Ambasador Wielkiej Brytanii będzie urzędował w luksusach

Michał Wojtczuk
17.10.2009 aktualizacja: 2009-10-16 23:37
A A A Drukuj
Nowa ambasada Wielkiej Brytanii Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Lech Wałęsa i Ric Todd podczas otwarcia nowej ambasady Wielkiej Brytanii
  • Nowa ambasada Wielkiej Brytanii
  • Nowa ambasada Wielkiej Brytanii
Energooszczędna, przeszklona i bezpieczna niczym twierdza - taka jest otwarta w piątek nowa ambasada Wielkiej Brytanii przy ul. Kawalerii. Jej starą siedzibę u zbiegu Al. Ujazdowskich i al. Róż kupił milioner Jan Wejchert. Przebuduje ją na ekskluzywny hotel
SERWISY
Mosiężną tabliczkę z angielskim napisem "Ambasada Wlk. Brytanii" odsłonili wspólnie ambasador Ric Todd i Lech Wałęsa. Były polski prezydent, którego dyplomata komplementował za osiągnięcia w obalaniu komunizmu, dowcipkował: - Nie spodziewałem się zaproszenia na otwarcie ambasady, skoro, jak sami państwo widzicie, znany jestem raczej z burzenia. Takich ambasad będzie powstawać chyba coraz mniej. Coraz większą rolę będzie odgrywać dyplomacja Unii Europejskiej.

Ambasador Todd też popisywał się poczuciem humoru, płynnie przeskakując z polskiego na angielski: - Rozmawiałem z wieloma Polakami, którzy przyjechali pracować w Wielkiej Brytanii. Chwalili: "Piękny kraj, mili ludzie, ładna pogoda... - tu przerwał na chwilę, bo rozległ się śmiech. - ...dobra kuchnia, ale paskudna kiełbasa". Niedawno odwiedziłem szkockich żołnierzy na poligonie w Polsce. Mówili: "Piękny kraj, mili ludzie, ładna pogoda, dobra wódka, ale kiełbasa smakuje fatalnie".

Ambasada Wielkiej Brytanii stanęła przy ul. Kawalerii w pobliżu Łazienek Królewskich. Nie jest tak niezwykła jak stojąca tuż obok ambasada Holandii, której szalone ogrodzenie wygląda jak łan wysokich na kilka metrów stalowych tulipanów. Nowy budynek ma kształt sportowego podium, osłania go podwójna szklana fasada. - Polskie zimy są mroźne, a lata gorące, więc takie rozwiązanie pomoże w obniżeniu kosztów klimatyzacji i ogrzewania budynku - mówił Tony Fretton, architekt ambasady. Biura wewnątrz budynku urządzono w przestrzeni otwartej, nawet nieliczne wydzielone gabinety wygrodzono taflami szkła ciągnącymi się od podłogi do sufitu (drzwi do nich także są szklane).To po to, żeby w budynku było jak najwięcej dziennego światła i żeby było widać jak najwięcej drzew parku Agrykola. Dodatkowo na piętrach biurowych umieszczono przeszklone atria z zielenią. Rośliny posadzono też na tarasach urządzonych na pierwszym piętrze. - Mam nadzieję, że szybko urosną - stwierdził Tony Fretton, patrząc z lekkim niesmakiem na dach stadionu Legii wyrastający ponad korony drzew parku. Najwyższą kondygnację zajmuje rezydencja ambasadora.

Na elewacji oprócz szkła pojawiają się elementy z anodowanego na jasnobrązowy kolor aluminium. Oba te materiały pokazują, jak mogłyby wyglądać Domy Towarowe Centrum albo stare kryte aluminiową blachą przystanki, gdyby do ich budowy wykorzystać dzisiejszą technologię i dbać o nie.

Ambasada jest odsunięta od ul. Kawalerii o 15 m. Nakazują to zasady bezpieczeństwa przyjęte przez MSZ Wielkiej Brytanii po zamachach z 11 września i decyzji o wysłaniu brytyjskich wojsk do Iraku - chodzi o to, by uchronić budynek przed niebezpieczeństwem wybuchu samochodu-pułapki. Z tego powodu Brytyjczycy zrezygnowali kilka lat temu z planów budowy nowej ambasady przy ul. Bagatela obok Belwederu - tam takiego dystansu nie można było zapewnić.

Choć oficjalne otwarcie odbyło się w piątek, ambasada przy Kawalerii działa już od lipca. Dyplomaci wyprowadzili się już ze starej siedziby, która mieściła się w pałacyku Wielopolskich u zbiegu Al. Ujazdowskich i al. Róż. Ten trzypiętrowy budynek z lat 1875-76 nawiązujący architekturą do włoskiego renesansu zaprojektował Józef Hus. Ambasada Wlk. Brytanii działała tam od 1945 r. Od spadkobierców dawnych właścicieli budynek kupił milioner Jan Wejchert, współwłaściciel telewizji TVN oraz koncernu ITI. Zamierza urządzić tam hotel.

- Dopiero trwają przygotowania do tej inwestycji - mówi Agata Wejchert, wiceprezes spółki Wejchert Investments. W ciągu dwóch lat chce urządzić hotel samodzielnie, zachowując obostrzenia konserwatora zabytków. - To na tyle duży budynek, że powinno się w nim zmieścić 30-40 pokojów - mówi.

Przeczytaj także: Plac Grzybowski zmieni się nie do poznania



Podziel się

  • Po co komu ta ambasada? jakwbanku.com 17.10.09, 22:56

    Jesteśmy w Unii, a jak nawet coś się stanie, to łatwiej dodzwonić się dorodziny, niż do ambasadora.»

  • Paskudny Budynek minipolak 18.10.09, 03:45

    Zimny i bez wyrazu, i taki typowy.Nie lubie takiej architektury. »