MPO przeprowadzi się do Włoch. Dzielnica już protestuje

Grzegorz Lisicki
14.03.2011 aktualizacja: 2011-03-13 21:14
A A A Drukuj
Wejście do bazy MPO przy Madalińskiego. Tutaj będzie Nowy Teatr Fot. Krzysztof Miller / AG
Zamiast uciążliwych baz na Polu Mokotowskim, w Ursusie i kolejnej przy ul. Madalińskiego, gdzie powstanie nowy teatr, MPO chce zorganizować jedną w przemysłowej części Włoch. Władze tej dzielnicy pomysł jednak torpedują,
MPO_NOWA_BAZA
MPO_NOWA_BAZA
Bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania coraz bardziej dają się we znaki ich sąsiadom. Np. mieszkającym wokół zaplecza przeładunkowego tej spółki przy ul. Sosnkowskiego w Ursusie doskwiera smród, szczury i ptactwo żerujące na śmieciach. Cuchnie też podobny zakład na Polu Mokotowskim, który uniemożliwia zagospodarowanie sporej części parku. Przy ul. Madalińskiego w zabytkowej hali mieszczą się z kolei warsztaty samochodowe i stacjonuje część solarek. Tu na wyprowadzkę MPO czeka reżyser Krzysztof Warlikowski ze swoim Nowym Teatrem. Są już plany zielonej łąki na dachu jego nowej siedziby.

Przeniesienie MPO z ul. Madalińskiego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) obiecała "do końca 2008 r.". Jego zarząd skutecznie to jednak opóźniał. Gdy ekipa Warlikowskiego zaczęła mówić o rezygnacji ze współpracy z miastem, zniecierpliwiona pani prezydent odwołała prezesa spółki. Rok temu ściągnęła do niej Sławomira Michalaka, szefa Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych Budownictwa Warszawa (PRIBW). Przy ul. Instalatorów we Włochach ta miejska spółka produkowała m.in. betonową kostkę brukową, ale miała kłopoty finansowe - za dużo gruntów, a za mało przychodów. Receptą było jej połączenie z MPO. Na fuzję pod koniec stycznia zgodziła się Rada Warszawy.

Teraz uzbrojone w nowe działki MPO chce raz na zawsze rozwiązać palący problem baz w środku miasta i osiedli. Te z ul. Madalińskiego, Sosnkowskiego i Pola Mokotowskiego zamierza wyprowadzić w jedno miejsce - na dawne tereny przedsiębiorstwa robót inżynieryjnych. Przygotowania już trwają, ale wieść o nich wzbudziła panikę w urzędzie dzielnicowym Włoch. - Dowiedzieliśmy się, że miejskie Biuro Ochrony Środowiska przygotowuje decyzję dla bazy MPO przy ul. Instalatorów. Gdy czytałem dokumenty, włosy stanęły mi dęba: ma tu być składowanie i segregacja odpadów z południowo-zachodniej Warszawy, a nawet gmin podmiejskich. Koszmar - uważa burmistrz Włoch Michał Wąsowicz (PiS). - Przecież po drugiej stronie torów kolejowych na Szczęśliwicach są bloki, a dawne tereny PRIBW i innych firm mają być w przyszłości zabudowane domami. I co - w środku osiedli będzie sortownia śmieci?

Urząd dzielnicy zaczął już akcję, która ma storpedować miejskie plany - wysłano gniewny list do Hanny Gronkiewicz-Waltz i do burmistrza sąsiedniej Ochoty. Pojutrze radni Włoch zapowiadają jednogłośne stanowisko przeciwko lokowaniu bazy MPO przy ul. Instalatorów. Tyle że przy tej właśnie ulicy już działa sortownia śmieci firmy Stena Recycling. Jest też dość uciążliwa fabryka lekarstw Krka.

Prezes MPO uspokaja: - Na Instalatorów w pierwszej kolejności chcemy przenieść warsztaty z ul. Madalińskiego. To jest najważniejsze. We Włochach na pewno nie powstanie jedna, centralna sortownia i baza przeładunkowa. Chcemy to rozdzielić między siedem naszych siedzib w całym mieście, szukamy też nowego miejsca w rozwidleniu torów PKP w Ursusie - mówi Sławomir Michalak. Dodaje, że teren przy ul. Instalatorów jest położony z dala od osiedli, bo znajduje się w głębi posesji w stronę ul. Łopuszańskiej. Prezes MPO przyznaje jednak, że gdzieś w Warszawie musi powstać nowoczesny zakład sortujący śmieci. Będzie ultranowoczesny: hermetyczny, z podciśnieniem, które zapobiegnie przedostawaniu się odorów na zewnątrz. Jego zdaniem mógłby więc istnieć blisko domów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się