Deweloper miał odważne plany, ale nie dostanie działek

Michał Wojtczuk
30.10.2009 aktualizacja: 2009-10-29 21:53
A A A Drukuj
Propozycja miasta-ogrodu opracowana w pracowni AMC - Andrzej M. Chołdzyński AMC - Andrzej M. Chołdzyński
  • Propozycja miasta-ogrodu opracowana w pracowni AMC - Andrzej M. Chołdzyński
  • Propozycja miasta-ogrodu opracowana w pracowni AMC - Andrzej M. Chołdzyński
  • Propozycja miasta-ogrodu opracowana w pracowni AMC - Andrzej M. Chołdzyński
  • Propozycja miasta-ogrodu opracowana w pracowni AMC - Andrzej M. Chołdzyński
Ratusz nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości, zanim podjął decyzję o zwrocie 32 hektarów ogródków działkowych przy al. Waszyngtona spółce deweloperskiej Projekt S - stwierdził właśnie Naczelny Sąd Administracyjny. I zwrócił sprawę urzędnikom do powtórnego rozpoznania
Wyrok oznacza, że z rąk spółki należącej do kieleckiego dewelopera Michała Sołowowa wymyka się grunt wyceniany w pewnym momencie nawet na 640 mln zł. Taki jest finał głośnej sprawy, która za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w atmosferze skandalu doprowadziła do dymisji wiceprezydenta miasta.

- Szanujemy wyrok. Jest prawomocny, nie można się od niego odwołać. Czekamy, aż akta sprawy wrócą do ratusza. Jesteśmy gotowi wyjaśnić wszystkie wątpliwości, by udowodnić, że spółka Projekt S ma prawo do tego gruntu - mówi Wojciech Ciesielski, pełnomocnik kieleckiej spółki.

- Musimy zaczekać na uzasadnienie wyroku, by dowiedzieć się, które konkretnie wątpliwości należy wyjaśnić - mówi Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.

Jedna decyzja, dwie dymisje

Jesienią 2003 r. Marek Kolarski, ówczesny szefa wydziału ratusza odpowiedzialnego za reprywatyzację, uznał roszczenia spółki Projekt S do 32-hektarowego terenu ogródków działkowych. Trzy lata wcześniej kupiła ona roszczenia do gruntu od przedwojennych właścicieli, którym ziemię za PRL odebrało państwo na mocy tzw. dekretu Bieruta. Kielecki deweloper kupił roszczenia za milion złotych, wartość działki wyliczano wówczas na 142 mln zł. W ubiegłym roku szacowano ją nawet na 640 mln zł.

Działkowcy podnieśli alarm. Sprawa budziła wiele wątpliwości, okazało się, że prawa do nieruchomości wywiedziono na podstawie uszkodzonych ksiąg wieczystych. Z zaświadczenia z hipoteki wynikało bowiem, że "nie można ustalić stanu prawnego nieruchomości i poprzednich właścicieli". Ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński uznał, że Kolarski przekroczył swoje uprawnienia. Zdymisjonował go i odmówił podpisania aktu notarialnego z Projektem S. Oburzyło to wiceprezydent Dorotę Safjan, której Kolarski podlegał. Broniła decyzji swojego podwładnego i podała się do dymisji. Do sprawy włączyła się prokuratura, składając wniosek do sądu o unieważnienie decyzji uwłaszczeniowej. Wyrok w ostatniej instancji właśnie wydał Naczelny Sąd Administracyjny.

Ogrody działkowe czy miasto-ogród

Co trzeba między innymi wyjaśnić? Przed wojną ziemia należała do spółki Nowe Dzielnice zarejestrowanej w Belgii (to od spadkobierców właścicieli tej spółki Projekt S odkupił roszczenia). Tymczasem w latach 50. i 60. państwo spłaciło część zobowiązań m.in. wobec spółek belgijskich, których mienie przejął. Ratusz będzie prosić Ministerstwo Finansów o ustalenie, czy Nowym Dzielnicom wypłacono odszkodowanie.

Wyrok NSA zaskoczył Echo Investment. Po kilku korzystnych dla siebie wyrokach firma w ubiegłym roku poczuła się tak pewnie, że w raportach giełdowych chwaliła się "terenem inwestycyjnym w pobliżu Stadionu Narodowego", wyłożyła też 13,5 mln zł na wykup 32 proc. udziałów w Projekcie S od współwłaścicieli, co dało jej kontrolę nad spółką. U znanego architekta i urbanisty Andrzeja Chołdzyńskiego zamówiła projekt wykorzystania działki. Projektant naszkicował tam luźno zabudowane osiedle, a na połowie terenu - park. - W tej chwili z tego terenu korzystają tylko działkowcy, a reszta warszawiaków może tylko na nie patrzeć z zazdrością. Gdyby ten teren otworzyć, byłoby to z korzyścią dla miasta - dowodzi architekt, przyznając, że zrealizowanie takiej inwestycji wymagałoby zmiany studium zagospodarowania miasta, które na terenie ogródków przy Waszyngtona dopuszcza wyłącznie zieleń

Przeczytaj także: Trasa Mostu Północnego nie powstanie przez jedną rurę?



Podziel się