Szkielet wieżowca Libeskinda będzie straszył na Euro
24.06.2010
aktualizacja: 2010-06-25 16:58
Siedmioro gniewnych sąsiadów, brak parafki na dokumencie i skoroszyt zawierający zamiast całej ekspertyzy tylko stronę tytułową - to przesądziło o tym, że Naczelny Sąd Administracyjny nie zgodził się na wznowienie budowy najwyższego apartamentowca w Polsce.
ZOBACZ TAKŻE
- Wieżowiec Libeskinda. O krok do wznowienia budowy (18-03-10, 12:32)
- Złota dla zuchwałych z Libeskindem na budowie (26-09-08, 22:07)
- Wojna o apartamentowiec. Deweloper oskarża i ostrzega (17-07-10, 10:00)
- Spór Złotą 44: co wolno sąsiadowi, a co inwestorowi? (20-08-10, 10:00)
- Budynek widmo przy Olszewskiej wreszcie odżyje (03-09-10, 13:00)
- Wojewoda sam zdecyduje o losach Złotej 44 (17-08-10, 06:00)
- Firma chce 600 mln zł odszkodowania za wstrzymanie budowy wieżowca Libeskinda (16-08-10, 07:52)
- Dolcan ostro przyspiesza (30-06-10, 10:54)
- Urbaniści o burzeniu bloków w centrum: co w zamian? (29-06-10, 12:47)
- Fuszerka i chodnikowa schizofrenia przy Marszałkowskiej (29-06-10, 10:00)
- Zanim wyremontują skwer, pytają jak ma wyglądać (28-06-10, 19:50)
- Zobacz zdjęcia najwyższych wieżowców w Warszawie (25-06-10, 19:00)
- Granda, kuriozum, wstyd - kolejne listy o Złotej 44 (25-06-10, 17:00)
- Zamienią stare mieszkanie na dom (25-06-10, 14:34)
- Szok, koszmar - wasze opinie w sprawie Złotej 44 (25-06-10, 13:24)
- Pomysły burmistrza Śródmieścia: rewolucja czy hucpa? (25-06-10, 09:00)
- "To fatalne dla Warszawy, że wieżowiec nie powstanie" (24-06-10, 16:17)
- Staje budowa apartamentowca Złota 44 (18-03-09, 10:00)
- Młoda Praga na warszawskim Gocławiu (30-06-10, 09:36)
- Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o szantażu (11-08-10, 09:00)
- Złota 44: kolej na ruch wojewody. Ma 60 dni na decyzję (09-08-10, 16:33)
- Zamarł ruch na budowie apartamentowca Złota 44 (28-03-09, 10:00)
Warszawski "Szkieletor" stanowi zagrożenie
- Ależ możliwe, możliwe pani Tereso! Wygraliśmy! Kasacja odrzucona! - cieszyła się po wczorajszej rozprawie w NSA mecenas Anna Borkowska, obdzwaniając swoich klientów - siedmioro mieszkańców dwóch bloków przy ul. Emilii Plater 47 i Siennej 41. Tych siedem osób zaskarżyło do sądu pozwolenie na budowę 192-metrowego apartamentowca Złota 44, zaprojektowanego przez słynnego architekta Daniela Libeskinda. Prawie rok temu z ich argumentami zgodził się wojewódzki sąd administracyjny, odbierając inwestycji pozwolenie na budowę. Tamten werdykt zapadł półtora roku po rozpoczęciu budowy, w chwili, gdy wieżowiec osiągnął wysokość 17-tego piętra. Byłby jeszcze wyższy, ale kilka miesięcy wcześniej inwestor - firma Orco - zatrzymał budowę z powodu kłopotów finansowych. Dziś mógłby ją wznowić, ale potrzebuje do tego pozwolenia na budowę.
"Szkieletor" straszy w centrum Warszawy
Sąd się pomylił...
Podczas rozprawy w NSA adwokaci Orco ostro krytykowali wyrok pierwszej instancji. Zwrócili uwagę, że sąd wojewódzki niesłusznie uznał iż dla inwestycji powinna zostać wydana tzw. decyzja środowiskowa. - To głębokie nieporozumienie. Ta decyzja jest wymagana dla inwestycji zawierających ponad 300 miejsc parkingowych. Złota 44 ma ich 288. Sąd wywnioskował ze szkicu orientacyjnego, że częścią inwestycji jest także 26 miejsc przed budynkiem. To płatne miejsca postojowe, należące do miasta, a nie do Orco. Dlaczego nie doliczyć jeszcze miejsc przy parkomatach na Marszałkowskiej i Jana Pawła II? - ironizował mec. Bartosz Grohman. Przekonywał, że błędny jest też zarzut, iż inwestor za szybko wystąpił o zgodę na odstępstwo od obowiązujących przepisów budowlanych, m.in. po to, żeby w wieżowcu urządzić zsyp i śmietnik na pierwszej podziemnej kondygnacji. - Prawo mówi tylko, że taki wniosek trzeba złożyć przed wydaniem pozwolenia na budowę, a nie mówi, kiedy najwcześniej można to zrobić - wskazywał. Przypuścił też atak na argument sądu o tym, że dla inwestycji nie wykonano dokumentacji inżyniersko-geologicznej określającej, czy jest bezpieczna dla okolicznych budynków. - Dokumentacja powstała. Sąd jej nie uwzględnił, bo zatytułowano ją "City Center", a nie "Złota 44". A inwestor wtedy po prostu jeszcze nie ustalił nazwy swojej przyszłej inwestycji - dowodził adwokat.
>>> Zobacz jak miał wyglądać wieżowiec zaprojektowany przez Daniela Libeskinda. GALERIA ZDJĘĆ
... ale inwestor też popełnił błędy
- Nie ulega wątpliwości, że dla wieżowca została wykonana dokumentacja geologiczna. Sąd pierwszej instancji błędnie interpretował przepisy dotyczące odstępstw i nie miał prawa uznać, że inwestycja zawiera więcej, niż 300 miejsc parkingowych. Mimo to kasację inwestora musimy oddalić - oświadczyła sędzia Maria Czapska-Górnikiewicz, wprawiając w osłupienie prawników reprezentujących Orco. Wyjaśniła, że nie może przejść do porządku nad tym, że inwestor nie dostarczył wojewodzie mazowieckiemu badającemu poprawność pozwolenia na budowę dokumentacji geologicznej. Zamiast całej ekspertyzy przesłał mu jedynie... stronę tytułową. Procedury administracyjne złamano też przy ustalaniu liczby miejsc parkingowych dla budynku - w warunkach zabudowy była początkowo mowa o 500, potem w dokumentach zmienioną tą liczbę na 288. Zabrakło jednak oceny, czy ta ilość jest wystarczająca, a na dodatek korektę przeprowadzano nalepiając na dokumencie pasek papieru, bez podpisu pozwalającego stwierdzić, czy korekty dokonała osoba uprawniona.
Wyrok NSA oznacza, że pozwolenie na budowę straciło prawomocność. Ponownie musi je ocenić wojewoda, m.in. analizując dokumentację geologiczną.
Orco zapewnia, że złożyło kompletną dokumentację geologiczną w stołecznym urzędzie miasta i to miejscy urzędnicy dostarczyli wojewodzie jedynie pierwszą stronę dokumentacji. - Z potwierdzeniem złożenia całej dokumentacji - zaznacza inwestor. - Chociaż wierzyliśmy, że Sąd rozstrzygnie dziś sprawę ostatecznie, jesteśmy pokrzepieni, ponieważ NSA potwierdził legalność wielu fundamentalnych elementów pozwolenia na budowę Złotej 44. Teraz akta sprawy trafią do Wojewody Mazowieckiego, który ponownie zbada decyzję Prezydenta m. st. Warszawy o udzieleniu pozwolenia na budowę - komentuje Krzysztof Godleś, dyrektor ds. rozwoju Orco w Polsce. Władze Orco pocieszają się, że zwrócenie sprawy do wojewody jest lepszym wyjściem, niż odesłanie jej do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Tam utknęłaby na długie miesiące, a wojewoda musi podjąć decyzję, czy utrzymać w mocy pozwolenie na budowę w ciągu maksimum 60 dni. - Te administracyjne oraz sądowe opóźnienia tworzą nie tylko finansowe uprzedzenia wobec Orco, ale stanowią również o reputacji Warszawy i Polski. Oczekujemy jak najszybszego potwierdzenia efektywności pozwolenia na budowę, by wznowić prace - mówi Krzysztof Godleś.
Kontrowersyjna decyzja
- To ostateczny dowód na głęboką chorobę polskiego systemu prawnego pozwalającego na wstrzymanie zaawansowanej budowy realizowanej na podstawie prawomocnego pozwolenia na budowę - mówił po wyroku oburzony Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia. - To ponure zwycięstwo szarego PRL-owskiego bloku nad architekturą XXI wieku, kompromitacja Polski i Warszawy w oczach całego świata. Bartelski ocenia, że ponowne przejście wszystkich procedur, odwołań i wyroków sądów może potrwać nawet trzy lata.
- Oczywiście współczuję projektantom i inwestorowi i szkoda mi, że na wybitny - mam nadzieję - budynek jeszcze trochę poczekamy. Ale nie widzę specjalnej afery. Afera byłaby wtedy, gdyby sąd nie zwrócił uwagi na błędy tylko dlatego, że chodzi o dzieło wielkiego architekta - mówi Jakub Wacławek, prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.
- Wygraliśmy, ale to nie koniec. Musimy się szykować na kolejne odwołania, najpierw od decyzji wojewody - mówiła do swoich klientów mecenas Anna Borkowska.
Zobacz jak będzie wyglądało Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad

- Ależ możliwe, możliwe pani Tereso! Wygraliśmy! Kasacja odrzucona! - cieszyła się po wczorajszej rozprawie w NSA mecenas Anna Borkowska, obdzwaniając swoich klientów - siedmioro mieszkańców dwóch bloków przy ul. Emilii Plater 47 i Siennej 41. Tych siedem osób zaskarżyło do sądu pozwolenie na budowę 192-metrowego apartamentowca Złota 44, zaprojektowanego przez słynnego architekta Daniela Libeskinda. Prawie rok temu z ich argumentami zgodził się wojewódzki sąd administracyjny, odbierając inwestycji pozwolenie na budowę. Tamten werdykt zapadł półtora roku po rozpoczęciu budowy, w chwili, gdy wieżowiec osiągnął wysokość 17-tego piętra. Byłby jeszcze wyższy, ale kilka miesięcy wcześniej inwestor - firma Orco - zatrzymał budowę z powodu kłopotów finansowych. Dziś mógłby ją wznowić, ale potrzebuje do tego pozwolenia na budowę.
"Szkieletor" straszy w centrum Warszawy
Sąd się pomylił...
Podczas rozprawy w NSA adwokaci Orco ostro krytykowali wyrok pierwszej instancji. Zwrócili uwagę, że sąd wojewódzki niesłusznie uznał iż dla inwestycji powinna zostać wydana tzw. decyzja środowiskowa. - To głębokie nieporozumienie. Ta decyzja jest wymagana dla inwestycji zawierających ponad 300 miejsc parkingowych. Złota 44 ma ich 288. Sąd wywnioskował ze szkicu orientacyjnego, że częścią inwestycji jest także 26 miejsc przed budynkiem. To płatne miejsca postojowe, należące do miasta, a nie do Orco. Dlaczego nie doliczyć jeszcze miejsc przy parkomatach na Marszałkowskiej i Jana Pawła II? - ironizował mec. Bartosz Grohman. Przekonywał, że błędny jest też zarzut, iż inwestor za szybko wystąpił o zgodę na odstępstwo od obowiązujących przepisów budowlanych, m.in. po to, żeby w wieżowcu urządzić zsyp i śmietnik na pierwszej podziemnej kondygnacji. - Prawo mówi tylko, że taki wniosek trzeba złożyć przed wydaniem pozwolenia na budowę, a nie mówi, kiedy najwcześniej można to zrobić - wskazywał. Przypuścił też atak na argument sądu o tym, że dla inwestycji nie wykonano dokumentacji inżyniersko-geologicznej określającej, czy jest bezpieczna dla okolicznych budynków. - Dokumentacja powstała. Sąd jej nie uwzględnił, bo zatytułowano ją "City Center", a nie "Złota 44". A inwestor wtedy po prostu jeszcze nie ustalił nazwy swojej przyszłej inwestycji - dowodził adwokat.
>>> Zobacz jak miał wyglądać wieżowiec zaprojektowany przez Daniela Libeskinda. GALERIA ZDJĘĆ
... ale inwestor też popełnił błędy
- Nie ulega wątpliwości, że dla wieżowca została wykonana dokumentacja geologiczna. Sąd pierwszej instancji błędnie interpretował przepisy dotyczące odstępstw i nie miał prawa uznać, że inwestycja zawiera więcej, niż 300 miejsc parkingowych. Mimo to kasację inwestora musimy oddalić - oświadczyła sędzia Maria Czapska-Górnikiewicz, wprawiając w osłupienie prawników reprezentujących Orco. Wyjaśniła, że nie może przejść do porządku nad tym, że inwestor nie dostarczył wojewodzie mazowieckiemu badającemu poprawność pozwolenia na budowę dokumentacji geologicznej. Zamiast całej ekspertyzy przesłał mu jedynie... stronę tytułową. Procedury administracyjne złamano też przy ustalaniu liczby miejsc parkingowych dla budynku - w warunkach zabudowy była początkowo mowa o 500, potem w dokumentach zmienioną tą liczbę na 288. Zabrakło jednak oceny, czy ta ilość jest wystarczająca, a na dodatek korektę przeprowadzano nalepiając na dokumencie pasek papieru, bez podpisu pozwalającego stwierdzić, czy korekty dokonała osoba uprawniona.
Wyrok NSA oznacza, że pozwolenie na budowę straciło prawomocność. Ponownie musi je ocenić wojewoda, m.in. analizując dokumentację geologiczną.
Orco zapewnia, że złożyło kompletną dokumentację geologiczną w stołecznym urzędzie miasta i to miejscy urzędnicy dostarczyli wojewodzie jedynie pierwszą stronę dokumentacji. - Z potwierdzeniem złożenia całej dokumentacji - zaznacza inwestor. - Chociaż wierzyliśmy, że Sąd rozstrzygnie dziś sprawę ostatecznie, jesteśmy pokrzepieni, ponieważ NSA potwierdził legalność wielu fundamentalnych elementów pozwolenia na budowę Złotej 44. Teraz akta sprawy trafią do Wojewody Mazowieckiego, który ponownie zbada decyzję Prezydenta m. st. Warszawy o udzieleniu pozwolenia na budowę - komentuje Krzysztof Godleś, dyrektor ds. rozwoju Orco w Polsce. Władze Orco pocieszają się, że zwrócenie sprawy do wojewody jest lepszym wyjściem, niż odesłanie jej do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Tam utknęłaby na długie miesiące, a wojewoda musi podjąć decyzję, czy utrzymać w mocy pozwolenie na budowę w ciągu maksimum 60 dni. - Te administracyjne oraz sądowe opóźnienia tworzą nie tylko finansowe uprzedzenia wobec Orco, ale stanowią również o reputacji Warszawy i Polski. Oczekujemy jak najszybszego potwierdzenia efektywności pozwolenia na budowę, by wznowić prace - mówi Krzysztof Godleś.
Kontrowersyjna decyzja
- To ostateczny dowód na głęboką chorobę polskiego systemu prawnego pozwalającego na wstrzymanie zaawansowanej budowy realizowanej na podstawie prawomocnego pozwolenia na budowę - mówił po wyroku oburzony Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia. - To ponure zwycięstwo szarego PRL-owskiego bloku nad architekturą XXI wieku, kompromitacja Polski i Warszawy w oczach całego świata. Bartelski ocenia, że ponowne przejście wszystkich procedur, odwołań i wyroków sądów może potrwać nawet trzy lata.
- Oczywiście współczuję projektantom i inwestorowi i szkoda mi, że na wybitny - mam nadzieję - budynek jeszcze trochę poczekamy. Ale nie widzę specjalnej afery. Afera byłaby wtedy, gdyby sąd nie zwrócił uwagi na błędy tylko dlatego, że chodzi o dzieło wielkiego architekta - mówi Jakub Wacławek, prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.
- Wygraliśmy, ale to nie koniec. Musimy się szykować na kolejne odwołania, najpierw od decyzji wojewody - mówiła do swoich klientów mecenas Anna Borkowska.
Przeczytaj także: Wieżowiec Libeskinda. O krok do wznowienia budowy
Bryła.pl poleca: Najwyższe wieżowce w Warszawie TOP 10
Zobacz jak będzie wyglądało Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad

-
Ważą się losy wieżowca Libeskinda - dziś decyzj...
wotywa321
24.06.10, 08:00
żadnych wieżowców chaty wiejskie ,ziemianki,wypożyczalnia gumiaków,wozy drabinste za transport miejski i smalec z pajda chleba jako specjał narodowy do czyściochy-przyszłośc Warszawy.Tak »
-
cd zaścianek Europy...
marek99az1
24.06.10, 11:59
Warszawa rezygnuje z dzieła światowej sławy architekta Liebeskida (np. projekt zagospodarowania dziury po World Trade Center w Nowym Jorku), Łódź z światowej sławy architekta Franka Gehry »
-
tylko 288 miejsc parkingowych
zablokowany-obrazliwy-nick
24.06.10, 17:10
na taki apartamentowiec, przecież to śmiech na sali»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







