Muzeum przeszło cudowną metamorfozę [zdjęcia]
30.03.2011
aktualizacja: 2011-03-30 19:13
Rok po rozpoczęciu budowy muzeum w Palmirach jest gotowe. Oficjalna inauguracja - w czwartek 31 marca z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Otwarcie dla zwiedzających za tydzień we wtorek
ZOBACZ TAKŻE
- Nowe muzeum w Palmirach już prawie gotowe [ZDJĘCIA] (05-11-10, 19:17)
- Palmiry - nowy obiekt w miejscu zbrodni (11-07-09, 08:00)
- Są pieniądze na muzeum w Palmirach (27-01-10, 13:00)
- W weekend chcemy jeszcze przeprowadzić ostatnie testy techniczne - słyszymy w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy, którego oddziałem jest Muzeum - Miejsce Pamięci Palmiry (tak brzmi oficjalna nazwa).
Kto miał okazję kiedyś je odwiedzić, na pewno pamięta cmentarz - mauzoleum. Na polanie w głębi Puszczy Kampinoskiej pochowano 2 tys. 115 ofiar egzekucji dokonanych przez Niemców w podwarszawskich lasach między 1939 a 1943 r. Leżą tu m.in. olimpijczyk Janusz Kusociński, działacz ludowy i przedwojenny marszałek Sejmu Maciej Rataj, polityk socjalistyczny Mieczysław Niedziałkowski. Obok cmentarza przez lata stał mocno zdezelowany stumetrowy barak. - Nie można tam było niczego trzymać. Nawet napis "Muzeum" ukradli - wspomina Joanna Maldis, kuratorka ekspozycji.
Z dziurami jak po pociskach
Przez ostatni rok miejsce to przeszło cudowną metamorfozę. Wyrósł nowoczesny parterowy pawilon z betonu i szkła. To pierwszy obiekt muzealny w Warszawie i okolicach wzniesiony od podstaw po II wojnie światowej. Jego prostą, ascetyczną bryłę zaprojektowali młodzi architekci z pracowni WXCA. Ci sami, którzy wygrali konkurs na projekt Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli. Elewacje pawilonu częściowo obłożyli skorodowaną stalą z dziurami jak po pociskach.
- Mając wzgląd na puszczę, Kampinoski Park Narodowy i cmentarz zaprojektowany przez wybitnego architekta Romualda Gutta, chcieliśmy jak najmniej naruszyć tę przestrzeń i jak najbardziej wtopić budynek w krajobraz. Stworzyliśmy minimalistyczną, modernistyczną formę - tło dla wystawy - mówi Szczepan Wroński, architekt z WXCA.
Temu "wtopieniu" w pejzaż służyć ma obsadzenie dachu drobnymi roślinami występującymi w Puszczy Kampinoskiej i wpuszczenie w środek budynku czterech atriów w formie szklanych tub. Posadzono tam sosny symbolizujące miejsca rozstrzeliwań warszawiaków: Palmiry, Laski, Wólkę Węglową, Szwedzkie Góry i Wydmy Łuże. - Drzewa były jedynymi świadkami tamtej tragedii - tłumaczy ideę tego rozwiązania Szczepan Wroński.
Scena egzekucji
Wnętrze pawilonu ma 1,1 tys. m kw. Ponad połowę zajmuje wystawa, resztę - sala edukacyjna, magazyn, biura, toalety. Ekspozycja jest dziełem Marka i Macieja Mikulskich. - Podstawowym materiałem były dla nas czarno-białe fotografie. Pokazujemy je w formie grafiki na betonie, na siatce i jako animację. Obrazy dopełniliśmy dźwiękiem. Słychać utwór fortepianowy Jerzego Kornowicza i wyczytywane przez aktora nazwiska rozstrzelanych - mówi Marek Mikulski.
Wystawa składa się z dwóch części. W pierwszej przedstawiono historię Puszczy Kampinoskiej od powstania styczniowego do Powstania Warszawskiego. Zwiedzający zobaczą tu m.in.: konar z dębu, na którym Rosjanie wieszali powstańców 1863 r., wydobyte z ziemi hełm, lornetkę i karabin żołnierzy polskich z 1939 r., a także zdjęcia terroryzowanej przez Niemców Warszawy.
Drugą część poświęcono niemieckim zbrodniom w puszczy i ich ofiarom. Na ścianie wyświetlany jest fragment filmu "Polskie drogi" ze sceną egzekucji. Na siatkach rozwieszonych wzdłuż trasy zwiedzania umieszczono zdjęcia i biogramy osób pochowanych na cmentarzu w Palmirach. Są wśród nich: instruktor harcerski Juliusz Dąbrowski, współwłaściciel znanej warszawskiej firmy Henryk Brun, wiceprezydent Warszawy Jan Pochoski, przedwojenny proboszcz archikatedry bł. Zygmunt Sajna, poeta Witold Hulewicz, profesorowie UW - biolog Stefan Kopeć i historyk Kazimierz Zakrzewski czy wreszcie Dawid Przepiórka zabity z całą grupą żydowskich szachistów.
- Wiemy, kim jest ta pani w kraciastym płaszczu - Joanna Maldis wskazuje powiększone zdjęcie grupy cywili prowadzonych na rozstrzelanie. - To działaczka społeczna Janina Skalska. Zginęła razem z bratem. Udało nam się skontaktować z jej wnukiem. Mamy tu 577 osób zidentyfikowanych i 485 takich, których ciał nie rozpoznano, ale wiadomo, że tu leżą. Reszta jest anonimowa.
Wydobyte w ekshumacjach
Najbardziej poruszający jest ostatni fragment ekspozycji. W 30 małych gablotkach, które po podświetleniu przypominają znicze, umieszczono pamiątki po rozstrzelanych. Są to dokumenty, drobne przedmioty i strzępy ubrań, zazwyczaj wydobyte z ziemi podczas powojennych ekshumacji. Koperty z takimi pamiątkami PCK przesyłał potem rodzinom. W jednej z gablotek pokazano pakunek z przedmiotami Józefa Serafina Bardadina, którego krewni nie chcieli otworzyć i w takim stanie oddali do muzeum. W innej znalazły się rysunki z Pawiaka Witolda Romanowskiego, w kolejnej - pamiątki po Konstantym Myszkiewiczu: klucz do bramy, medalik z łańcuszkiem i blaszka z numerem pracownika tramwajów. W dokumentach Tadeusza Fabianiego wyraźnie widać dziurę po kuli.
Budowę muzeum sfinansował warszawski ratusz. Koszt inwestycji to 9,2 mln zł, z czego 2,6 mln zł zwróci Unia Europejska. Fundatorem wartej 180 tys. zł ekspozycji jest Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Muzeum czynne będzie przez cały tydzień poza poniedziałkami. W kwietniu można je zwiedzać bezpłatnie. Potem za bilety zapłacimy 4 zł (normalny) i 2 zł (ulgowy). Od 9 kwietnia w weekendy między stacją metra Młociny a muzeum kursować będzie autobus nowej linii 800.
Kto miał okazję kiedyś je odwiedzić, na pewno pamięta cmentarz - mauzoleum. Na polanie w głębi Puszczy Kampinoskiej pochowano 2 tys. 115 ofiar egzekucji dokonanych przez Niemców w podwarszawskich lasach między 1939 a 1943 r. Leżą tu m.in. olimpijczyk Janusz Kusociński, działacz ludowy i przedwojenny marszałek Sejmu Maciej Rataj, polityk socjalistyczny Mieczysław Niedziałkowski. Obok cmentarza przez lata stał mocno zdezelowany stumetrowy barak. - Nie można tam było niczego trzymać. Nawet napis "Muzeum" ukradli - wspomina Joanna Maldis, kuratorka ekspozycji.
Z dziurami jak po pociskach
Przez ostatni rok miejsce to przeszło cudowną metamorfozę. Wyrósł nowoczesny parterowy pawilon z betonu i szkła. To pierwszy obiekt muzealny w Warszawie i okolicach wzniesiony od podstaw po II wojnie światowej. Jego prostą, ascetyczną bryłę zaprojektowali młodzi architekci z pracowni WXCA. Ci sami, którzy wygrali konkurs na projekt Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli. Elewacje pawilonu częściowo obłożyli skorodowaną stalą z dziurami jak po pociskach.
- Mając wzgląd na puszczę, Kampinoski Park Narodowy i cmentarz zaprojektowany przez wybitnego architekta Romualda Gutta, chcieliśmy jak najmniej naruszyć tę przestrzeń i jak najbardziej wtopić budynek w krajobraz. Stworzyliśmy minimalistyczną, modernistyczną formę - tło dla wystawy - mówi Szczepan Wroński, architekt z WXCA.
Temu "wtopieniu" w pejzaż służyć ma obsadzenie dachu drobnymi roślinami występującymi w Puszczy Kampinoskiej i wpuszczenie w środek budynku czterech atriów w formie szklanych tub. Posadzono tam sosny symbolizujące miejsca rozstrzeliwań warszawiaków: Palmiry, Laski, Wólkę Węglową, Szwedzkie Góry i Wydmy Łuże. - Drzewa były jedynymi świadkami tamtej tragedii - tłumaczy ideę tego rozwiązania Szczepan Wroński.
Scena egzekucji
Wnętrze pawilonu ma 1,1 tys. m kw. Ponad połowę zajmuje wystawa, resztę - sala edukacyjna, magazyn, biura, toalety. Ekspozycja jest dziełem Marka i Macieja Mikulskich. - Podstawowym materiałem były dla nas czarno-białe fotografie. Pokazujemy je w formie grafiki na betonie, na siatce i jako animację. Obrazy dopełniliśmy dźwiękiem. Słychać utwór fortepianowy Jerzego Kornowicza i wyczytywane przez aktora nazwiska rozstrzelanych - mówi Marek Mikulski.
Wystawa składa się z dwóch części. W pierwszej przedstawiono historię Puszczy Kampinoskiej od powstania styczniowego do Powstania Warszawskiego. Zwiedzający zobaczą tu m.in.: konar z dębu, na którym Rosjanie wieszali powstańców 1863 r., wydobyte z ziemi hełm, lornetkę i karabin żołnierzy polskich z 1939 r., a także zdjęcia terroryzowanej przez Niemców Warszawy.
Drugą część poświęcono niemieckim zbrodniom w puszczy i ich ofiarom. Na ścianie wyświetlany jest fragment filmu "Polskie drogi" ze sceną egzekucji. Na siatkach rozwieszonych wzdłuż trasy zwiedzania umieszczono zdjęcia i biogramy osób pochowanych na cmentarzu w Palmirach. Są wśród nich: instruktor harcerski Juliusz Dąbrowski, współwłaściciel znanej warszawskiej firmy Henryk Brun, wiceprezydent Warszawy Jan Pochoski, przedwojenny proboszcz archikatedry bł. Zygmunt Sajna, poeta Witold Hulewicz, profesorowie UW - biolog Stefan Kopeć i historyk Kazimierz Zakrzewski czy wreszcie Dawid Przepiórka zabity z całą grupą żydowskich szachistów.
- Wiemy, kim jest ta pani w kraciastym płaszczu - Joanna Maldis wskazuje powiększone zdjęcie grupy cywili prowadzonych na rozstrzelanie. - To działaczka społeczna Janina Skalska. Zginęła razem z bratem. Udało nam się skontaktować z jej wnukiem. Mamy tu 577 osób zidentyfikowanych i 485 takich, których ciał nie rozpoznano, ale wiadomo, że tu leżą. Reszta jest anonimowa.
Wydobyte w ekshumacjach
Najbardziej poruszający jest ostatni fragment ekspozycji. W 30 małych gablotkach, które po podświetleniu przypominają znicze, umieszczono pamiątki po rozstrzelanych. Są to dokumenty, drobne przedmioty i strzępy ubrań, zazwyczaj wydobyte z ziemi podczas powojennych ekshumacji. Koperty z takimi pamiątkami PCK przesyłał potem rodzinom. W jednej z gablotek pokazano pakunek z przedmiotami Józefa Serafina Bardadina, którego krewni nie chcieli otworzyć i w takim stanie oddali do muzeum. W innej znalazły się rysunki z Pawiaka Witolda Romanowskiego, w kolejnej - pamiątki po Konstantym Myszkiewiczu: klucz do bramy, medalik z łańcuszkiem i blaszka z numerem pracownika tramwajów. W dokumentach Tadeusza Fabianiego wyraźnie widać dziurę po kuli.
Budowę muzeum sfinansował warszawski ratusz. Koszt inwestycji to 9,2 mln zł, z czego 2,6 mln zł zwróci Unia Europejska. Fundatorem wartej 180 tys. zł ekspozycji jest Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Muzeum czynne będzie przez cały tydzień poza poniedziałkami. W kwietniu można je zwiedzać bezpłatnie. Potem za bilety zapłacimy 4 zł (normalny) i 2 zł (ulgowy). Od 9 kwietnia w weekendy między stacją metra Młociny a muzeum kursować będzie autobus nowej linii 800.
-
Muzeum przeszło cudowną metamorfozę [zdjęcia]
orinus
30.03.11, 16:20
Ciekawe kiedy były robione te zdjęcia. Byłem w Palmirach w ostatnią niedzielę 27 marca. Całość otoczona blaszanymi płotami.Brak wjazdu na parking, toi toiki, betoniarki, rusztowania, kable, »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?







