33-metrowe kolosy dojechały na Stadion Narodowy
11.02.2010
aktualizacja: 2010-02-12 11:09
Ledwo wcisnęły się pod wiadukt przy rondzie Żaba. Nocą przez Bródno i Pragę przejechał transport ogromnych słupów konstrukcyjnych Stadionu Narodowego.
ZOBACZ TAKŻE
- Ping-pong przy Narodowym. Kto zapłaci za Stadion City? (02-03-10, 08:00)
- "Wysokie ryzyko" w przygotowaniach do Euro w Warszawie? (26-02-10, 09:00)
- Na mecz w czasie Euro tylko na piechotę albo tramwajem (20-02-10, 19:04)
- Stadion Narodowy budują już 500 dni (17-02-10, 19:10)
- Nasz Stadion Narodowy powstaje też we Włoszech (14-02-10, 15:14)
- Pożar w Domu Chłopa - przez niedopałek w śmieciach (11-02-10, 12:57)
- Jeszcze więcej milionów na walkę z zimą (11-02-10, 12:57)
- Zewnętrzna bryła Stadionu Narodowego gotowa w wakacje (10-02-10, 09:00)
- Budowa Stadionu Narodowego ostro przyspieszyła (07-02-10, 08:00)
- Fałszerstwo na budowie Narodowego? Sprawa w prokuraturze (06-02-10, 09:00)
- Saperzy wywieźli pocisk ze Stadionu Narodowego (04-02-10, 09:39)
- Pierwszy element dachu już na Stadionie Narodowym (29-01-10, 13:45)
- 15 tys. zł. od Tramwajów dla rodziny zabitego policjanta (11-02-10, 14:08)
33 metry długości, średnica nieco ponad jeden metr, 39 ton wagi, srebrzysty połysk międzykontynentalnej rakiety balistycznej - tak wyglądają stalowe słupy, które w czwartek nad ranem dowieziono specjalnymi lawetami na Stadion Narodowy. Słupy wyprodukowano w znajdujących się pod Wenecją zakładach włoskiej firmy Cimolai. Do Warszawy dotarły koleją na stację towarową Warszawa-Praga na Żeraniu.
Ok. godz. 23 w środę przeładowano je na dwie olbrzymie lawety firmy Trade Trans. Na stadion wyruszyły o trzy godziny później. W środku nocy, bo w ciągu dnia nie wolno przewozić w mieście tak ogromnego ładunku. Każda z lawet wiozła jeden słup. Z przodu i z tyłu eskortowały je samochody zaopatrzone w żółte migacze.
Najtrudniejszym momentem okazało się pokonanie wybudowanego jeszcze w XIX wieku przejazdu pod torami kolejowymi oddzielającymi Bródno od Pragi. Gdy olbrzymie lawety skręcały z ronda Żaba w ul. 11 Listopada, kierowca drugiego z pojazdów źle obliczył promień skrętu i musiał zatrzymać się przed wiaduktem. Inaczej nie zmieściłby się pod nim wraz z ładunkiem. Na chwilę wysiadł z szoferki, przyjrzał się wiaduktowi, po czym powoli wycofał o kilka metrów swój gigantyczny pojazd. Za drugim razem poszło już bez kłopotów. Słupy dojechały na stadion przez Ratuszową, Jagiellońską (na wprost przez al. "Solidarności") i ul. Sokolą po 45 minutach.
- Lawety muszą doczekać zmroku na placu budowy, bo za dnia nie wolno im jeździć po ulicach miasta ze względu na ich długość - mówił nam wczoraj Ryszard Borowiec z firmy Trade Trans. - Po zmierzchu pojadą na stację kolejową po kolejne dwa słupy, które na stadion przewiozą w nocy z czwartku na piątek.
W sumie na Stadionie Narodowym zostaną zamontowane 72 takie słupy. Mają dźwigać konstrukcję stalowych lin, na których zostanie rozpięty zwijany dach. Filary będą przyjeżdżać do Warszawy aż do kwietnia. Ich montaż zacznie się w drugiej połowie marca. Cała konstrukcja stalowa stadionu, której elementem są 33-metrowe maszty, musi być gotowa w czerwcu, inaczej wykonawca będzie musiał płacić kary sięgające nawet miliona złotych dziennie.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Ok. godz. 23 w środę przeładowano je na dwie olbrzymie lawety firmy Trade Trans. Na stadion wyruszyły o trzy godziny później. W środku nocy, bo w ciągu dnia nie wolno przewozić w mieście tak ogromnego ładunku. Każda z lawet wiozła jeden słup. Z przodu i z tyłu eskortowały je samochody zaopatrzone w żółte migacze.
Najtrudniejszym momentem okazało się pokonanie wybudowanego jeszcze w XIX wieku przejazdu pod torami kolejowymi oddzielającymi Bródno od Pragi. Gdy olbrzymie lawety skręcały z ronda Żaba w ul. 11 Listopada, kierowca drugiego z pojazdów źle obliczył promień skrętu i musiał zatrzymać się przed wiaduktem. Inaczej nie zmieściłby się pod nim wraz z ładunkiem. Na chwilę wysiadł z szoferki, przyjrzał się wiaduktowi, po czym powoli wycofał o kilka metrów swój gigantyczny pojazd. Za drugim razem poszło już bez kłopotów. Słupy dojechały na stadion przez Ratuszową, Jagiellońską (na wprost przez al. "Solidarności") i ul. Sokolą po 45 minutach.
- Lawety muszą doczekać zmroku na placu budowy, bo za dnia nie wolno im jeździć po ulicach miasta ze względu na ich długość - mówił nam wczoraj Ryszard Borowiec z firmy Trade Trans. - Po zmierzchu pojadą na stację kolejową po kolejne dwa słupy, które na stadion przewiozą w nocy z czwartku na piątek.
W sumie na Stadionie Narodowym zostaną zamontowane 72 takie słupy. Mają dźwigać konstrukcję stalowych lin, na których zostanie rozpięty zwijany dach. Filary będą przyjeżdżać do Warszawy aż do kwietnia. Ich montaż zacznie się w drugiej połowie marca. Cała konstrukcja stalowa stadionu, której elementem są 33-metrowe maszty, musi być gotowa w czerwcu, inaczej wykonawca będzie musiał płacić kary sięgające nawet miliona złotych dziennie.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy
-
Re: Ogromny słup na Stadion Narodowy ledwo wszedł
ksiadz_gazeta
12.02.10, 09:29
pisał gej, oni też noszą żółte migacze :))))»
-
33-metrowe kolosy dojechały na Stadion Narodowy
konradzieba
12.02.10, 10:07
tam na razie doją krowy, ale będzie narodowy!!!:)»
-
"Żółte migacze" :/
ludwikowiec
12.02.10, 11:05
A co, normalnie auta mają zielone albo białe?!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







