33-metrowe kolosy dojechały na Stadion Narodowy

Michał Wojtczuk
11.02.2010 aktualizacja: 2010-02-12 11:09
A A A Drukuj
Przeładunek filarów na stacji Praga Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Przeładunek filarów na stacji Praga
  • Przeładunek filarów na stacji Praga
  • Rondo Żaba. Ciężarówka z filarem nie mieści się pod wiaduktem
  • Produkcja 33-metrowego słupa w zakładzie firmy Cimolai we Włoszech
Ledwo wcisnęły się pod wiadukt przy rondzie Żaba. Nocą przez Bródno i Pragę przejechał transport ogromnych słupów konstrukcyjnych Stadionu Narodowego.
33 metry długości, średnica nieco ponad jeden metr, 39 ton wagi, srebrzysty połysk międzykontynentalnej rakiety balistycznej - tak wyglądają stalowe słupy, które w czwartek nad ranem dowieziono specjalnymi lawetami na Stadion Narodowy. Słupy wyprodukowano w znajdujących się pod Wenecją zakładach włoskiej firmy Cimolai. Do Warszawy dotarły koleją na stację towarową Warszawa-Praga na Żeraniu.

Ok. godz. 23 w środę przeładowano je na dwie olbrzymie lawety firmy Trade Trans. Na stadion wyruszyły o trzy godziny później. W środku nocy, bo w ciągu dnia nie wolno przewozić w mieście tak ogromnego ładunku. Każda z lawet wiozła jeden słup. Z przodu i z tyłu eskortowały je samochody zaopatrzone w żółte migacze.

Najtrudniejszym momentem okazało się pokonanie wybudowanego jeszcze w XIX wieku przejazdu pod torami kolejowymi oddzielającymi Bródno od Pragi. Gdy olbrzymie lawety skręcały z ronda Żaba w ul. 11 Listopada, kierowca drugiego z pojazdów źle obliczył promień skrętu i musiał zatrzymać się przed wiaduktem. Inaczej nie zmieściłby się pod nim wraz z ładunkiem. Na chwilę wysiadł z szoferki, przyjrzał się wiaduktowi, po czym powoli wycofał o kilka metrów swój gigantyczny pojazd. Za drugim razem poszło już bez kłopotów. Słupy dojechały na stadion przez Ratuszową, Jagiellońską (na wprost przez al. "Solidarności") i ul. Sokolą po 45 minutach.

- Lawety muszą doczekać zmroku na placu budowy, bo za dnia nie wolno im jeździć po ulicach miasta ze względu na ich długość - mówił nam wczoraj Ryszard Borowiec z firmy Trade Trans. - Po zmierzchu pojadą na stację kolejową po kolejne dwa słupy, które na stadion przewiozą w nocy z czwartku na piątek.

W sumie na Stadionie Narodowym zostaną zamontowane 72 takie słupy. Mają dźwigać konstrukcję stalowych lin, na których zostanie rozpięty zwijany dach. Filary będą przyjeżdżać do Warszawy aż do kwietnia. Ich montaż zacznie się w drugiej połowie marca. Cała konstrukcja stalowa stadionu, której elementem są 33-metrowe maszty, musi być gotowa w czerwcu, inaczej wykonawca będzie musiał płacić kary sięgające nawet miliona złotych dziennie.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy



Podziel się