Nowy miejski plac dla warszawiaków. Podoba wam się?
30.10.2010
aktualizacja: 2010-10-29 21:14
Miejski plac z granitową posadzką. Przytulna kotlinka z oczkiem wodnym. Otwarcie widokowe na wieżowce. Eleganckie zwieńczenie ulicy Próżnej. Tak potrzebne w centrum miasta ławki, na których można odpocząć w cieniu drzew. Urokliwe miejsce do wieczornych spacerów - wszystkie te inwestycje zostały w piątek oddane do użytku za jednym zamachem.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy plac Szembeka salonem Pragi. Zobacz wizualizacje (29-11-10, 09:00)
- Próżna wyładnieje na Euro. Zaczynają rewitalizację ulicy (31-08-10, 10:59)
- Czy plac Grzybowski po remoncie zachował swój klimat? (02-11-10, 10:00)
- Święci z aniołami przeszli w wesołym korowodzie (01-11-10, 20:00)
- Warszawa dostanie prawie 400 mln zł za Złote Tarasy? (30-10-10, 11:00)
- Trzy tiry eksponatów. Kopernik nad Wisłą prawie gotowy (24-08-10, 09:00)
- Twoje zdjęcie eksponatem w CN Kopernik? To możliwe (23-08-10, 19:13)
- Plac Grzybowski bez Dotleniacza. Cały kamienny (28-08-10, 12:00)
SONDAŻ
W piątek oficjalnie skończył się trwający rok remont placu Grzybowskiego. Efekt jest oszałamiający. Z brzydkiego kaczątka wyrósł piękny łabędź. Na wpół zastawiony samochodami zapuszczony placyk zamienił się w elegancką, nowoczesną miejską przestrzeń.
- To był bardzo trudny projekt - przypominała Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych. - Architektów poprosiliśmy, żeby odsłonili osie widokowe, stworzyli oczko wodne, zachowali istniejące miejsca pamięci i zaplanowali przestrzeń na kolejne, zaprojektowali nową zieleń oraz miejsce na imprezy.
A wszystko to na powierzchni zaledwie hektara. Plac Grzybowski jest dziś wielofunkcyjny jak szwajcarski scyzoryk.
- Ale zabetonowany! Nie ma zieleni, absolutnie. To nie tylko moje wrażenie, my tu wszyscy w okolicznych domach tak uważamy - natarła na prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz podczas ceremonii otwarcia placu pani w eleganckim kapeluszu i rękawiczkach. Pokazywała część placu od strony ul. Próżnej, gdzie pojawiła się szeroka, wyłożona granitową posadzką przestrzeń. - I latarni nie ma. Lampki w posadzce owszem, ładne, ale nie wystarczają. My tu mamy ciemno. A jeszcze jak je zimą śnieg przysypie?... - wytykała.
- Posadziliśmy na placu 15 sporych drzew, 11 tys. krzewów ozdobnych i żywopłotowych oraz 11 tys. bylin i kwiatów. Zakwitną na wiosnę - broniła placu dyrektor Kaznowska.
- Odrobinę cierpliwości i zaufania. Na wiosnę zobaczycie, że ilość zieleni jest imponująca - dodawał burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. - A latarnie owszem są. O tam - pokazał.
- To pierwsze tych rozmiarów miejsce, przy urządzaniu którego na taką skalę współdecydowali warszawiacy - mówiła prezydent Gronkiewicz-Waltz, przypominając, że projektowanie placu poprzedziły długie konsultacje społeczne. Przyznała: - To, jak zmienił się plac, zawdzięczamy dyskusji, jaką o tym miejscu wywołał Dotleniacz Joanny Rajkowskiej - mówiła, przypominając artystyczną instalację wodną, którą pokochali okoliczni mieszkańcy.
Nowy plac Grzybowski zaprojektowali architekci z pracowni Pleneria. By sprostać oczekiwaniom, wydzielili w nim kilka stref. Najbardziej widowiskowe jest płyciutkie oczko wodne z małą kaskadą i tryskaczami rozpylającymi wodną mgiełkę. Jest ulokowane w centrum placu, w lekkim zagłębieniu. Powstała w ten sposób przytulna kotlinka, w której miło siedzi się na drewnianych leżakach lub spaceruje po pomostach z egzotycznego drzewa jatoba z Ameryki Płd., nazywanego czasem diamentową wiśnią. Po zmierzchu tę część placu oświetlają lampki ukryte w posadzce. Inne lampy podświetlają na kolorowo drzewa, co po zmierzchu daje niesamowity efekt.
Inną funkcję ma część od strony Próżnej. Może być zwykłym miejskim placem z ławkami w kształcie skrzyń. Ale w razie potrzeby ławy można przepchnąć na szynach w północny narożnik placu, uwalniając przestrzeń, na której można zorganizować miejską imprezę. Ławy można też zablokować, żeby wieczorami nie służyły do hałaśliwych wyścigów. Plac w kilku miejscach został osłonięty betonowymi murkami, w które powbijano metalowe blokady, by zniechęcić deskorolkowców do jeżdżenia po nich.
Plac, którego remont pochłonął 11,6 mln zł, nie jest bez wad. To idealne miejsce na lokalizację kilkupoziomowego podziemnego parkingu. Nie powstał, bo protestowali przeciwko temu okoliczni mieszkańcy. Ze zbyt dużą wiarą w kulturę warszawskich kierowców wytyczono miejsca do parkowania od strony ul. Próżnej. Nie są one wydzielone żadnymi słupkami ani choćby wysokim krawężnikiem. I samochody z każdym dniem parkują coraz bliżej ściany budynków. Elegancka granitowa nawierzchnia sprawia ponadto, że jeszcze mocniej kłują w oczy zrujnowane kamienice przy ul. Próżnej. Te po nieparzystej stronie niebawem mają wypięknieć, bo na biurowiec przerobi je austriacki deweloper. Ale nikt nie potrafi określić, kiedy rozpocznie się remont miejskich budynków stojących naprzeciwko.
- To był bardzo trudny projekt - przypominała Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych. - Architektów poprosiliśmy, żeby odsłonili osie widokowe, stworzyli oczko wodne, zachowali istniejące miejsca pamięci i zaplanowali przestrzeń na kolejne, zaprojektowali nową zieleń oraz miejsce na imprezy.
A wszystko to na powierzchni zaledwie hektara. Plac Grzybowski jest dziś wielofunkcyjny jak szwajcarski scyzoryk.
- Ale zabetonowany! Nie ma zieleni, absolutnie. To nie tylko moje wrażenie, my tu wszyscy w okolicznych domach tak uważamy - natarła na prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz podczas ceremonii otwarcia placu pani w eleganckim kapeluszu i rękawiczkach. Pokazywała część placu od strony ul. Próżnej, gdzie pojawiła się szeroka, wyłożona granitową posadzką przestrzeń. - I latarni nie ma. Lampki w posadzce owszem, ładne, ale nie wystarczają. My tu mamy ciemno. A jeszcze jak je zimą śnieg przysypie?... - wytykała.
- Posadziliśmy na placu 15 sporych drzew, 11 tys. krzewów ozdobnych i żywopłotowych oraz 11 tys. bylin i kwiatów. Zakwitną na wiosnę - broniła placu dyrektor Kaznowska.
- Odrobinę cierpliwości i zaufania. Na wiosnę zobaczycie, że ilość zieleni jest imponująca - dodawał burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. - A latarnie owszem są. O tam - pokazał.
- To pierwsze tych rozmiarów miejsce, przy urządzaniu którego na taką skalę współdecydowali warszawiacy - mówiła prezydent Gronkiewicz-Waltz, przypominając, że projektowanie placu poprzedziły długie konsultacje społeczne. Przyznała: - To, jak zmienił się plac, zawdzięczamy dyskusji, jaką o tym miejscu wywołał Dotleniacz Joanny Rajkowskiej - mówiła, przypominając artystyczną instalację wodną, którą pokochali okoliczni mieszkańcy.
Nowy plac Grzybowski zaprojektowali architekci z pracowni Pleneria. By sprostać oczekiwaniom, wydzielili w nim kilka stref. Najbardziej widowiskowe jest płyciutkie oczko wodne z małą kaskadą i tryskaczami rozpylającymi wodną mgiełkę. Jest ulokowane w centrum placu, w lekkim zagłębieniu. Powstała w ten sposób przytulna kotlinka, w której miło siedzi się na drewnianych leżakach lub spaceruje po pomostach z egzotycznego drzewa jatoba z Ameryki Płd., nazywanego czasem diamentową wiśnią. Po zmierzchu tę część placu oświetlają lampki ukryte w posadzce. Inne lampy podświetlają na kolorowo drzewa, co po zmierzchu daje niesamowity efekt.
Inną funkcję ma część od strony Próżnej. Może być zwykłym miejskim placem z ławkami w kształcie skrzyń. Ale w razie potrzeby ławy można przepchnąć na szynach w północny narożnik placu, uwalniając przestrzeń, na której można zorganizować miejską imprezę. Ławy można też zablokować, żeby wieczorami nie służyły do hałaśliwych wyścigów. Plac w kilku miejscach został osłonięty betonowymi murkami, w które powbijano metalowe blokady, by zniechęcić deskorolkowców do jeżdżenia po nich.
Plac, którego remont pochłonął 11,6 mln zł, nie jest bez wad. To idealne miejsce na lokalizację kilkupoziomowego podziemnego parkingu. Nie powstał, bo protestowali przeciwko temu okoliczni mieszkańcy. Ze zbyt dużą wiarą w kulturę warszawskich kierowców wytyczono miejsca do parkowania od strony ul. Próżnej. Nie są one wydzielone żadnymi słupkami ani choćby wysokim krawężnikiem. I samochody z każdym dniem parkują coraz bliżej ściany budynków. Elegancka granitowa nawierzchnia sprawia ponadto, że jeszcze mocniej kłują w oczy zrujnowane kamienice przy ul. Próżnej. Te po nieparzystej stronie niebawem mają wypięknieć, bo na biurowiec przerobi je austriacki deweloper. Ale nikt nie potrafi określić, kiedy rozpocznie się remont miejskich budynków stojących naprzeciwko.
-
Jeszcze nie wiem czy mi się podoba, poczekam ...
konrad.ludwik02
30.10.10, 12:40
Jeszcze nie wiem czy mi się podoba, poczekam na opinie p. Czesława Bieleckiego!A tak poza tym: nie będę zadowolony z Warszawy, dopóki nie zostaną zrekonstruowane pałace: Saski z kolumnadą i »
-
Nowy miejski plac dla warszawiaków. Podoba wam ...
sky_fifi
03.11.10, 14:08
Byłam, widziałam. Jest ładnie. Ciekawie też wygląda z góry.Przy oczku wodnym prace trwają - czy będzie tam jakaś mała fontanna i kojący szmer wody?Faktycznie jest dużo mniej zieleni i mniej »
-
Piekne Cudowne!
warzaw_bike_killerz
12.09.11, 15:35
Jutro wybieram sie. Biore tylko piersioweczke i makrele wedzona w gazecie. Wybroczej oczywiscie. Ktos chetny z druga piersioweczka? Makreli bede mial wystarczajaca ilosc. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]








