Trzecie lotnisko dla Warszawy? Jak zlikwidują Okęcie
24.03.2011
aktualizacja: 2011-03-23 19:41
Jak bumerang wraca mgławicowa wizja budowy centralnego lotniska między Warszawą a Łodzią. Rząd nie wyklucza zamknięcia portów na Okęciu i w Modlinie, w które wpompowano setki milionów złotych. Jak powstrzymać te plany? - pisze w analizie Jarosław Osowski
ZOBACZ TAKŻE
- Ożyła budowa lotniska w Modlinie. Ma być gotowe na Euro (25-03-11, 08:00)
- Centralny port lotniczy zastąpi Okęcie? Lotnisko za 3 mld euro (23-03-11, 01:00)
- Trzech gotowych do LOT-u (07-02-12, 06:46)
- Lotniska wydadzą kilkaset milionów na odszkodowania za hałas (14-07-11, 01:00)
- Na Okęciu wylądujemy nawet w gęstej mgle. Nowy system (06-05-11, 08:00)
- Ludzkie czaszki znalezione na budowie lotniska (31-03-11, 13:57)
- Okęcie: prawnicy polują na pasażerów spóźnionych lotów (29-03-11, 07:00)
- Tanie linie nie dla Warszawy. Rozkład lotów wieje nudą (26-03-11, 11:00)
- Trzecie lotnisko dla Warszawy? Już trzeba szukać miejsca (04-03-10, 07:00)
- Komu się marzy nowe lotnisko i szybka kolej (02-10-08, 20:05)
- Trzy lotniska i kilka autostrad wokół Warszawy? (14-03-11, 07:00)
SONDAŻ
Centralny port marzył się już ekipom SLD i PiS. Teraz razem z innym humbugiem, czyli linią kolei dużych prędkości, która pochłonęłaby tyle co ratowanie istniejących torów w Polsce, projekt promuje minister infrastruktury Cezary Grabarczyk z PO. Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze w październiku 2008 r., wizytując rozbudowę Lotniska Chopina na Okęciu, mówił tak: "Nasz rząd jako pierwszy stawia pytanie: czy jest miejsce dla centralnego portu lotniczego, gdy rozwijają się lotniska regionalne. To decyzja obarczona kilkunastoma miliardami złotych, bo tyle kosztowałaby budowa nowego portu od podstaw".
Pytanie nadal aktualne, za to odpowiedź skłoniła pana ministra do zaskakującej wolty. Przyniosły ją analizy (które to już z kolei i ile ich jeszcze będzie?) firmy PwC. Dziś więc Cezary Grabarczyk zgadza się, że nowe lotnisko centralne w 2020 r. "to konieczność", a prace powinny się zacząć już za dwa lata, inaczej Okęcie się zatka. Żeby jednak ktokolwiek chciał lądować w szczerym polu daleko od Warszawy i Łodzi, Okęcie należałoby zamknąć albo przynajmniej ograniczyć jego rolę do rejsów krajowych. Tej kwestii Ministerstwo Infrastruktury jeszcze nie przesądza.
Zasypać tunel?
Czy tylko ja mam wrażenie, że ten dziwaczny, szkodliwy plan ma się nijak do rzeczywistości? Po pierwsze, Lotnisko Chopina wbrew alarmistycznym prognozom wcale nie przyciąga znaczącej liczby nowych pasażerów - więc jak miałoby się niby zatkać? Po drugie, szef warszawskiego portu Michał Marzec powtarza, że usprawniając procedury startów i lądowań, można by zwiększyć jego przepustowość nawet do 20-25 mln osób rocznie (dziś Okęciu nie udaje się przebić bariery nawet 10 mln). W dodatku wartość inwestycji zaplanowanych na Lotnisku Chopina, a częściowo już zrealizowanych, przekracza grubo miliard złotych. Do tego trzeba dodać pierwszą od lat nową linię kolejową w Polsce (za 233 mln zł) i 13 pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej (za 300 mln zł) do nowego terminalu. Otwarcie kosztownego tunelu z torami w tym roku, a kiedy zamknięcie? Bo zgodnie z wizją ministra Grabarczyka trzeba wyprowadzić z Okęcia większość samolotów, jeśli nie wszystkie. Zatem linia kolejowa przestanie być potrzebna.
A co z Modlinem?
Inny problem do wyjaśnienia to powstające już drugie lotnisko w przyzwoitej odległości od Warszawy, czyli Modlin. Koszt pierwszego etapu: ok. 300 mln zł. Czy też ma być zamknięte, żeby zapełnić mgławicowy port centralny? A co z innymi lotniskami regionalnymi w Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu czy w Katowicach, w które państwo i samorządy też wpompowują właśnie setki milionów złotych? Kto zmusi linie lotnicze i pasażerów, żeby się stamtąd wynieśli, tak jak za dotknięciem magicznej różdżki według rządowego planu mają zniknąć z Okęcia? Kto zabroni mieszkańcom zachodniej Polski jeździć np. na lotnisko w Berlinie? Jego rozbudowa - coraz bardziej zresztą opóźniona i kosztowna - przesądziła, że Polska już dawno straciła szansę na międzykontynentalny hub gdzieś między Warszawą a Łodzią. Kciuki muszą za nie trzymać na pewno inwestorzy powiązani z politykami. Już w 2003 r. opisywaliśmy interesy Jana Kulczyka czy byłych posłów PSL, którzy skupowali atrakcyjne grunty pod Mszczonowem i Sochaczewem blisko miejsc wskazywanych wtedy dla nowego lotniska.
Do tej bałamutnej wizji wraca minister Grabarczyk. Twierdzi, że inwestycję uda się zrealizować w programie partnerstwa publiczno-prywatnego, w którym w Polsce nie powstał jeszcze ani jeden znaczący projekt. Niewykluczone, że cała w tym nadzieja dla zwolenników pozostawienia lotniska blisko Warszawy. Może ktoś w rządzie zrozumie, że to jego podstawowy atut, a nie wada.
Pytanie nadal aktualne, za to odpowiedź skłoniła pana ministra do zaskakującej wolty. Przyniosły ją analizy (które to już z kolei i ile ich jeszcze będzie?) firmy PwC. Dziś więc Cezary Grabarczyk zgadza się, że nowe lotnisko centralne w 2020 r. "to konieczność", a prace powinny się zacząć już za dwa lata, inaczej Okęcie się zatka. Żeby jednak ktokolwiek chciał lądować w szczerym polu daleko od Warszawy i Łodzi, Okęcie należałoby zamknąć albo przynajmniej ograniczyć jego rolę do rejsów krajowych. Tej kwestii Ministerstwo Infrastruktury jeszcze nie przesądza.
Zasypać tunel?
Czy tylko ja mam wrażenie, że ten dziwaczny, szkodliwy plan ma się nijak do rzeczywistości? Po pierwsze, Lotnisko Chopina wbrew alarmistycznym prognozom wcale nie przyciąga znaczącej liczby nowych pasażerów - więc jak miałoby się niby zatkać? Po drugie, szef warszawskiego portu Michał Marzec powtarza, że usprawniając procedury startów i lądowań, można by zwiększyć jego przepustowość nawet do 20-25 mln osób rocznie (dziś Okęciu nie udaje się przebić bariery nawet 10 mln). W dodatku wartość inwestycji zaplanowanych na Lotnisku Chopina, a częściowo już zrealizowanych, przekracza grubo miliard złotych. Do tego trzeba dodać pierwszą od lat nową linię kolejową w Polsce (za 233 mln zł) i 13 pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej (za 300 mln zł) do nowego terminalu. Otwarcie kosztownego tunelu z torami w tym roku, a kiedy zamknięcie? Bo zgodnie z wizją ministra Grabarczyka trzeba wyprowadzić z Okęcia większość samolotów, jeśli nie wszystkie. Zatem linia kolejowa przestanie być potrzebna.
A co z Modlinem?
Inny problem do wyjaśnienia to powstające już drugie lotnisko w przyzwoitej odległości od Warszawy, czyli Modlin. Koszt pierwszego etapu: ok. 300 mln zł. Czy też ma być zamknięte, żeby zapełnić mgławicowy port centralny? A co z innymi lotniskami regionalnymi w Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu czy w Katowicach, w które państwo i samorządy też wpompowują właśnie setki milionów złotych? Kto zmusi linie lotnicze i pasażerów, żeby się stamtąd wynieśli, tak jak za dotknięciem magicznej różdżki według rządowego planu mają zniknąć z Okęcia? Kto zabroni mieszkańcom zachodniej Polski jeździć np. na lotnisko w Berlinie? Jego rozbudowa - coraz bardziej zresztą opóźniona i kosztowna - przesądziła, że Polska już dawno straciła szansę na międzykontynentalny hub gdzieś między Warszawą a Łodzią. Kciuki muszą za nie trzymać na pewno inwestorzy powiązani z politykami. Już w 2003 r. opisywaliśmy interesy Jana Kulczyka czy byłych posłów PSL, którzy skupowali atrakcyjne grunty pod Mszczonowem i Sochaczewem blisko miejsc wskazywanych wtedy dla nowego lotniska.
Do tej bałamutnej wizji wraca minister Grabarczyk. Twierdzi, że inwestycję uda się zrealizować w programie partnerstwa publiczno-prywatnego, w którym w Polsce nie powstał jeszcze ani jeden znaczący projekt. Niewykluczone, że cała w tym nadzieja dla zwolenników pozostawienia lotniska blisko Warszawy. Może ktoś w rządzie zrozumie, że to jego podstawowy atut, a nie wada.
-
Trzecie lotnisko dla Warszawy? Jak zlikwidują O...
sowus
24.03.11, 10:46
Budowa mega lotniska dla centralnej Polski to wielki idiotyzm. Moce okecia nie są w tej chwili wykorzystywane nawet w połowie a niedługo zostanie otwarte lotnisko dla tanich linii w »
-
Centralne lotnisko planowane było 40 lat temu
felicjan15
24.03.11, 14:37
Centralne lotnisko planowane było prawie 40 lat temu i było doskonale wkomponowane w sieć autostrad i nowych tras kolejowych. Ale przyszedł kryzys i plany pogrzebano. To co się robi teraz to»
-
Trzecie lotnisko dla Warszawy? Jak zlikwidują O...
jhbsk
23.12.11, 11:20
Kolejne brednie o likwidacji Okęcia? Ile jeszcze można?»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?







