Braniccy idą po Pałac w Wilanowie
22.11.2008
aktualizacja: 2008-11-22 10:23
Chcą odzyskać łóżko, w którym spała Maria Beata z domu Potocka, oraz jej słodką szafkę, w której trzymała łakocie dla wnuków. Odgrażają się, że wystąpią nie tylko o przedmioty, ale o cały Pałac w Wilanowie
ZOBACZ TAKŻE
- NFZ: Koniec zwodzenia warszawskich szpitali (22-11-08, 13:00)
- Historia Wilanowa przed sądem (03-09-11, 01:00)
- Przedwojenna spółka chce odzyskać sto hektarów ziemi (01-10-10, 10:00)
- Francuski oficer uratowany w Wilanowie (19-06-10, 01:00)
- Katarczycy przejmują Pałac Branickich (07-10-09, 10:10)
- Czy Wilanów wróci do Branickich? (06-05-09, 10:00)
- Biblioteka Narodowa zamienia się w GS? (23-11-08, 18:35)
Wśród nich są:
*Anna Branicka-Wolska, ostatnia z żyjących córek hrabiego Adama Branickiego, ostatniego właściciela Wilanowa. Z wykształcenia jest socjologiem. Napisała książkę o swojej rodzinie.
*Pięcioro dzieci dwóch jej sióstr - najstarszej Marii Heleny i najmłodszej Marii Beaty.
Wszyscy mieszkają w Warszawie lub jej okolicach. Starają się o zwrot przedmiotów będących na wyposażeniu Muzeum w Wilanowie. Chodzi o 6 tys. muzealiów, które przed wojną należały do arystokratycznego rodu. Sądowa batalia o nie trwa już dekadę i końca nie widać.
W sądzie jest również pozew o zwrot dokumentów, które znajdują się w Archiwum Głównym Akt Dawnych. Są to m.in. archiwa rodowe Branickich i Potockich, materiały związane z Sejmem Czteroletnim i Komisją Edukacji Narodowej. W sumie prawie półtora kilometra półek.
Do tego dochodzi trzecia batalia - o zbiory biblioteczne z cennymi starodrukami, grafikami i rysunkami pozostające teraz we władaniu Muzeum Narodowego.
Braniccy chcą też zwrotu:
*Zabytkowego pałacu w Natolinie wraz ze 120 hektarami otaczającego go parku.
*Kilku domów sąsiadujących z Pałacem w Wilanowie.
*Części kamienicy przy Smolnej 40, z której od lat nie chce się wyprowadzić ZSMP.
Być może wystąpią także o zwrot pałacu w Morysinie, ale decyzja na forum rodzinnym jeszcze w tej sprawie nie zapadła. - Chcemy odzyskać to, co zostało nam po wojnie odebrane niezgodnie z prawem - mówi Adam Rybiński, najstarszy wnuk Adama Branickiego.
Z biletem do pokoju babci
Od 1720 r., kiedy to hetmanowa Elżbieta Sieniawska kupiła Wilanów od spadkobierców króla Jana III Sobieskiego, majątek był dziedziczony, często po kądzieli, w ramach jednej rodziny. Pod koniec XVIII w. w jego posiadanie wszedł Stanisław Kostka Potocki, który w 1805 r. stworzył muzeum wilanowskie. W końcu XIX w. pałac dostał w spadku Ksawery Branicki, ojciec Adama Branickiego.
Po wojnie, na mocy dekretu o reformie rolnej PKWN z 1944 r., pałac wraz z prawie 10 hektarami dóbr wilanowskich przeszedł na własność państwa. Dziś, po licznych sprawach w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i Sądzie Najwyższym, wiadomo, że Wilanowa ten dekret nie obejmował, a przejęcie przez komunistyczne władze majątku Branickich było nielegalne. Ten wyrok otworzył spadkobiercom drogę do roszczeń przed sądem cywilnym.
Najbardziej aktywny w sprawie zwrotu rodzinnego majątku jest Adam Rybiński - syn Marii Beaty, z wykształcenia etnograf, wieloletni pracownik naukowy Wydziału Geografii na Uniwersytecie Warszawskim. Trudno go spotkać w Warszawie czy Pruszkowie, gdzie mieszka. Sporo podróżuje. Często bywa we Francji, ostatnio najczęściej w Afryce. - Kultura afrykańskich marabutów to jedna z moich fascynacji - mówi. - Spędziłem z nimi wiele lat, nawiązałem przyjaźnie. Dziś nawet oni modlą się za pozytywne rozwiązanie naszych spraw.
I dodaje już poważnie: - Zapomina się o tym, że dla mojej matki i jej sióstr Wilanów był domem. One tam się urodziły, wychowały. Tam są łóżka, w których spały, stoliki, przy których odrabiały lekcje. Czy wszyscy ci, którzy stoją nam na drodze do odzyskania własności, pomyśleli o wielkiej emocjonalnej wartości tych przedmiotów? Dziś aby zobaczyć pamiątkę po prababci, musimy kupić bilet wstępu do muzeum. To bardzo bolesne.
Bój o przedmioty i archiwa
Braniccy poszli do sądu. Pierwsze wyroki, choć nieprawomocne, już zapadły. W połowie 2006 r. Anna Branicka-Wolska w warszawskim sądzie okręgowym wywalczyła portret Krystyny Potockiej autorstwa Angeliki Kauffmann. Sąd apelacyjny wyrok jednak uchylił.
*Anna Branicka-Wolska, ostatnia z żyjących córek hrabiego Adama Branickiego, ostatniego właściciela Wilanowa. Z wykształcenia jest socjologiem. Napisała książkę o swojej rodzinie.
*Pięcioro dzieci dwóch jej sióstr - najstarszej Marii Heleny i najmłodszej Marii Beaty.
Wszyscy mieszkają w Warszawie lub jej okolicach. Starają się o zwrot przedmiotów będących na wyposażeniu Muzeum w Wilanowie. Chodzi o 6 tys. muzealiów, które przed wojną należały do arystokratycznego rodu. Sądowa batalia o nie trwa już dekadę i końca nie widać.
W sądzie jest również pozew o zwrot dokumentów, które znajdują się w Archiwum Głównym Akt Dawnych. Są to m.in. archiwa rodowe Branickich i Potockich, materiały związane z Sejmem Czteroletnim i Komisją Edukacji Narodowej. W sumie prawie półtora kilometra półek.
Do tego dochodzi trzecia batalia - o zbiory biblioteczne z cennymi starodrukami, grafikami i rysunkami pozostające teraz we władaniu Muzeum Narodowego.
Braniccy chcą też zwrotu:
*Zabytkowego pałacu w Natolinie wraz ze 120 hektarami otaczającego go parku.
*Kilku domów sąsiadujących z Pałacem w Wilanowie.
*Części kamienicy przy Smolnej 40, z której od lat nie chce się wyprowadzić ZSMP.
Być może wystąpią także o zwrot pałacu w Morysinie, ale decyzja na forum rodzinnym jeszcze w tej sprawie nie zapadła. - Chcemy odzyskać to, co zostało nam po wojnie odebrane niezgodnie z prawem - mówi Adam Rybiński, najstarszy wnuk Adama Branickiego.
Przeczytaj także: Spotkali się pod prysznicem, zrobili film
Z biletem do pokoju babci
Od 1720 r., kiedy to hetmanowa Elżbieta Sieniawska kupiła Wilanów od spadkobierców króla Jana III Sobieskiego, majątek był dziedziczony, często po kądzieli, w ramach jednej rodziny. Pod koniec XVIII w. w jego posiadanie wszedł Stanisław Kostka Potocki, który w 1805 r. stworzył muzeum wilanowskie. W końcu XIX w. pałac dostał w spadku Ksawery Branicki, ojciec Adama Branickiego.
Po wojnie, na mocy dekretu o reformie rolnej PKWN z 1944 r., pałac wraz z prawie 10 hektarami dóbr wilanowskich przeszedł na własność państwa. Dziś, po licznych sprawach w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i Sądzie Najwyższym, wiadomo, że Wilanowa ten dekret nie obejmował, a przejęcie przez komunistyczne władze majątku Branickich było nielegalne. Ten wyrok otworzył spadkobiercom drogę do roszczeń przed sądem cywilnym.
Najbardziej aktywny w sprawie zwrotu rodzinnego majątku jest Adam Rybiński - syn Marii Beaty, z wykształcenia etnograf, wieloletni pracownik naukowy Wydziału Geografii na Uniwersytecie Warszawskim. Trudno go spotkać w Warszawie czy Pruszkowie, gdzie mieszka. Sporo podróżuje. Często bywa we Francji, ostatnio najczęściej w Afryce. - Kultura afrykańskich marabutów to jedna z moich fascynacji - mówi. - Spędziłem z nimi wiele lat, nawiązałem przyjaźnie. Dziś nawet oni modlą się za pozytywne rozwiązanie naszych spraw.
I dodaje już poważnie: - Zapomina się o tym, że dla mojej matki i jej sióstr Wilanów był domem. One tam się urodziły, wychowały. Tam są łóżka, w których spały, stoliki, przy których odrabiały lekcje. Czy wszyscy ci, którzy stoją nam na drodze do odzyskania własności, pomyśleli o wielkiej emocjonalnej wartości tych przedmiotów? Dziś aby zobaczyć pamiątkę po prababci, musimy kupić bilet wstępu do muzeum. To bardzo bolesne.
Przeczytaj także: Bezpłatny tramwaj "tylko dla palaczy"
Bój o przedmioty i archiwa
Braniccy poszli do sądu. Pierwsze wyroki, choć nieprawomocne, już zapadły. W połowie 2006 r. Anna Branicka-Wolska w warszawskim sądzie okręgowym wywalczyła portret Krystyny Potockiej autorstwa Angeliki Kauffmann. Sąd apelacyjny wyrok jednak uchylił.
1
2
następne »
-
Braniccy idą po Pałac w Wilanowie
scibor3
22.11.08, 11:17
Pie...ni zdrajcy i złodzieje. Trzeba wprowadzić prawo do odszkodowania zapracę przymusową na "pańszczyźnie" i przewentylować nadania królewskie, bo wwiększości to były majątki związane z »
-
Braniccy idą po Pałac w Wilanowie
mokradlo5
24.11.08, 02:45
Ja solidaryzuje sie z Branickimi, nalezy znalesc najlepsze z mozliwych rozwiazan i oddac co komunisci ukradli, w wiekszosci dewastujac majatki ziemskie.To prawda, ze palac w Wilanowie jest »
-
Braniccy idą po Pałac w Wilanowie
make_tea_not_war
27.11.08, 03:13
"Państwo Branickie" głupie przecież nie byli. Jak wojna wybuchła, to zapewne pochowano co ciekawsze rzeczy. Nie wierzę, że siedzieli i czekali na "Niemca". Później Niemcy uciekli , a »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





