16-piętrowa plomba zabuduje dziurę w InterContinentalu
01.04.2010
aktualizacja: 2010-08-13 11:26
"Dziurawy" wieżowiec hotelu InterContinental przy ul. Emilii Plater zostanie załatany. Na zabudowę prześwitu doświetlającego sąsiedni blok przy ul. Pańskiej pozwolą przepisy, nad którymi kończy pracować Ministerstwo Infrastruktury.
SONDAŻ
Sprawa wyszła na jaw podczas niedawnych targów nieruchomości w Cannes. Austriackie firmy Warimpex i UBM mocno promowały podczas nich swój łódzki hotel Angelo (zdobył nagrodę dla najlepszej polskiej inwestycji). Po cichu zaś prowadziły rozmowy z potencjalnymi partnerami, którzy pomogliby im sfinansować zabudowę prześwitu ciągnącego się przez 16 pięter hotelu. Oficjalnie Austriacy nie potwierdzają przygotowań do tej inwestycji. Jednak Wojciech Popławski, architekt z biura OP Architekten, które zaprojektowało hotel przyznaje: - Już od miesiąca pracujemy nad koncepcją uzupełnienia budynku nową zabudową.
Miasta potrzebują Manhattanów
156-metrowy InterContinental został otworzony w 2003 r. Jest szóstym co do wysokości warszawskim wieżowcem i chyba pierwszym, jeśli chodzi o najoryginalniejszą konstrukcję. Piętra od piątego do 20. są przerżnięte na ukos wycięciem, jedynie w narożniku budynku ulokowany jest trójkątny filar zapewniający mu stabilność. Takie rozwiązanie nie było kaprysem projektanta. Bez prześwitu blok przy ul. Pańskiej 3, za sklepem meblowym Emilia nie miałby zapewnionej wyliczonej w przepisach budowlanych ilości światła. - Badanie działki i przepisów budowlanych powołały do życia ciekawą bryłę. W tamtym czasie byłem świeżo po egzaminie na uprawnienia i fascynowało mnie przełożenie teoretycznych przepisów na praktykę. Zawiłe geometryczne analizy poszczególnych paragrafów stały się załącznikiem projektu - wspomina Wojciech Popławski.
- Prześwit daje trochę wytchnienia mieszkańcom jednej z klatek naszego budynku. Bez niego w mieszkaniach panowałby półmrok - mówi Andrzej Lidkowski ze wspólnoty Pańska 3.
Dziś prawo budowlane nakazuje, by w tzw. strefie śródmiejskiej budynki mieszkalne miały dostęp do światła słonecznego przez 90 minut na dobę. Jednak w Ministerstwie Infrastruktury na finiszu są już prace nad liberalizacją tego przepisu. - Naturalną tendencją jest powstawanie w centrach miast skupisk wieżowców. Chcemy umożliwić miastom rozwój - usłyszeliśmy w ministerstwie. Urzędnicy przywołują przykład nowojorskiego Manhattanu, na którym wiele ulic wieżowce zacieniają praktycznie przez całą dobę. Nowe przepisy pozwolą samorządom wyznaczyć tzw. strefę W (od wieżowców), w której będzie można postawić budynek, jeżeli zapewni sąsiadom już choćby 45 minut słońca na dobę.
Urbanista Grzegorz Buczek narzeka na to, że prace nad nowymi przepisami nie są konsultowane ze środowiskiem urbanistów i projektantów. - Tradycją już jest, że ministerstwo zaskakuje nas częstymi zmianami prawa. Część głośno zapowiadanych projektów kończy się zresztą w fazie pomysłu - zwraca uwagę.
Warszawska strefa W zostanie wyznaczona na podstawie korekt wprowadzanych właśnie do studium zagospodarowania miasta. Będzie zaczynać się od wschodniej pierzei Emilii Plater (tu w myśl powstającego nowego planu zagospodarowania będą mogły powstać trzy wieżowce o wysokości przekraczającej nawet 200 metrów) i ciągnąć się na zachód, do ul. Towarowej. Znajdujący się w tej strefie InterContinental po zabudowie prześwitu pozostawi budynkowi przy Pańskiej 3 godzinę słońca dziennie.
Szkoda dziury?
Po co zabudowywać prześwit w hotelu? Chodzi oczywiście o pieniądze: wycięcie w budynku zmniejsza o 30 proc. 16 kondygnacji budynku. Gdyby wieżowiec uzupełnić, jego właściciel zyskałby dodatkowe 5 tys. m kw powierzchni W tej lokalizacji to skarb.
-No nie wiem... - zastanawia się Michał Tatjewski, architekt ze stowarzyszenia Forum Rozwoju Warszawy. - Dziura sprawiła, że mamy budynek niezwykły. Warto by to zachować. Na dodatek główny projektant hotelu Tadeusz Spychała już nie żyje, nie można go zapytać, co sądzi o poprawianiu jego dzieła.
Pomysł plombowania budynku przy Plater nie podoba się też Aleksowi Kloszewskiemu, ekspertowi rynku hotelowego z firmy Colliers, który był pierwszym dyrektorem InterContinentala. - Sylwetka hotelu z prześwitem wpisała się już w panoramę Warszawy. Budynek pojawia się chyba na trzech czwartych zdjęć centrum miasta, właśnie dzięki temu, że jest oryginalny. Poza tym wątpię, czy operacja uzupełnienia budynku byłaby ekonomicznie uzasadniona - mówi. Zabudowanie prześwitu kosztowałoby co najmniej kilkanaście milionów euro.
- Nowy obiekt jest wyzwaniem konstrukcyjnym - przyznaje Wojciech Popławski. Twierdzi jednak, że żelbetowa konstrukcja hotelu daje projektantom trochę swobody dzięki dużym współczynnikom bezpieczeństwa. Nie chce powiedzieć, co powstanie w dobudowanej części. - Mogę tylko zdradzić, że będzie to duża atrakcja stolicy - mówi tajemniczo. Obiecuje: - Budynek nie może stracić swojego niepowtarzalnego charakteru, a więc nie będzie to zwykłe "zaplombowanie".
Miasta potrzebują Manhattanów
156-metrowy InterContinental został otworzony w 2003 r. Jest szóstym co do wysokości warszawskim wieżowcem i chyba pierwszym, jeśli chodzi o najoryginalniejszą konstrukcję. Piętra od piątego do 20. są przerżnięte na ukos wycięciem, jedynie w narożniku budynku ulokowany jest trójkątny filar zapewniający mu stabilność. Takie rozwiązanie nie było kaprysem projektanta. Bez prześwitu blok przy ul. Pańskiej 3, za sklepem meblowym Emilia nie miałby zapewnionej wyliczonej w przepisach budowlanych ilości światła. - Badanie działki i przepisów budowlanych powołały do życia ciekawą bryłę. W tamtym czasie byłem świeżo po egzaminie na uprawnienia i fascynowało mnie przełożenie teoretycznych przepisów na praktykę. Zawiłe geometryczne analizy poszczególnych paragrafów stały się załącznikiem projektu - wspomina Wojciech Popławski.
- Prześwit daje trochę wytchnienia mieszkańcom jednej z klatek naszego budynku. Bez niego w mieszkaniach panowałby półmrok - mówi Andrzej Lidkowski ze wspólnoty Pańska 3.
Dziś prawo budowlane nakazuje, by w tzw. strefie śródmiejskiej budynki mieszkalne miały dostęp do światła słonecznego przez 90 minut na dobę. Jednak w Ministerstwie Infrastruktury na finiszu są już prace nad liberalizacją tego przepisu. - Naturalną tendencją jest powstawanie w centrach miast skupisk wieżowców. Chcemy umożliwić miastom rozwój - usłyszeliśmy w ministerstwie. Urzędnicy przywołują przykład nowojorskiego Manhattanu, na którym wiele ulic wieżowce zacieniają praktycznie przez całą dobę. Nowe przepisy pozwolą samorządom wyznaczyć tzw. strefę W (od wieżowców), w której będzie można postawić budynek, jeżeli zapewni sąsiadom już choćby 45 minut słońca na dobę.
Urbanista Grzegorz Buczek narzeka na to, że prace nad nowymi przepisami nie są konsultowane ze środowiskiem urbanistów i projektantów. - Tradycją już jest, że ministerstwo zaskakuje nas częstymi zmianami prawa. Część głośno zapowiadanych projektów kończy się zresztą w fazie pomysłu - zwraca uwagę.
Warszawska strefa W zostanie wyznaczona na podstawie korekt wprowadzanych właśnie do studium zagospodarowania miasta. Będzie zaczynać się od wschodniej pierzei Emilii Plater (tu w myśl powstającego nowego planu zagospodarowania będą mogły powstać trzy wieżowce o wysokości przekraczającej nawet 200 metrów) i ciągnąć się na zachód, do ul. Towarowej. Znajdujący się w tej strefie InterContinental po zabudowie prześwitu pozostawi budynkowi przy Pańskiej 3 godzinę słońca dziennie.
Szkoda dziury?
Po co zabudowywać prześwit w hotelu? Chodzi oczywiście o pieniądze: wycięcie w budynku zmniejsza o 30 proc. 16 kondygnacji budynku. Gdyby wieżowiec uzupełnić, jego właściciel zyskałby dodatkowe 5 tys. m kw powierzchni W tej lokalizacji to skarb.
-No nie wiem... - zastanawia się Michał Tatjewski, architekt ze stowarzyszenia Forum Rozwoju Warszawy. - Dziura sprawiła, że mamy budynek niezwykły. Warto by to zachować. Na dodatek główny projektant hotelu Tadeusz Spychała już nie żyje, nie można go zapytać, co sądzi o poprawianiu jego dzieła.
Pomysł plombowania budynku przy Plater nie podoba się też Aleksowi Kloszewskiemu, ekspertowi rynku hotelowego z firmy Colliers, który był pierwszym dyrektorem InterContinentala. - Sylwetka hotelu z prześwitem wpisała się już w panoramę Warszawy. Budynek pojawia się chyba na trzech czwartych zdjęć centrum miasta, właśnie dzięki temu, że jest oryginalny. Poza tym wątpię, czy operacja uzupełnienia budynku byłaby ekonomicznie uzasadniona - mówi. Zabudowanie prześwitu kosztowałoby co najmniej kilkanaście milionów euro.
- Nowy obiekt jest wyzwaniem konstrukcyjnym - przyznaje Wojciech Popławski. Twierdzi jednak, że żelbetowa konstrukcja hotelu daje projektantom trochę swobody dzięki dużym współczynnikom bezpieczeństwa. Nie chce powiedzieć, co powstanie w dobudowanej części. - Mogę tylko zdradzić, że będzie to duża atrakcja stolicy - mówi tajemniczo. Obiecuje: - Budynek nie może stracić swojego niepowtarzalnego charakteru, a więc nie będzie to zwykłe "zaplombowanie".
Przeczytaj także: 220-metrowy wieżowiec Warsaw Spire powstanie na Woli
-
1 kwietnia
robot_humano
01.04.10, 09:21
Jaki projektant zakłada nadbudowę obiektu szesnastoma piętrami bo może zmienią się przepisy? I to obiektu jak na razie czteropiętrowego?»
-
Niezły wkręt primaaprilisowy.
dorsai68
01.04.10, 10:49
Całkiem przyzwoity. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





