Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o szantażu

Michał Wojtczuk
11.08.2010 aktualizacja: 2010-08-10 19:20
A A A Drukuj
Projekt Daniela Libeskinda - drapacz chmur przy ul. Złotej w Warszawie Fot. Proj. Orco Property Group
Zrezygnujemy z blokowania budowy za 7 mln zł - taką propozycję złożyła deweloperowi wieżowca przy Złotej adwokat reprezentująca siedmiu mieszkańców sąsiedniego bloku. Inwestor oskarżył sąsiadów o szantaż. We wtorek zawiadomił prokuraturę.
Budowa 192-metrowego wieżowca przy Złotej 44 została zatrzymana w marcu ub.r. Inwestor, firma Orco, miał kłopoty finansowe. Wznowienie budowy uniemożliwił jej jesienny wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego, który odebrał prawomocność pozwoleniu na budowę. Naczelny Sąd Administracyjny co prawda w czerwcu odrzucił argumentację sądu niższej instancji, ale znalazłszy inne niedociągnięcia formalne, prawomocności pozwoleniu nie przywrócił. Dokumentację w sprawie pozwolenia bada teraz wojewoda.

Pozwolenie na budowę zaskarżyło siedmioro mieszkańców bloku przy ul. Emilii Plater 47. Ich adwokat Anna Borkowska zaraz po wyroku NSA zapowiadała, że będzie skarżyć ponowne decyzje wojewody. To mogłoby storpedować rozmowy Orco z bankami o udzieleniu kredytu na wznowienie budowy.

W lipcu deweloper zaprosił na rozmowy mecenas Borkowską. Podczas tego spotkania adwokat powiedziała, że jej klienci wycofają apelację, jeżeli Orco wykupi ich mieszkania, płacąc po 20 tys. zł za metr kwadratowy, czyli w sumie ok. 7 mln zł.

- Cena jest dwukrotnie wyższa od stawki rynkowej i daleka od wszelkich racjonalnych odszkodowań, o jakich można by myśleć w zaistniałej sytuacji. Pamiętajmy, że inwestor przeznaczył prawie 2,2 mln zł na remont budynku i dodatkowo wpłacił pół miliona złotych na fundusz remontowy - mówi Alicja Kościesza z Orco. Orco nagrało rozmowę.

- We wtorek złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez siedmiu sąsiadów naszej inwestycji - mówi Alicja Kościesza. Zdaniem dewelopera propozycja złożona przez mecenas Borkowską była szantażem ściganym przez kodeks karny. Art. 191 paragraf 1 tego kodeksu mówi, że "kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". - Reprezentowani przez mecenas Borkowską mieszkańcy naszym zdaniem instrumentalnie wykorzystują prawo do uzyskania korzyści majątkowej. Z góry zapowiedzieli zaskarżanie decyzji wojewody na długo przed ich wydaniem, to świadczy o ich intencjach - dowodzi Alicja Kościesza.

- Nie było żadnego szantażu, żadnej groźby - zaprzecza Anna Borkowska. - Na zaproszenie dewelopera przyszłam na negocjacje i przedstawiłam nasze oczekiwania. W wyniku budowy wieżowca mieszkania moich klientów nie będą miały zapewnionej wystarczającej ilości światła dziennego, by nadawały się do mieszkania. Dlatego chcemy, żeby zostały wykupione. Jeśli tak się stanie, moi klienci wyprowadzą się i przestaną być stroną postępowania - tłumaczy.

Podziel się

  • Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o sz... zwyczajny_czlowiek 11.08.10, 20:55

    Głupie, warszawskie cwaniaki. Myślą że można z każdym w ten sposób. A ta ich adwokat, powinna zwrócić dyplom i wrócić na uczelnie. Dokształcić się.Mam nadzieję że zamienią ich mieszkania na »

  • Brawo dla dewelopera za nagranie rozmowy! el.rubio 11.08.10, 23:38

    Życzę pomyślnego rozwoju sprawy - warcholstwo musi stanąć przed sądem.20tys. za metr? Rozbój w biały dzień. Aż się prosi by sędzia pie...ął po łbie kodeksem karnym. Za bezczelność.»

  • Skoro deweloper zaczął już budowę i to legalnie... kazik.b 12.08.10, 01:12

    bo miał pozwolenie prawomocne , to powinien ją kontynuować.A sąsiedzi to już niech skarżą o odszkodowanie ale władze miasta.»