Gdzie jest warszawska Aleja Gwiazd? A mamy taką?

Dariusz Bartoszewicz
31.07.2010 aktualizacja: 2010-07-30 21:26
A A A Drukuj
Aleja Gwiazd - od lewej rozchwiane budynki The Jerde Partnership, szkielet wieżowca Daniela Libeskinda, znad którego
wystaje czubek wieżowca pracowni SOM, jednonogi hotel Tadeusza Spychały oraz biurowiec firmy Epstein Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Stołeczny ratusz pracując nad planem ścisłego centrum posługuje się roboczo nazwą Aleja Gwiazd. Gdzie ona będzie, a może już jest? Właśnie przechodzi ekspresowy lifting
SERWISY


To był wielki przebój Zdzisławy Sośnickiej: "Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy/ Bóg drogę zna/ Pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy/ A każdy sam". W piosence pojawiają się przeciwieństwa jak "zachód i wschód", "żebrak i król", "szampan i kac". Słowa pasują do opisu Alei Gwiazd, która powstaje w sercu stolicy. - Słyszał pan o niej? - pytam.



- Chodzi o pasaż Wiecha? - upewnia się Jakub Wacławek z Rady Architektury i Rozwoju Warszawy.

Pudło, choć w zeszłym roku tam właśnie została otwarta Aleja Gwiazd. Na tyłach Domów Towarowych "Centrum" na trotuarze można oglądać mosiężne gwiazdy ze złotymi myślami. Wielu uznało ten pomysł za pretensjonalny. Inaczej myślą w bardziej prowincjonalnych miastach. I tak w Opolu jest Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki, we Władysławowie Aleja Gwiazd Sportu. Swoją ma Kraków, Łódź czy Międzyzdroje. Toruń wymyślił oryginalną nazwę dla swojego deptaka sław: Piernikowa Aleja Gwiazd, nie chodzi o wiek uwiecznionych, lecz o sponsora - wytwórnię korzennych ciasteczek Kopernik. Pierwszy gwiazdorski piernik wmontowany w chodnik odsłoniła Grażyna Szapołowska w 2007 r. Europa też śni swój amerykański sen, np. w Rotterdamie, który reklamuje się największym bulwarem gwiazd na naszym kontynencie.

Ale powróćmy na stołeczny bruk. W czasie dyskusji o nowym planie zagospodarowania planiści pracujący dla ratusza oznajmili: - Pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz mówi, że Emilii Plater to Aleja Gwiazd. Chodzi jednak nie o gwiazdy filmu lecz architektury.

- Tak górnolotnie tej ulicy bym nie nazwał. Przy niej produkowały się gwiazdy architektoniczne różnej wielkości i z różnego czasu. A Rondo 1 (projekt pracowni Skidmore Owings Merrill), najlepszy wysoki budynek w okolicy, stoi przecież u zbiegu al. Jana Pawła II i Świętokrzyskiej - przypomina Jakub Wacławek.

Największym starchitektem, czyli gwiazdą architektury, która zaznaczyła swoją obecność przy Emilii Plater, jest Daniel Libeskind. Zamiast ponad 190-metrowego apartamentowca, przy Złotej 44 straszy tylko jego dekonstrukcja - szkielet z żelbetu budowy zatrzymanej na 17. piętrze. Na razie tylko w obiegu medialnym lśni też inna wieża sławy - Lilium Tower sygnowana przez Zahę Hadid i planowana niedaleko Emilii Plater, przy hotelu Marriott. Choć budowa wysokościowca stoi pod znakiem zapytania, to wizja megagwiazdy nie umiera nigdy, codziennie pojawia się w czołówce "Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego".

W stołecznej Alei Gwiazd do tej pory uwiecznili się m.in.: Kohn Pedersen Fox Associates, Biuro Projektów Architektury J&J (Jerzy Janczak i Jerzy Skrzypczak), Architects & Engineers A. Epstein and Sons International Inc. (zaprojektowali Warszawskie Centrum Finansowe przy Emilii Plater 53). Jest drapacz chmur z dziurą wsparty na jednej nodze - hotel InterContinental z wiedeńsko-warszawskiego biura Tadeusz Spychała & Partnerzy oraz rozfalowane Złote Tarasy z kalifornijskiej "fabryki" projektów komercyjnych The Jerde Partnership obok Dworca Centralnego (arch. Arseniusza Romanowicza).

Oś Emilii Plater zamknie wieża zaprojektowana przez niemiecko-amerykańskiego mistrza architektury ze stali i szkła Helmuta Jahna, który zasłynął m.in. Centrum Sony na placu Poczdamskim w Berlinie. Budowa 160-metrowego drapacza chmur już się zaczęła przy ul. Twardej, Teatrze Żydowskim i pl. Grzybowskim.

Zrobi się jeszcze bardziej światowo i kosmopolitycznie. Ale wszystkie dzieła sław z Emilii Plater wciąż przytłacza "Superstar" - Pałac Kultury architekta Lwa Rudniewa.

Podziel się