Park rozrywki jak Disneyland powstanie pod Warszawą

Grzegorz Lisicki
21.07.2011 aktualizacja: 2011-10-20 14:15
A A A Drukuj
Tak ma wyglądać Adventure World Warsaw
  • Tak ma wyglądać Adventure World Warsaw
  • Tak ma wyglądać Adventure World Warsaw
  • Tak ma wyglądać Adventure World Warsaw
  • Tak ma wyglądać Adventure World Warsaw
Za trzy lata w Grodzisku Mazowieckim otwarcie gigantycznego parku rozrywki - Adventure World Warsaw. To pierwszy w naszej części Europy park tematyczny na wzór Disneylandu.
- By rodzina się bawiła, a dzieci były szczęśliwe - takie motto towarzyszące prezentacji parku wygłosił wczoraj Peter Jan Mulder, Holender szefujący przedsięwzięciu. Liczby Adventure World Warsaw przyprawiają o zawrót głowy. Park rozrywki zajmie aż 240 ha gruntu w Grodzisku Maz. Znajdzie się tu największy w Polsce aquapark, dwa hotele na 800 pokoi, część rozrywkowa z kinami, restauracjami, sklepami i klubami.

Atrakcje polskie i światowe

A to dopiero dodatek do głównej atrakcji: pięciu posegregowanych tematycznie wysp o anglojęzycznych nazwach - w tłumaczeniu: Wybrzeże Przygód, Laguna Stworzeń, Wyspa Zamków, Kraina Legend oraz - dość koślawo brzmiąca dwujęzyczna zbitka - Polski Plaza. Każda z wysp to osobny temat, np. opowieści z całego świata, w tym o królu Arturze, legendy o smokach, np. o potworze z Loch Ness (którego dzieci będą mogły umyć strumieniami wody), laguna zamieszkana przez uwielbiające zabawę stwory itp. Wszystko utrzymane w bajkowo-disneyowskiej stylistyce i pastelowych kolorach. Wszędzie mnóstwo atrakcji: ogromne zamki, gigantyczne wodne zjeżdżalnie stylizowane na piramidy Majów, kolejki górskie, baseny ze sztucznymi falami, interaktywne fontanny, przejażdżki łodzią, karuzele (łącznie takich atrakcji będzie 25). Wszystko czynne przez 365 dni niezależnie od pory roku i kalendarza świąt państwowych czy kościelnych. Inwestor zadbał o stworzenie tzw. części całorocznej wewnątrz budynków, gdzie znajdą się place zabaw dla dzieci, interaktywne pokazy i animacje.

Ukłonem w naszą stronę ma być wspomniany Polski Plaza, czyli Plac Polski - miasteczko inspirowane rodzimą architekturą i historią. Tu każda atrakcja będzie łączyć się z jakaś polską legendą, np. o Złotej Kaczce. Ma tu też stanąć pałac pana Twardowskiego, który będzie obracał się wokół własnej osi, i to do góry nogami.

Te atrakcje będą słono kosztować - zarówno inwestora, jak i odwiedzających park. Fundusze zbiera konsorcjum prywatnych firm z siedzibą w Luksemburgu. Na pierwszy etap - budowę parku rozrywki - konsorcjum wyda aż 400 mln euro. Wydatek zwróci się m.in. dzięki biletom: całodniowy bilet dla całej rodziny (2+2) ma kosztować około 400 zł. Do tego jedzenie i napoje, a dla przyjezdnych noc w hotelu.

Uszczęśliwiać, nie denerwować

Budowa ma zacząć się za rok. Ale już dziś budzi euforię w Grodzisku Mazowieckim. - Zgodę na ulokowanie parku u nas podjęliśmy od razu. Będzie zwieńczeniem mej kariery burmistrza - oświadczył Grzegorz Benedykciński, na stanowisku od 1994 r. Liczy, że park Adventure World Warsaw da pracę tysiącu mieszkańców. Grodzisk szykuje właśnie plan zagospodarowania pod park 240 ha. Będzie on dogodnie położony - tuż obok autostrady A2, węzła drogowego i nieopodal linii kolejowej. Łatwość dojazdu ma przyciągnąć nawet 2 mln osób rocznie. Widoki na taką frekwencję cieszą Grodzisk, a malutki Złotokłos, cicha wieś i dawne uzdrowisko 25 km od Warszawy, odetchnął z ulgą. Bo pierwotne plany inwestora zakładały, że park sprowadzi się właśnie tam, choć w wersji mini - "zaledwie" 39 ha. Mieszkańcy okazali się nieczuli na przyszłe zyski i nawet tak skromne plany inwestora wywołały u nich grozę. - Park rozrywki we wsi, która ma trzy asfaltowane drogi? - pytali. Protesty okazały się skuteczne - inwestor przeniósł park - Bo my chcemy uszczęśliwiać ludzi, a nie ich denerwować - wytłumaczył decyzję Peter Jan Mulder. - A u nas nie ma żadnych protestów - szybko uzupełnił Grzegorz Benedykciński.

Podziel się