestycyjny do kasy miasta.
- Słyszałem, że moja szkoła może dostać w zamian tereny pod boisko gdzieś nad Wisłą. Przecież wtedy lekcje wf. musiałyby trwać dwie godziny, bo jedną zajęłoby uczniom dojście na miejsce i powrót do szkoły - ironizuje Jerzy Jerzak. I dodaje: - Nie poddamy się. Zmianę koncepcji zagospodarowania musi uchwalić rada miasta. Będziemy protestować. Moja szkoła działa sto lat. A kadencja obecnych władz Warszawy kończy się w przyszłym roku.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
W urzędzie dzielnicy dostał zielone światło. Dowiedział się, że boisko znajduje się na terenie miasta przekazanym szkole w użytkowanie w końcu lat 40. ubiegłego wieku. Budowę nowego obiektu z zapleczem technicznym władze Śródmieścia umieściły w wieloletnim planie inwestycyjnym. Dyrektor wydał ze szkolnej kasy 30 tys. zł na projekt. Inwestycja miała się zacząć na początku przyszłego roku. - Nowe boisko miało służyć szkole, a wieczorami i w weekendy wszystkim chętnym - podkreśla Jerzak.
Skarpa według Starzyńskiego
- My też chcemy, aby powstało tu profesjonalne boisko, a teren zachował charakter rekreacyjny - zapewnia Marcin Rzońca, wiceburmistrz Śródmieścia. Jednak przyznaje, że sprawę jego budowy trzeba zawiesić, bo urzędnicy "z wyższego samorządowego szczebla" zagospodarowanie tego terenu widzą inaczej.
Jak ustaliliśmy, biuro planowania przestrzennego w ratuszu przygotowuje zmianę koncepcji zagospodarowania Dynasów. Ma ona dopuścić w tym miejscu zabudowę mieszkaniową.
Ryszard Pasternak, emerytowany nauczyciel historii zespołu szkół im. Konopczyńskiego, przypomina, że Dynasy (początkowo nazywane Górami de Nassau od nazwiska Karla Ottona von Nassau-Siegena, awanturnika i myśliwego, który pod koniec XVIII w. wżenił się w tutejsze dobra) to tradycyjny teren do rekreacji i uprawiania sportu. Pod koniec XIX w. Warszawskie Towarzystwo Cyklistów zbudowało tu tor kolarski. Zmodernizowany po I wojnie światowej stał się miejscem zawodów światowej rangi. - Zgodnie z koncepcją opracowaną w czasach prezydentury Stefana Starzyńskiego tereny skarpy wiślanej powinny być utkane zielenią - podkreśla Ryszard Pasternak.
Otoczone trawnikami boisko przy ul. Dynasy i poprowadzona już tędy ścieżka rowerowa doskonale wpisują się w tę ideę. - To nasz ulubiony teren wypoczynku w Warszawie: jest gdzie usiąść, napić się kawy. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego - usłyszeliśmy od państwa Żurowskich, którzy odpoczywali na leżakach rozłożonych przy ul. Dynasy przy zbiegu z Oboźną. Ich syn Kacper grał w tym czasie w piłkę na boisku.
Zieleń się nie opłaca
Władze Śródmieścia i dyrektor "Konopczyńskiego" nie mają wątpliwości: zgoda na domy mieszkalne na Dynasach oznacza powstanie ogrodzonych apartamentowców. Mieszkańcy nie będą już mogli tu wypoczywać, młodzież z technikum i liceum będzie musiała szukać innego miejsca na lekcje wf., a 30 tys. zł wydane na projekt boiska pójdzie w błoto.
- Najpewniej do tych terenów są roszczenia byłych właścicieli. Jeśli przeznaczymy je pod zieleń i sport, musimy się liczyć z ryzykiem wypłaty bardzo wysokich odszkodowań - wyjaśnia Marcin Bajko, szef miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
Inny wysoki urzędnik ratusza dodaje: - A mamy kryzys i trzeba szukać dochodów. Na zieleni się nie zarobi. Sprzedaż gruntu w tym rejonie to poważny zastrzyk inwestycyjny do kasy miasta.
- Słyszałem, że moja szkoła może dostać w zamian tereny pod boisko gdzieś nad Wisłą. Przecież wtedy lekcje wf. musiałyby trwać dwie godziny, bo jedną zajęłoby uczniom dojście na miejsce i powrót do szkoły - ironizuje Jerzy Jerzak. I dodaje: - Nie poddamy się. Zmianę koncepcji zagospodarowania musi uchwalić rada miasta. Będziemy protestować. Moja szkoła działa sto lat. A kadencja obecnych władz Warszawy kończy się w przyszłym roku.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
Przeczytaj także: Deweloper grodzi al. Rzeczypospolitej
-
Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą?
pomysl.po.wypiciu
08.09.09, 10:26
"Inny wysoki urzędnik ratusza dodaje: - A mamy kryzys i trzeba szukaćdochodów. Na zieleni się nie zarobi. "to fantastyczne ze mozna sie wykpic kryzysem, ale rozumiem z tej wypwiedzi zejak »
-
A moze odbudowac rotunde wg Kozlowskiego?
warzaw_bike_killerz
08.09.09, 10:46
Z panoramami malarskimi? Fundamenty chyba sie ostaly. Badanie archeo trzeba przeprowadzic, niesamowita atrakcja byloby wprowadzictam kulture. Znajdzie sie w dobrym miejscu.»
-
Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą?
borys_wars
12.10.09, 18:19
Ta ekipa z ratusza czuje się jak na własnym folwarku. Teraz będą wmawiać ludziom że ze względu na kryzys (którego podobno wg rządu nie ma w Polsce) będą niszczyć bezpowrotnie tereny na »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


