Województwo mazowieckie tnie budżet do kości

Dominika Olszewska, Jan Fusiecki
21.05.2010 aktualizacja: 2010-05-20 21:19
A A A Drukuj
Urzędnicy od dawna obiecują parking w pobliżu dworca, radomianie pracujący w Warszawie wciąż nie mogą się go doczekać. Zarząd Mazowsza już zapowiedział wycięcie tej inwestycji z planów  Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Władze Mazowsza tną budżet do kości, skreślają inwestycje. Marszałek Adam Struzik (PSL) chce, aby rząd pomógł mu wyjść z finansowej zapaści. - Niemożliwe, województwo ma kłopoty, bo za dużo wydawało, m.in. na pensje - odpowiada Ministerstwo Finansów.
SERWISY
Zarząd Mazowsza od poniedziałku skreśla coraz to nowe pozycje w budżecie. - Dziś zdecydowaliśmy, że ograniczymy tegoroczne wydatki na administrację o 32 mln zł, na inwestycje o 150 mln zł - mówił wczoraj na konferencji prasowej marszałek Mazowsza Adam Struzik (PSL).

Potem ogłosił złą wiadomość dla pasażerów kolei: województwo nie da zaplanowanych 75 mln zł, za które miało kupić 20 nowych pociągów. Władze województwa nie przyznają też obiecanych 20 mln zł dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej, które miały iść na jej modernizację.

Kolejne 22 mln zł wycięto z budżetu inwestycyjnego dla służby zdrowia. Przez to nie dojdzie w tym roku do modernizacji bloków w szpitalach: Bródnowskim i w Miedzeszynie. Pieniędzy na modernizację nie dostaną również Muzea Etnograficzne oraz Witolda Gombrowicza we Wsoli. Zarząd zdecydował, że zrezygnuje z poprawy drogi nr 724 łączącej Konstancin z Górą Kalwarią. Rządząca w koalicji z ludowcami Platforma zgodziła się też, by wykreślić z budżetu 20 mln zł, które miały iść na budowę 60 mazowieckich "orlików".

Mazowsze też biedne...

- Jesteśmy powołani po to, aby budować drogi, modernizować szkoły, szpitale, utrzymywać instytucje kultury. Tymczasem aż 70 proc. dochodów podatkowych musimy oddawać innym regionom w ramach tzw. janosikowego - subwencji wyrównawczej przekazywanej na rzecz biedniejszych regionów - tłumaczył Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza.

Zaprezentował wykresy pokazujące wzrost obowiązkowego "janosikowego" przy jednoczesnym dramatycznym spadku wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Kłopot Mazowsza polega na tym, że CIT stanowi przeszło 80 proc. dochodów budżetu, a jest bardzo wrażliwy na koniunkturę. W kryzysie firmy korzystają z odpisów, wielkie banki i koncerny notują niższe zyski.

- Dlatego wpływy z CIT są w tym roku na poziomie z 2005 r., a "janosikowe" jest w porównaniu z tym rokiem trzy razy większe [sięga 940 mln zł] - mówił Adam Struzik. Dodał, że wysokość "janosikowego" nalicza się na podstawie danych sprzed dwóch lat, więc na podstawie danych z 2008 r., gdy nie było jeszcze mowy o kryzysie.

Marszałek Struzik zapewniał, że jest za solidaryzmem społecznym, ale płacenie innym regionom tak wielkich sum komentował jako rażąco niesprawiedliwe.

- Mamy na Mazowszu największą liczbę najbiedniejszych gmin w Polsce. Warszawa jest zamożna, ale mamy też zaniedbane Siedleckie, Ostrołęckie, Radomskie. Tam powinniśmy inwestować, a nie oddawać lwią cześć naszego budżetu innym regionom - mówił Adam Struzik.

Zapewnił, że o spotykającej go niesprawiedliwości zawiadomił premiera. Ten odesłał jego list do Ministerstwa Finansów (MF). - Chciałbym usiąść do rozmów w tym resorcie, przekonywać do swoich racji - deklarował Struzik.

...ale nie zbankrutuje

Sprawę inaczej widzi Ministerstwo Finansów, które wnikliwie zbadało stan finansów województwa. Dotarliśmy do listu Ministerstwa Finansów do Adama Struzika. Wynika z niego jasno, że rząd nie pomoże Mazowszu. Okazało się, że mimo zapewnień województwa w porównaniu z ub.r. o ponad 10 proc. wzrosły pensje urzędników. MF radzi więc zarządowi Mazowsza, by "podejmował działania zmierzające do racjonalnego wydawania środków i gospodarowania zasobami finansowymi w sposób oszczędny".

Resort finansów nie ma też możliwości prawnych, by umorzyć "janosikowe". Płacić je muszą bowiem wszystkie bogate gminy. Mazowsze nie może też liczyć na rządową pożyczkę.

- O pożyczki z budżetu starają się samorządy, które są w niezwykle trudnej sytuacji. W ciągu ostatnich lat było ich zaledwie kilka. A z naszych analiz wynika, że wykonanie zadań Mazowsza nie jest zagrożone. Aby się upewnić, poprosiliśmy Regionalną Izbę Obrachunkową, by również oceniła tę sytuację - tłumaczy Magdalena Kobos, rzeczniczka Ministerstwa Finansów.

Przeczytaj tak?e: Bij1 sie o w3adze, a unijne pieni1dze przepadaj1



Podziel się