Budowa parku fontann rusza pod obstrzałem krytyki

Michał Wojtczuk
06.05.2010 aktualizacja: 2010-05-05 19:10
A A A Drukuj
Tak ma wyglądać fontanna główna w Parku Fontann fot. materiały inwestora
Widowiskowy szpaler fontann u podnóża skarpy Starego Miasta powinien być inwestycją, która wszystkich zachwyca. A jednak krytykują ją urbaniści, historycy sztuki, mieszkańcy, a nawet polski komitet ds. UNESCO. Jak się udało tego dokonać?
SERWISY
W środę robotnicy firmy Mostostal Warszawa zaczęli pierwsze prace na terenie skweru im. I Dywizji Pancernej w Warszawie. Ogrodzili okolice starej fontanny, zorganizowali zaplecze budowy, a w ciągu najbliższych dni skują betonową nieckę, do której wpada woda. Na jej miejscu ma powstać multimedialny park fontann. Długi na 120 metrów szpaler tryskających w górę strumieni będzie sterowany za pomocą skomputeryzowanego systemu dającego możliwość ustawienia ogromnej liczby kompozycji. Po zmierzchu fontanny będą podświetlane, a na fontannie głównej zainstalowane zostaną dysze tworzące ekran wodny, na którym wyświetlane będą kilkuminutowe filmy o Warszawie.

To brzmi jak atrakcja turystyczna, z której powinni być zadowoleni wszyscy warszawiacy. Tymczasem ta inwestycja budzi powszechną krytykę. Protestują mieszkańcy Starego Miasta, bo pod budowę fontann wycięto drzewa. W tym topole, które, jak zapewnia Jacek Dobrowolski, mieszkaniec, rosły od 120 lat i miały sześciometrowy obwód pnia. W lutym Anna Stasiewicz, wicedyrektor Zarządu Terenów Publicznych, mówiła, że już wycięto 20 topoli, przekonując, że większość z nich była chora. Zapowiadała kolejne wycinki i przesadzenia. - Na skwerze rośnie 196 drzew. Po spotkaniach z mieszkańcami i interwencji stołecznego konserwatora zabytków wycięliśmy tylko 11 drzew bezpośrednio kolidujących z inwestycją - zapewnia Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza. - Kilka zostanie przesadzonych - dodaje. I wylicza, że w okolicy zostanie dodatkowo posadzonych aż 270 grabów, 17 jabłoni oraz trzy wysokie na 9 metrów klony.

Na fontanny krzywi się też Jakub Wacławek, prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. A to dlatego, że mało znana pracownia Forma Studio Architektoniczne, która zaprojektowała inwestycję, nie została wybrana w konkursie architektonicznym, lecz po prostu dostała zlecenie od Zarządu Terenów Publicznych. "Rejon Starego i Nowego Miasta zasługuje na szczególną dbałość i pieczołowitość w traktowaniu jego walorów urbanistycznych i krajobrazowych. Każda ingerencja nowych elementów w ten kultowy wręcz widok powinna być poprzedzona dokładnymi studiami, a w przypadku podjęcia decyzji o wzbogaceniu tego rejonu nowymi elementami powinien być rozpisany konkurs" - napisał kilka dni temu w cierpkim liście do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz prezes Wacławek.

- Inwestycja powstaje w strefie buforowej wokół Starego Miasta, które jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO - zwraca z kolei uwagę Sławomir Ratajski, sekretarz generalny polskiego komitetu ds. UNESCO. - Bardzo ważną zasadą, którą kieruje się UNESCO, jest współzarządzanie z mieszkańcami, wszystkie inwestycje powinny być z nimi konsultowane. Poza tym konieczne jest bardzo dokładne zbadanie, czy inwestycja nie przesłoni lub nie zdominuje panoramy Starego Miasta. Przypomina, że wykreślono z listy światowego dziedzictwa Drezno, w którym władze miejskie zbudowały most ingerujący w chronioną sylwetkę miasta.

Budowa fontann oraz modernizacja skweru (oprócz dosadzenia zieleni pojawią się tam m.in. nowe ławki i zmieniona zostanie nawierzchnia alejek) będzie kosztować prawie 11,5 mln zł. Park fontann ma być gotowy na przełomie tego i przyszłego roku.

Rok na budowie mostu Północnego. Co już powstało?



Podziel się