Szkieletor Libeskinda postraszy podczas Euro 2012?
11.03.2010
aktualizacja: 2010-03-10 19:46
Inwestor chciałby wznowić wstrzymaną rok temu budowę 192-metrowego apartamentowca Złota 44, ale nawet do jesieni może czekać, aż uchylonym pozwoleniem na budowę zajmie się NSA.
ZOBACZ TAKŻE
- Europodskoki, czyli co nam zostanie po 2012 r. (10-03-10, 10:00)
- Wieżowiec Libeskinda. O krok do wznowienia budowy (18-03-10, 12:32)
- Młodzi architekci zmienią Warszawę? (17-03-10, 08:00)
- Budowa metra może wstrzymać inwestycje na 4 lata (09-03-10, 18:03)
- Rotunda przetrwa? Bank już nie taki stanowczy (05-03-10, 20:25)
- Co będzie z wieżowcem przy Złotej 44? (09-04-10, 10:00)
- 16-piętrowa plomba zabuduje dziurę w InterContinentalu (01-04-10, 08:00)
- 167-metrowy wieżowiec stanie przy Grzybowskiej (11-03-10, 23:00)
- Libeskind prosi o pomoc Hannę Gronkiewicz-Waltz (07-04-10, 09:00)
SERWISY
Zaprojektowany przez słynnego Daniela Libeskinda 54-piętrowy wieżowiec między Dworcem Centralnym a hotelem IterContinental miał być chlubą stolicy. Architekt przekonywał, że w jego kształtach zaklął nawiązania do wzbijającego się do lotu orła. Inwestor, luksemburska firma Orco, reklamował go jako najbardziej prestiżowy budynek w Warszawie, sprzedając najtańsze apartamenty po - bagatela - 25 tys. zł za m kw.
Ochy i achy skończyły się rok temu. Budowę wstrzymano, bo inwestorowi skończyły się pieniądze. Do dziś w centrum miasta straszy 17-piętrowy betonowy ogryzek. Mówi się, że na dokończenie budowy Orco potrzebowałby około miliarda złotych. - Podjęliśmy działania zmierzające do obniżenia wartości kontraktu na roboty budowlane - wyjawia Krzysztof Godleś z Orco. A reprezentująca Orco w mediach Alicja Kościesza zapewnia, że jej firma chciałaby wznowić budowę jak najszybciej. Przekonuje, że zdobycie funduszy nie jest już największym problemem. - Niedawno przeprowadziliśmy rozmowy z bankiem o kredytowaniu inwestycji przy Złotej. Toczyły się w bardzo dobrym klimacie. Jednak warunkiem niezbędnym jest odzyskanie pozwolenia na budowę, bez tego nie możemy wznowić prac. A z tym jest kłopot - przyznaje Alicja Kościesza.
Pozwolenie na budowę uchylił w lipcu ubiegłego roku wojewódzki sąd administracyjny, do którego poskarżyło się siedmioro mieszkańców sąsiedniego bloku. Dowodzili, że dokument został wydany z błędami, m.in. nie przeprowadzono wszystkich niezbędnych analiz wpływu inwestycji na środowisko. Orco zaskarżyło ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie NSA nie zgodzili się jednak, by deweloper, oczekując na ich werdykt, wznowił budowę. A terminu rozpatrzenia sprawy nie wyznaczyli do dziś.
- Skarga wpłynęła do nas w listopadzie zeszłego roku. Kolejka spraw jest tak duża, że czekają mniej więcej rok na wejście na wokandę - mówi "Gazecie" Agnieszka Jędrzejczyk z biura prasowego NSA. To by znaczyło, że sąd zajmie się sprawą dopiero jesienią. Szkielet apartamentowca będzie więc straszyć w Warszawie podczas Euro 2012, bo Orco oblicza, że na dokończenie budowy potrzebuje około dwóch lat.
- Wiadomo, że NSA zwyczajowo odbywa posiedzenie w ciągu roku, jeżeli nie ma żadnych wniosków o przyspieszenie sprawy. Ale my taką prośbę wystosowaliśmy! - mówi Alicja Kościesza. Orco zwracało uwagę, że każdy miesiąc przestoju oznacza dla spółki straty, bo musi spłacać raty wykorzystanego kredytu, a nie może liczyć na wpływy ze sprzedaży mieszkań.
- Zwracaliśmy też uwagę na szkodliwość społeczną tego, że wstrzymana budowa szpeci wygląd centrum Warszawy - mówi przedstawicielka dewelopera. - Jesteśmy przekonani, że NSA uchyli wyrok niższej instancji, twierdzimy, że zapadł on w wyniku wprowadzenia sądu w błąd. Skarżący m.in. dowodzili, że nasza inwestycja powinna dostać pozwolenie w innym trybie, bo przekracza ustawowy próg 300 miejsc parkingowych. Otóż nie przekracza - zapewnia.
Ochy i achy skończyły się rok temu. Budowę wstrzymano, bo inwestorowi skończyły się pieniądze. Do dziś w centrum miasta straszy 17-piętrowy betonowy ogryzek. Mówi się, że na dokończenie budowy Orco potrzebowałby około miliarda złotych. - Podjęliśmy działania zmierzające do obniżenia wartości kontraktu na roboty budowlane - wyjawia Krzysztof Godleś z Orco. A reprezentująca Orco w mediach Alicja Kościesza zapewnia, że jej firma chciałaby wznowić budowę jak najszybciej. Przekonuje, że zdobycie funduszy nie jest już największym problemem. - Niedawno przeprowadziliśmy rozmowy z bankiem o kredytowaniu inwestycji przy Złotej. Toczyły się w bardzo dobrym klimacie. Jednak warunkiem niezbędnym jest odzyskanie pozwolenia na budowę, bez tego nie możemy wznowić prac. A z tym jest kłopot - przyznaje Alicja Kościesza.
Pozwolenie na budowę uchylił w lipcu ubiegłego roku wojewódzki sąd administracyjny, do którego poskarżyło się siedmioro mieszkańców sąsiedniego bloku. Dowodzili, że dokument został wydany z błędami, m.in. nie przeprowadzono wszystkich niezbędnych analiz wpływu inwestycji na środowisko. Orco zaskarżyło ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie NSA nie zgodzili się jednak, by deweloper, oczekując na ich werdykt, wznowił budowę. A terminu rozpatrzenia sprawy nie wyznaczyli do dziś.
- Skarga wpłynęła do nas w listopadzie zeszłego roku. Kolejka spraw jest tak duża, że czekają mniej więcej rok na wejście na wokandę - mówi "Gazecie" Agnieszka Jędrzejczyk z biura prasowego NSA. To by znaczyło, że sąd zajmie się sprawą dopiero jesienią. Szkielet apartamentowca będzie więc straszyć w Warszawie podczas Euro 2012, bo Orco oblicza, że na dokończenie budowy potrzebuje około dwóch lat.
- Wiadomo, że NSA zwyczajowo odbywa posiedzenie w ciągu roku, jeżeli nie ma żadnych wniosków o przyspieszenie sprawy. Ale my taką prośbę wystosowaliśmy! - mówi Alicja Kościesza. Orco zwracało uwagę, że każdy miesiąc przestoju oznacza dla spółki straty, bo musi spłacać raty wykorzystanego kredytu, a nie może liczyć na wpływy ze sprzedaży mieszkań.
- Zwracaliśmy też uwagę na szkodliwość społeczną tego, że wstrzymana budowa szpeci wygląd centrum Warszawy - mówi przedstawicielka dewelopera. - Jesteśmy przekonani, że NSA uchyli wyrok niższej instancji, twierdzimy, że zapadł on w wyniku wprowadzenia sądu w błąd. Skarżący m.in. dowodzili, że nasza inwestycja powinna dostać pozwolenie w innym trybie, bo przekracza ustawowy próg 300 miejsc parkingowych. Otóż nie przekracza - zapewnia.
Przeczytaj także: Politechnika zbuduje kosmiczne laboratorium
-
Re: Szkieletor Libeskinda postraszy podczas Euro
evenrichim
11.03.10, 09:33
właśnie, że ładne i ciekawe :) strasznie zakompleksiony i gamoniowaty komentator :)»
-
Co wy z tym Euro2012?
dorsai68
11.03.10, 14:01
To jakiś deadline dla wszystkich inwestycji, nie ważne, czy związanych z mistrzostwami czy nie? Porzało was na tej Czerskiej do reszty? I cóż z tego, że Orco nie skończy budowy przed »
-
Szkieletor Libeskinda postraszy podczas Euro 2012?
kamilo_82
12.03.10, 10:26
Nie trzeba było rozpoczynać budowy. Jak kogoś nie stać np. na Astona Martinato jeździ czymś tańszym...»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- Chcą wykurzyć dziuplę z kawą. Sfałszowanym podpisem
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?






