Jak deweloper sprzedaje marzenia o rezydencji
09.09.2009
aktualizacja: 2009-09-08 19:08
Rezydencja Kaliska sprzedaje marzenia, ale jak to z marzeniami bywa - dalekie są od rzeczywistości. Otoczenie budynku, jakie widzimy na reklamowych wizualizacjach, w niczym nie przypomina tego, jakim jest naprawdę.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Banacha bazar, wieżowiec i muzeum Ochoty (03-09-09, 06:00)
- Czy deweloper uratuje mokotowskie rzeźby? (09-09-09, 08:00)
- Powstaje najlepsze pole golfowe w Polsce (10-09-09, 09:00)
- 140-metrowy wieżowiec na Woli? (09-09-09, 09:00)
- Barbakan już wyremontowany. Co z nim robić? (08-09-09, 14:59)
- Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą? (08-09-09, 10:00)
SERWISY
Zacznijmy od nazwy. Rezydencja. Czyżby pałac? Albo willa z własnym basenem i francuskim ogrodem? Nic z tych rzeczy. Za kusząca nazwą kryje się budowany właśnie blok przy Kaliskiej na Ochocie. Megaszafa złożona z dwóch części - 11-kondygnacyjnej wieży i sześciopiętrowego skrzydła. Łącznie ponad 90 mieszkań. Wprawdzie dwie ostatnie kondygnacje mają zająć dwupoziomowe penthouse'y, cóż to za rezydencja?
A jednak rezydencja brzmi lepiej. - Dla każdego nasz dom powinien być rezydencją. To zależy od podejścia do miejsca, w którym się mieszka - przekonuje Wojciech Smolak z firmy LC Corp budującej blok. Jej współudziałowcem jest Leszek Czarnecki, inwestor wrocławskiego budynku Sky Tower, który miał być najwyższym wieżowcem mieszkalnym w Polsce.
Spójrzmy na obraz. To dopiero marzenie! Budynek zaprojektowany przez architekta Roberta Drzagę tonie w koronach starych drzew. Przed nim łąka. Można odnieść wrażenie, że powstaje na leśnej polanie. Las zdaje się pierwotny - aż oczekujemy, że zza drzew wychyli się głowa żubra lub pysk wilka. A wszystko to na gęsto zabudowanej ulicy Kaliskiej.
- Zazwyczaj na wizualizacjach nie pokazuje się sąsiednich budynków. Tylko te, które są projektowane, a w przyszłości wokół zasadzimy krzewy i kwiaty - rozbudza marzenia Wojciech Smolak.
Na razie jednak drzew ubyło. - Rosły na skwerku, na który chodziło się pograć w piłkę. Część z nich wycięto pod budowę - mówi architekt Krzysztof Mycielski, który do niedawna mieszkał w sąsiedztwie przy ul. Sękocińskiej.
Inny z architektów zdradza, jak powstają kolorowe wizualizacje z obowiązkowym błękitnym niebem i letnią aurą.
- Inwestorzy oczekują od nas atrakcyjnie sprzedanego produktu. Czasem to firma sprzedająca mieszkania nam narzuca: "Tu, na obrazku, proszę dodać kwietnik, a tu drzewo". No i dodajemy, choć w rzeczywistości ono nigdy nie wyrośnie - opowiada.
W przypadku Rezydencji Kaliskiej inwestorzy przekroczyli jednak granicę absurdu. I to nie wiadomo po co. Budynek rośnie w centrum gęsto zabudowanej dzielnicy. A przecież to nie jakaś puszcza, lecz miejskość, gęsta zabudowa i tradycyjne ulice stanowią o atrakcyjności Starej Ochoty!
A jednak rezydencja brzmi lepiej. - Dla każdego nasz dom powinien być rezydencją. To zależy od podejścia do miejsca, w którym się mieszka - przekonuje Wojciech Smolak z firmy LC Corp budującej blok. Jej współudziałowcem jest Leszek Czarnecki, inwestor wrocławskiego budynku Sky Tower, który miał być najwyższym wieżowcem mieszkalnym w Polsce.
Spójrzmy na obraz. To dopiero marzenie! Budynek zaprojektowany przez architekta Roberta Drzagę tonie w koronach starych drzew. Przed nim łąka. Można odnieść wrażenie, że powstaje na leśnej polanie. Las zdaje się pierwotny - aż oczekujemy, że zza drzew wychyli się głowa żubra lub pysk wilka. A wszystko to na gęsto zabudowanej ulicy Kaliskiej.
- Zazwyczaj na wizualizacjach nie pokazuje się sąsiednich budynków. Tylko te, które są projektowane, a w przyszłości wokół zasadzimy krzewy i kwiaty - rozbudza marzenia Wojciech Smolak.
Na razie jednak drzew ubyło. - Rosły na skwerku, na który chodziło się pograć w piłkę. Część z nich wycięto pod budowę - mówi architekt Krzysztof Mycielski, który do niedawna mieszkał w sąsiedztwie przy ul. Sękocińskiej.
Inny z architektów zdradza, jak powstają kolorowe wizualizacje z obowiązkowym błękitnym niebem i letnią aurą.
- Inwestorzy oczekują od nas atrakcyjnie sprzedanego produktu. Czasem to firma sprzedająca mieszkania nam narzuca: "Tu, na obrazku, proszę dodać kwietnik, a tu drzewo". No i dodajemy, choć w rzeczywistości ono nigdy nie wyrośnie - opowiada.
W przypadku Rezydencji Kaliskiej inwestorzy przekroczyli jednak granicę absurdu. I to nie wiadomo po co. Budynek rośnie w centrum gęsto zabudowanej dzielnicy. A przecież to nie jakaś puszcza, lecz miejskość, gęsta zabudowa i tradycyjne ulice stanowią o atrakcyjności Starej Ochoty!
-
Jak deweloper sprzedaje marzenia o rezydencji
robot_humano
09.09.09, 13:14
Szczęśliwicka/Szujskiego. Stoję przy płocie budowy, na płocie wizualka: domy w parku. A w realu: 3/4 okien na Bitwy Warszawskiej i Rondo Zesłańców.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




