Warszawa wykupi działki położone pod pl. Defilad

Iwona Szpala
20.10.2010 aktualizacja: 2010-10-19 20:39
A A A Drukuj
Plac Defilad Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Są pieniądze na kupno działek dekretowych. Ratusz: - Interesują nas tylko te przy Marszałkowskiej. Cel: zdobyć grunty pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
- Dotąd prowadziliśmy jedynie rozważania o losie nieruchomości na pl. Defilad, teraz są konkrety. Mamy pieniądze w budżecie miasta na wykup roszczeń oraz gwarancje dla całej operacji zapisane w wieloletnim planie inwestycyjnym - mówi Marcin Bajko, szef miejskiego biura nieruchomości.

Zanim ekipa PO zdecydowała się uruchomić miliony na wykup roszczeń, pod Pałacem Kultury trwała własnościowa kwerenda.

- Część spadkobierców zgłosiła się sama, innych trzeba było szukać po archiwach, korespondując z przeróżnymi instytucjami. To było zawiłe. Przy braku ustawy reprywatyzacyjnej poruszamy się w rzeczywistości sprzed kilkudziesięciu lat - usłyszeliśmy w biurze nieruchomości.

Na pierwszy ogień Marszałkowska

Dekretowych działek jest siedemnaście, kilkusetmetrowe parcele są porozrzucane w różnych częściach pl. Defilad. - Nie daję gwarancji, że lista jest zamknięta - ostrzega dyr. Bajko. - Interesują nas wyłącznie dekretowe nieruchomości wzdłuż Marszałkowskiej.

Jak tłumaczy, taki wybór podyktowany jest planami inwestycyjnymi miasta. Gra idzie o Muzeum Sztuki Nowoczesnej u zbiegu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, którego koncepcja powstała w czasach stołecznych rządów PiS, a za PO nie wyszła poza fazę projektów. Obok zmiany planu zagospodarowania przestrzennego otoczenia PKiN poważną przeszkodą były także roszczenia do działki, którą wybrała poprzednia ekipa.

- Mamy problem z dwiema działkami po mniej więcej 600 m kw. każda. Jedna znajduje się bezpośrednio pod projektowanym gmachem, druga na prowadzącej do niego drodze - wyjaśnia Marcin Bajko. - Budżet gwarantuje nam 8 mln zł. Niestety, spadkobiercy podają o wiele wyższą cenę. Chcą też zaliczki, a ja zgodnie z prawem tych pieniędzy wypłacić nie mogę.

Kilka milionów, a nie kilkadziesiąt

Na biznesowe transakcje z miastem nie mogą liczyć przedwojenni właściciele, których działki znalazły się poza strategiczną listą ratusza. Marcin Bajko mówi o czterech adresach od ul. Emilii Plater i gruntach położonych przy Alejach Jerozolimskich. - Samorząd niczego tam nie buduje, nie widzimy powodu, by angażować się tam finansowo. Na razie - zaznacza.

W ratuszu nie kryją, że 8 mln zł na fundusz reprywatyzacyjny to niewiele przy obecnie obowiązujących cenach na rynku. Jeszcze wiosną 2010 r. planowano, że będzie to suma znacznie większa. Ratusz twierdził, że oferta biznesowa miała objąć komplet działek z roszczeniami.

Wiceprezydent Andrzej Jakubiak mówił "Gazecie", że miasto od kilku miesięcy negocjuje warunki, na jakich prywatni właściciele chwilę po zwrocie byliby gotowi sprzedać nieruchomości. - Mamy na to pieniądze, kilkadziesiąt milionów, jeśli trzeba będzie. Dopytywany o konkrety rzucił: "Poniżej 50 mln zł".

W poprzedniej wersji, obok nieruchomości pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej, na własność miasta miały też przejść działki pod planowanym pod pl. Defilad parkingiem. Dziś to już nieaktualne. Bajko: - Uznaliśmy, że nie ma przeszkód, by parking miał prywatnego właściciela.

Za parki dziękujemy

O ile ratusz nie wyklucza transakcji z właścicielami działek budowlanych na pl. Defilad, o tyle poza listą znaleźli się właścicielami parceli, które są częścią parku wokół Pałacu. Włodarze ogłosili, że zieleni kupować ani dzierżawić nie będą.

Hanna Gronkiewicz-Waltz jako pierwszy z prezydentów Warszawy odblokowała zwroty kilku "zielonych działek". Jak się potem okazało, ograniczeni planem zagospodarowania przestrzennego właściciele nie mogą pozwolić sobie tam na wiele. Latem na "parkowej" działce Tadeusza Kossa u zbiegu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej stanęła gigantyczna reklama. Koss odzyskał działkę bez prawa inwestowania.

Podziel się

  • Każdy orze jak może antypejsbuk 20.10.10, 22:38

    Każdy orze jak może. W Madrycie czy Bukareszcie budują metro, a my budujemy muzea. A także planujemy rozbudować skansen na szynach (tramwaje). To są inwestycję na skalę ciasnej mentalności »