Budowę południowej obwodnicy Warszawy zatrzymał emeryt

Michał Wojtczuk
14.06.2010 aktualizacja: 2010-07-01 11:08
A A A Drukuj
Konotopa: Tu powstanie węzeł autostrady A-2 Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Budowa obwodnicy Warszawy
Budowę wartej ponad 900 mln zł południowej obwodnicy Warszawy, strategicznie ważnej dla Euro 2012 zatrzymał jeden emeryt. Uważnie czyta urzędowe pisma, znajduje w nich błędy, odwołuje się. A potem jedzie odpocząć na działkę.
 0,06MB
0,06MB
Południowa obwodnica Warszawy na odcinku od miejscowości Konotopa do lotniska Okęcie ma przechodzić nad al. Krakowską wiaduktem. Będzie mieć po trzy pasy w każdą stronę. Żeby ją zbudować, tylko po zachodniej stronie al. Krakowskiej trzeba wyburzyć około 30 budynków. Jednym z nich jest przedwojenna kamienica przy ul. Kurzawskiej 18. Dom ma osiem lokali. Jednen z nich, liczący niespełna 35 m kw. należy do pana Krzysztofa.



W 2007 r. na zlecenie warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad to mieszkanie wycenił rzeczoznawca Włodzimierz Sobański. Zaproponował ok. 250 tys. zł. Pan Krzysztof uznał, że to za mało, a w wycenie dopatrzył się błędów. Operat przeczytał bardzo dokładnie. Jest emerytem, ma czas. Pisanie urzędowych pism zajmuje mu cały czas, jakiego nie spędza na działce.

Przecież ten dom nie istnieje

- Wycena była sporządzona rzetelnie, ten pan mógł dostać pieniądze, za które kupiłby mieszkanie o porównywalnej powierzchni w nowym budownictwie - broni się Włodzimierz Sobański. Dodaje: - Już jak brałem tę robotę, wiedziałem, że dostaję najgorszy rejon. Całe Załuski były przeciw tej obwodnicy. Jak tylko do kogoś szedłem i przedstawiałem się, że jestem rzeczoznawcą, od razu mnie wypraszali i w ogóle nie chcieli rozmawiać.

Na błędy rzeczoznawcy pan Krzysztof poskarżył się do komisji odpowiedzialności zawodowej rzeczoznawców majątkowych przy ministrze infrastruktury. - Ukarała rzeczoznawcę upomnieniem. To najniższy możliwy wymiar kary - precyzuje Teresa Jakutowicz z biura prasowego ministerstwa. Niedawno sąd uchylił werdykt z przyczyn formalnych.

W tym czasie operat stracił ważność i mieszkanie pana Krzysztofa trzeba było znów wycenić. Zrobił to rzeczoznawca Marek Juszczak. - Obliczając wartość mojego mieszkania, oparł się na transakcjach mieszkań w okolicy. Zdziwiło mnie, że tak dużo mieszkań sprzedawanych jest na Fasolowej, więc tam pojechałem - mówi pan Krzysztof. Na miejscu odkrył, że adresy z wyceny - Fasolowa 42, Zapustna 27, Solipska 39 - nie istnieją. - A na Fasolowej 33, gdzie według rzeczoznawcy sprzedano mieszkanie na trzecim piętrze, stoi jednopiętrowy budynek - dodaje pan Krzysztof.

- Oparłem się na wyciągach z akt notarialnych przygotowanych przez Spółdzielnię Dom. Ktoś zrobił błędy, przepisując nazwy ulic. Nie mogę nie ufać wszystkim dokumentom, które dostaję - tłumaczy się Marek Juszczak. Pan Krzysztof również na jego pracę złożył skargę do komisji odpowiedzialności zawodowej. Werdykt jeszcze nie zapadł.

Ostatnia działka

Emeryt doszukał się błędu także w wydanej przez wojewodę w 2008 r. decyzji pozwalającej na niezwłoczne zajęcie działki, na której stoi jego kamienica. Zaskarżył ją do Ministerstwa Infrastruktury, które pod koniec ubiegłego roku przyznało mu rację i decyzję uchyliło.

Działka przy Kurzawskiej jest jedną z 630, na zajęcie których GDDKiA poprosiło o zgodę wojewodę. - Wszystkimi poza Kurzawską inwestor ma już prawo dysponować. Została tylko ta jedna. A dopiero, gdy będzie mieć prawo do wszystkich, będzie mógł złożyć wniosek o pozwolenie na budowę obwodnicy - mówi Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody. Zapewnia, że "wkrótce" wojewoda ponownie wyda decyzję o zajęciu działki na Kurzawskiej, co pozwoli na uruchomienie procedury.

Gdy będzie pozwolenie na budowę, GDDKiA podpisze umowę z konsorcjum, na czele którego stoi firma Bilfinger Berger Budownictwo, które za budowę 10 km obwodnicy dostanie nieco ponad 900 mln zł.

- Wciąż mamy nadzieję, że uda się zacząć budowę w czerwcu - mówi Małgorzata Tarnowska z warszawskiego oddziału GDDKiA. - Wszystkie prace mają się zakończyć w sierpniu 2012 r., ale przejezdność autostrady ma być zapewniona na maj 2012, jeszcze przed Euro.

- Proszę nie złościć się na mieszkańców za to, że opóźnia się budowa dróg. My tylko bronimy swoich interesów. Jeżeli odpowiednie dokumenty nie zostały przygotowane starannie, to jest to wina urzędników i rzeczoznawców - przekonuje pan Krzysztof.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

  • Budowę południowej obwodnicy Warszawy zatrzymał... slowo_komentarza 14.06.10, 12:48

    ...przecież mogli mu dać przyzwoitą "warszawską" cenę i byłbyspokój...inwestycja na 900 milionów, a z ludzi dziadów robią...straszne...itakie kardynalne administracyjne błedy...czy tam »

  • Dziadziusiu kochany, dzięki za Twoje poświęcenie ari.vatanen 14.06.10, 12:51

    w słusznej sprawie. Gdyby każdy miał czas i robił tak ja Pan to rozwalilibyśmytę biurokratyczną hydrę urzędniczą. Urzędnicy to lenie i mało inteligentniludzie. Bezproduktywnością swoją »

  • Budowę południowej obwodnicy Warszawy zatrzymał... optyk26 14.06.10, 16:08

    I ma racje. Forumowicze wiecie, że poświadczenie przez tego rzeczoznawcę nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści osobistej jest w Polsce zbrodnią i grozi 8 letnim wyrokiem. Nie stosują tego »