W Ursusie zamiast fabryki traktorów będzie osiedle
05.02.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:54
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK
Nie ma odwrotu od budowy 30-tysięcznej dzielnicy na terenach dawnej fabryki traktorów. Ratusz odrzucił większość uwag przedsiębiorców, którym nie podoba się, że na miejscu ich zakładów plan zagospodarowania tego rejonu przewiduje osiedla.
ZOBACZ TAKŻE
- Zmniejszą Miasteczko Ursus. Będzie więcej przemysłu (31-05-11, 09:00)
- Miasteczko Ursus. Powstanie dzielnica na 25 tys. ludzi? (03-02-11, 11:02)
- Decyzje o przyszłości: szybko i wbrew dzielnicom (07-10-10, 10:00)
- Ursus: Muszla koncertowa niby gotowa, ale nie działa (13-07-10, 10:00)
- Stos planów zagospodarowania czeka na komisję (08-02-10, 09:00)
- Arkadia sprzedana za ponad 1,5 mld zł (05-02-10, 19:01)
- Znowu poślizg z obwodnicą stolicy. Czy zdążą na Euro? (27-01-10, 08:00)
- W Warszawie powstaną nowe studia filmowe (14-01-10, 10:35)
- Co z budową ulic uratowanych od cięć budżetowych (07-01-10, 08:00)
- Tragedia w Żyrardowie. 4-osobowa rodzina nie żyje (05-01-10, 08:25)
- Mniej autobusów w przerwie świątecznej (23-12-09, 07:00)
SERWISY
Plan zagospodarowania obejmuje 230 hektarów w Ursusie, pomiędzy liniami kolejowymi do Łodzi i Poznania. Z tego 180 hektarów to tereny zlikwidowanej fabryki traktorów, dziś działają tam zakłady przemysłowe - odlewnia aluminium, zakład produkujący śruby, wciąż wytwarzane są też części do ciągników. Planiści z firmy Budplan postanowili wykreować w tym miejscu dzielnicę mieszkaniową. Wykreowali ją z rozmachem: z dwoma obsadzonymi drzewami bulwarami - szeroką nawet na 60 metrów Odlewniczą i prostopadłą do niej nowo planowaną ulicą szeroką na 40 metrów. Na jej przecięciu z ul. Posagu 7 Panien przewidziano rondo o średnicy prawie 100 metrów, czyli takich rozmiarów jak na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Jerozolimskich. Perspektywę ul. Odlewniczej zamykałby trójkątny staw, za nim zaplanowano kościół oraz park. W sześcio-, siedmiopiętrowych domach, których budowę dopuszcza plan, mogłoby zamieszkać nawet 35 tys. ludzi. Z myślą o nich zarezerwowano miejsce na pięć szkół i trzy przedszkola.
Plan budzi zaciekły opór posiadaczy gruntów w tym rejonie. Zasypali oni ratusz dziesiątkami uwag do planu.
Kto zamawiał mieszkania?
Kilku z nich razem złożyło wnioski. Zebrali je w kilkudziesięciostronicową książkę z analizami historycznymi i prognozowanymi skutkami uchwalenia planu.
Jednym z niezadowolonych jest m.in. Energetyka Ursus. Firma jest właścicielem elektrociepłowni, którą zastąpić mają domy. Sama elektrociepłownia ma zostać zlikwidowana, plan pozwala na jej budowę w innym miejscu. Prezes Energetyki Ursus Bogdan Bigus porównywał ten pomysł do sceny z filmu "Poszukiwany, poszukiwana", w której planiści zamieniali blok miejscami z jeziorem.
W książce są też wnioski firmy deweloperskiej AIG Lincoln, która planowała budowę centrum logistycznego przy ul. Szamoty. Po wejściu w życie planu nie będzie mogła wykorzystać aż 40 proc. swojej działki, bo przewidziano na niej ulice oraz kompleks szkół i przedszkoli. Pieniądze wydane na projekt centrum przepadną, bo na reszcie działki plan nie pozwala na centrum logistyczne, tylko na biura.
- W środku dzielnicy mieszkaniowej nie ma miejsca na hale, do której codziennie będą przyjeżdżać dziesiątki tirów - tłumaczą planiści.
- Nie prosiliśmy o to, żeby w naszym sąsiedztwie ulokować mieszkania. Starała się o to firma Challenge Eighteen, która kupiła grunty w sąsiedztwie. Oni dostali funkcję mieszkaniową, o którą prosili, a na nasz teren wsadzono szkoły - oburza się Mirosław Szydelski z AIG. Planiści odpowiadają, że decyzja o zmianie charakteru tego rejonu na mieszkaniowy zapadła cztery lata temu, gdy uchwalono studium zagospodarowania miasta.
Większość wniosków właścicieli została odrzucona w rozporządzeniu, które właśnie podpisała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przepadł też wniosek rady dzielnicy, która proponowała, żeby tereny publiczne poprzydzielać proporcjonalnie właścicielom działek, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony. Planiści uznali, że to niewykonalne.
- Nie jestem tym szczególnie zmartwiony, akurat do tej poprawki nie przywiązywaliśmy dużej wagi - bagatelizuje Bogdan Olesiński, burmistrz Ursusa. Bardziej cieszy się z odrzucenia uwag miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
Czy ratusz znajdzie 400 milionów
- Chciałem, żeby planiści zredukowali ilość terenów publicznych, które miasto musiałoby wykupić - krzywi się Marcin Bajko, szef tego biura. - Należy się spodziewać, że to oznacza dla miasta wydatki stanowiące poważne obciążenie dla budżetu.
Mówiono, że budowa szkół będzie bardzo droga, bo zaplanowano je na skażonych terenach, gdzie trzeba przeprowadzić wymianę gruntu.
Burmistrz Olesiński szacuje, że koszt realizacji planu to ok. 400 mln zł. Sam wykup gruntów pod ulice pochłonie 180 mln zł.
- Ten plan nie wygląda na realny. Nie wierzę, że miasto znajdzie setki milionów złotych potrzebnych na wcielenie go w życie. Może się okazać, że przez 20 lat będą tu powstawać same bloki, bo nie będzie pieniędzy na wykup gruntów pod szkoły, wymianę skażonej ziemi i wreszcie ich budowę - przekonuje Mirosław Szydelski z AIG.
- Renta planistyczna, jaką muszą zapłacić właściciele za to, że ich grunt w wyniku uchwalenia planu zyskał na wartości, przyniesie miastu ok. 280 mln zł. Do realizacji planu trzeba będzie dołożyć co najmniej 120 mln zł. Taki wydatek da się unieść, jeżeli będzie rozłożony na lata - przekonuje burmistrz Olesiński. Przyznaje jednak, że pieniędzy z renty planistycznej może być mniej, jeżeli posiadacze ziemi wstrzymają się z jej sprzedażą przez pięć lat - wtedy renty płacić nie muszą.
Plan budzi zaciekły opór posiadaczy gruntów w tym rejonie. Zasypali oni ratusz dziesiątkami uwag do planu.
Kto zamawiał mieszkania?
Kilku z nich razem złożyło wnioski. Zebrali je w kilkudziesięciostronicową książkę z analizami historycznymi i prognozowanymi skutkami uchwalenia planu.
Jednym z niezadowolonych jest m.in. Energetyka Ursus. Firma jest właścicielem elektrociepłowni, którą zastąpić mają domy. Sama elektrociepłownia ma zostać zlikwidowana, plan pozwala na jej budowę w innym miejscu. Prezes Energetyki Ursus Bogdan Bigus porównywał ten pomysł do sceny z filmu "Poszukiwany, poszukiwana", w której planiści zamieniali blok miejscami z jeziorem.
W książce są też wnioski firmy deweloperskiej AIG Lincoln, która planowała budowę centrum logistycznego przy ul. Szamoty. Po wejściu w życie planu nie będzie mogła wykorzystać aż 40 proc. swojej działki, bo przewidziano na niej ulice oraz kompleks szkół i przedszkoli. Pieniądze wydane na projekt centrum przepadną, bo na reszcie działki plan nie pozwala na centrum logistyczne, tylko na biura.
- W środku dzielnicy mieszkaniowej nie ma miejsca na hale, do której codziennie będą przyjeżdżać dziesiątki tirów - tłumaczą planiści.
- Nie prosiliśmy o to, żeby w naszym sąsiedztwie ulokować mieszkania. Starała się o to firma Challenge Eighteen, która kupiła grunty w sąsiedztwie. Oni dostali funkcję mieszkaniową, o którą prosili, a na nasz teren wsadzono szkoły - oburza się Mirosław Szydelski z AIG. Planiści odpowiadają, że decyzja o zmianie charakteru tego rejonu na mieszkaniowy zapadła cztery lata temu, gdy uchwalono studium zagospodarowania miasta.
Większość wniosków właścicieli została odrzucona w rozporządzeniu, które właśnie podpisała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przepadł też wniosek rady dzielnicy, która proponowała, żeby tereny publiczne poprzydzielać proporcjonalnie właścicielom działek, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony. Planiści uznali, że to niewykonalne.
- Nie jestem tym szczególnie zmartwiony, akurat do tej poprawki nie przywiązywaliśmy dużej wagi - bagatelizuje Bogdan Olesiński, burmistrz Ursusa. Bardziej cieszy się z odrzucenia uwag miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
Czy ratusz znajdzie 400 milionów
- Chciałem, żeby planiści zredukowali ilość terenów publicznych, które miasto musiałoby wykupić - krzywi się Marcin Bajko, szef tego biura. - Należy się spodziewać, że to oznacza dla miasta wydatki stanowiące poważne obciążenie dla budżetu.
Mówiono, że budowa szkół będzie bardzo droga, bo zaplanowano je na skażonych terenach, gdzie trzeba przeprowadzić wymianę gruntu.
Burmistrz Olesiński szacuje, że koszt realizacji planu to ok. 400 mln zł. Sam wykup gruntów pod ulice pochłonie 180 mln zł.
- Ten plan nie wygląda na realny. Nie wierzę, że miasto znajdzie setki milionów złotych potrzebnych na wcielenie go w życie. Może się okazać, że przez 20 lat będą tu powstawać same bloki, bo nie będzie pieniędzy na wykup gruntów pod szkoły, wymianę skażonej ziemi i wreszcie ich budowę - przekonuje Mirosław Szydelski z AIG.
- Renta planistyczna, jaką muszą zapłacić właściciele za to, że ich grunt w wyniku uchwalenia planu zyskał na wartości, przyniesie miastu ok. 280 mln zł. Do realizacji planu trzeba będzie dołożyć co najmniej 120 mln zł. Taki wydatek da się unieść, jeżeli będzie rozłożony na lata - przekonuje burmistrz Olesiński. Przyznaje jednak, że pieniędzy z renty planistycznej może być mniej, jeżeli posiadacze ziemi wstrzymają się z jej sprzedażą przez pięć lat - wtedy renty płacić nie muszą.
Przeczytaj także: Ursus na skraju bankructwa: "Trochę mi wstyd"
-
W Ursusie zamiast fabryki traktorów będzie osiedle
mefissto
05.02.10, 11:48
No fajnie ze bedzie osiedle, szkoda tylko ze Ursus bedzie zamknieta dzielnica bo juz teraz wyjechac z niego jest ciezko, a te 30 tys mieszkancow to niby jak beda wykezdzac, podpowiem, 1 »
-
Kogo reprezentują władze dzielnicy ?
ksks3
05.02.10, 12:32
Chyba nie mieszkańców !Z dotychczasowych działań władz dzielnicy i miasta można wysnuć wniosek, że inwestorzy są szczególnie uprzywilejowani w konflikcie z dotychczasowymi właścicielami »
-
Nie dla kościoła przy parku!
andk12
05.02.10, 14:05
Kościół należy przenieść w okolice przystanku kolejowego Ursus Płn, nieobcinać parku. Jeśli się nie da to postawić tam synagogę, kościołów w Ursusiedostatek. Jest już na tych terenach »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Walentynki w Warszawie [NA ZYWO]
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- Zamknięte toalety w centrum miasta: tylko dla kierowców
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]





