Najbrzydszy wieżowiec Warszawy nie przejdzie liftingu

Michał Wojtczuk
15.03.2010 aktualizacja: 2010-03-15 16:56
A A A Drukuj
Biurowiec Millenium Plaza przy pl. Zawiszy uznawany jest za najbrzydszy wieżowiec w Warszawie Fot. Albert Zawada / AG
  • Wizualizacja wnętrz wieżowca Millenium Plaza
- Poprawić wygląd Millennium Plaza? To byłaby trudna operacja kosztująca kilkadziesiąt milionów złotych. Nie ma szans, żebyśmy taką inwestycję przeprowadzili w najbliższych latach - rozwiewa marzenia o modernizacji najbrzydszego warszawskiego wieżowca Jakub Goldzack z firmy Atlas Estates.
116-metrowy biurowiec przy Al. Jerozolimskich, w pobliżu pl. Zawiszy jest prawdopodobnie najbrzydszym warszawskim wieżowcem. Powstał zaledwie nieco ponad dziesięć lat temu, ale zestarzał się jeszcze, zanim jego budowa dobiegła końca. Zaprojektowany przez tureckiego architekta Vahapa Toya gmach jest architektonicznym i urbanistycznym kuriozum. Wyskakuje znienacka spomiędzy siedmio-ośmiopiętrowych kamienic. Na elewacji ma hektary białych i niebieskich kafelków, które budzą skojarzenia z dnem basenu albo kabiną prysznicową. Inwencja Toya sprawiła, że jeszcze cztery lata po oddaniu do użytku biurowiec był zajęty ledwie w jednej trzeciej. Najemców odstraszały dwa ciasne podziemne parkingi, które dopiero po latach zostały połączone tunelem i to, że pomiędzy szóstym a 28.piętrem kursowały tylko cztery windy. W 2003 r. właściciel zafundował budynkowi facelifting, m.in. poszerzając niefunkcjonalny parking i dodając na fasadzie dodatkowe szybkobieżne windy. Jednak ani o jotę nie poprawiło to sylwetki budynku.

Centrum rynku, które nie zasypia nigdy

W 2008 r. kupnem biurowca interesował się fundusz Akron. Na jego zlecenie szwajcarscy architekci z firmy Zechner & Zechner zaprojektowali projekt przebudowy wieżowca. Zaproponowali, by zmienić kolorystykę budynku na stalowo-szarą, a zaokrąglony przeszklony fronton przesłonić lekką aluminiową siatką z rombowymi oczkami budzącą skojarzenia z "ogórkowym" wieżowcem Swiss Re z Londynu. Ale transakcja nie doszła do skutku i budynek pozostał własnością firmy Atlas Estates.

- Modernizacja Millennium Plaza byłaby operacją kosztującą kilkadziesiąt milionów złotych. Nie sądzę, żebyśmy mogli ją przeprowadzić w najbliższych latach - nie pozostawia złudzeń Jakub Goldzack z Atlas Estates. - Z zewnątrz się zestarzał i na pewno minie kilka lat, zanim osiągnie wysoki standard wewnątrz, ale traktujemy ten budynek, jako cenny element naszego portfela nieruchomości. Mamy kilka pomysłów na jego ożywienie. Myślę, że do końca roku w pełni wynajęta zostanie cześć handlowa budynku, którą realizujemy wspólnie ze spółką Centrum Dobrych Cen (to spółka założona przez kupców z zamkniętej hali KDT z placu Defilad - red.). Przymierzamy się też do przeróbki trzech ostatnich kondygnacji, ale jest za wcześnie, by o tym mówić - mówi tajemniczo.

Przeczytaj także: 167-metrowy wieżowiec stanie przy Grzybowskiej



Podziel się