Oryginał czy dekoracja? Co powstaje na Placu Bankowym

Dariusz Bartoszewicz
07.07.2011 aktualizacja: 2011-07-06 18:47
A A A Drukuj
Tak ma wyglądać Hotel Saski przy Pl. Bankowym materiały inwestora
  • Wnętrza Hotelu Saskiego - wizualizacja
W "skórę" dawnego hotelu Saskiego przyoblecze się biurowiec z restauracjami i ze sklepami. Na wewnętrznym dziedzińcu - bajka, świat XIX-wiecznej Warszawy. Wyczaruje ją scenograf Allan Starski z architektami i restauratorem.
Zabytkowy budynek dawnego hotelu jest wygięty w podkówkę. Po dodaniu z tyłu nowej części powstanie dostępny dla warszawiaków wewnętrzny dziedziniec. - Ma działać jak Metropolitan - wyjaśnia architekt Henryk Łaguna z pracowni MAAS. - Otwarty portyk na osi elewacji od strony pl. Bankowego oraz przejście bramne od Marszałkowskiej poprowadzą na dziedziniec.

Na nim ma tętnić życie. Klimat XIX-wiecznej Warszawy i przedwojennych pasaży handlowych pomaga wskrzesić Allan Starski, który za scenografię do "Listy Schindlera" dostał Oscara. Szklane witryny będą mieć "stare" drewniane obramienia - jak w Londynie, Berlinie albo Wiedniu. Elewacja dobudowanego skrzydła od strony dziedzińca przypomni XIX-wieczną fabrykę: cegła i ogromne okna biegnące przez wysokość wszystkich pięter - jak w Łodzi, Żyrardowie albo Manchesterze.

Na parterze będą restauracje, sklepy, kawiarnie i banki, na trzech piętrach - biura, w sumie 5,8 tys. m kw. powierzchni do wynajęcia.

Bez rur na dachu

- Wszystko zostanie wykonane zgodnie ze sztuką konserwatorską. Ale na podwórku ma być oddech. Klienci wejdą i poczują się jak w krainie czarów. Scenograf zamierza wykreować bajkę - zdradza Łaguna.

Stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka: - Pilnujemy, żeby to, co na zewnątrz, co widać z placu i ulicy, nie było "jak z bajki". Scenografię dopuszczamy na elewacji części dobudowanej od strony dziedzińca. To będzie tylko dekoracja.

Pani konserwator przypomina, że zabytek od lat jest zamknięty na głucho i martwy. A teraz ma szansę odżyć, znów przyjdą tu ludzie. Materiały wykończeniowe będą najwyższej próby: cokół z granitu, balustrady, tralki i konsole z piaskowca, dach z blachy tytanowo-cynkowej.

Dach już uniósł się w górę. Nad gzymsem doszła pionowa ścianka wysokości metra (tzw. kolankowa), co pozwoli na wstawienie okien i uzyskanie dodatkowej kondygnacji. Nikt nie zamierza lokować na szczycie dachu "czapy" z rur i instalacji technicznych (straszą nad właśnie odrestaurowaną kamienicą Lipińskiego w Alejach Jerozolimskich 63). - Całą kondygnację z instalacjami ukrywamy w dachu - uspokaja architekt.

Otwarcie przed Euro

Saski to klasycystyczna kamienica z pierwszej połowy XIX w., która powstała dla Józefa Janasza na miejscu pałacu Bielińskich, a po wojnie została odbudowana na hotel. W połowie lat 60. budynek trafił do rejestru zabytków. W latach 90. sieć hoteli Syrena (m.in. z Saskim) kupiła austriacka firma Strabag. - W 2001 r. firma uzyskała pozwolenie na budowę - kontrowersyjne, bo była zgoda na wyburzenie wszystkiego poza elewacją. Tylko tak dałoby się zaprojektować nowoczesny hotel - przypomina Michał Borowski, szef spółki Plac Bankowy 1.

Nowy właściciel Artur Jarczyński, znany restaurator i właściciel wielu lokali, nie chce już niczego wyburzać. Zapewnił projektantów, że kocha stare mury, bo one dają klimat, a dobudówka od strony dziedzińca pozwoli mu rozwinąć skrzydła, poszerzyć ofertę.

- Na czas budowy zostały zamknięte lokale Fiszer i Der Elefant. To kolebka polskiej demokracji, nad kuflami w Elefancie zawiązała się Polska Partia Przyjaciół Piwa - mówi Borowski.

Lokale wrócą, a plac Bankowy 1 będzie gotowy jak wszystko w Warszawie i w Polsce - na Euro 2012.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się