Języki obce najlepiej wchodzą przy piwie
30.03.2009
aktualizacja: 2009-03-29 20:49
Fot. Grazyna Jaworska / AG
- Wymarzony nauczyciel? Ładna dziewczyna. A najlepsze lekcje są przy piwku w pubie - żartują zagraniczni studenci, którzy przyjechali do Warszawy na wymianę studencką. W zamian za korepetycje z polskiego, uczą: hiszpańskiego, włoskiego, niemieckiego czy angielskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Moje 20 lat wolności: Jest wolność, tylko czasu brak (30-03-09, 14:00)
- Dziewczyny z poprawczaka robią musical (26-04-09, 16:44)
- Zamiast wyścigu szczurów wolą teatr (06-04-09, 09:00)
- Raz na zawsze skończmy ze złym mitem Wrzeciona (28-03-09, 18:18)
- Nawet student może zgarnąć nagrodę Nobla (28-03-09, 01:00)
- Warszawskie uczelnie kuszą przyszłych studentów (22-03-09, 18:10)
- Darmowy internet w stolicy? Na razie dziękujemy (18-03-09, 10:00)
- Student do szpiku kości - akcja Uniwersytetu (18-03-09, 07:00)
- Student z Warszawy zmienia świat w Tanzanii (16-03-09, 23:00)
- Na Krakowskim strach przejść przez jezdnię (13-03-09, 10:00)
Poniedziałkowy wieczór. Klub Obiekt Znaleziony w podziemiach Zachęty pęka w szwach. Na stolikach - flagi Turcji, Słowenii, Niemiec, Hiszpanii. Wokół mnóstwo młodych ludzi. - Czy jest ktoś z Francji? Czy jest jakiś Portugalczyk? - pytają. To studenci Politechniki Warszawskiej, którzy przyszli na akcję "Języki za Języki".
- Chodzi o to, żeby uczyć się obcego języka od zagranicznego studenta. Ale nie ma nic za darmo. Trzeba też zostać nauczycielem i w zamian uczyć polskiego - objaśniała reguły nietypowych kursów Agnieszka Koniak z architektury. Na Politechnice działa w organizacji opiekującej się zagranicznymi studentami z programu Erasmus. - Najwięcej mamy Hiszpanów. Ale są też Niemcy, Turcy, Norwegowie, Belgowie, Szwedzi, Węgrzy - wylicza.
- To świetna okazja, żeby nauczyć się obcego języka. Nie można jej przepuścić - zachwala Marta Mrozowska z informatycznych systemów zarządzania. Marta już uczyła się w ten sposób hiszpańskiego. - Naprawdę przykładaliśmy się do lekcji. Mój nauczyciel Ramon robił kartkówki, zadawał mi pracę domową. Ja uczyłam go polskich liczebników, dat, dni tygodnia, dialogów sytuacyjnych. Raz poszliśmy do restauracji i Ramon musiał wszystko zamówić po polsku - opowiadała.
Przy jednym ze stolików czekają na chętnych do nauki Philipp z Niemiec, Ugur, Aden i Burak z Turcji i Sandi ze Słowenii. Wszyscy chcieli podciągnąć się w polskim. W zamian oferowali oczywiście naukę swoich ojczystych języków. - Najlepiej, żeby uczyła nas jakaś miła dziewczyna - żartował Philipp.
- Tu można poznać kogoś ciekawego. Oprócz tego indywidualne lekcje są o niebo lepsze niż siedzenie w klasie. Można spotkać się z kimś na piwie i połączyć przyjemne z pożytecznym - mówi Sandi.
Na hura wszyscy zaczynają chwalić się tym, co już są w stanie powiedzieć po polsku: - Poproszę piwo i pierogi, chcę talarki zamiast frytek, jaka brzydka dziś pogoda.
- Italian, Italian. Kto chce się uczyć włoskiego? - dopytuje Marco. Do jego stolika przysiada się Ola z Akademii Sztuk Pięknych.
Michał Wyrobek z mechaniki i budowy maszyn szuka kogoś, z kim mógłby podszkolić angielski. - Ale chyba nie ma żadnego Anglika. O, tam są Hiszpanie. W sumie może być hiszpański - stwierdza bez wahania. - To świetna sprawa. Nie tylko kontakt z językiem. Ale też wymiana kulturowa. Chciałbym pokazać zagranicznemu studentowi, jaka jest Polska, nasze obyczaje. Zaprosiłbym mojego nauczyciela na święta wielkanocne do domu, może pojechalibyśmy na jakąś wycieczkę w Polskę - planuje Michał.
Po kilku minutach studenci się rozkręcają. Prawie wszyscy znaleźli partnerów do nauki. Pablo z Bilbao będzie uczyć się polskiego od Doroty z inżynierii środowiska. Sam pomoże jej w hiszpańskim. Umówili się na kolejne lekcje. - Będę w Polsce do czerwca. To pewnie za krótko, żeby się nauczyć waszego języka. Dlatego skupię się na praktycznych rzeczach, których nie ma w podręcznikach i oczywiście na gramatyce. Bo samemu przez to nie przebrnę - powiedział Pablo.
- Chodzi o to, żeby uczyć się obcego języka od zagranicznego studenta. Ale nie ma nic za darmo. Trzeba też zostać nauczycielem i w zamian uczyć polskiego - objaśniała reguły nietypowych kursów Agnieszka Koniak z architektury. Na Politechnice działa w organizacji opiekującej się zagranicznymi studentami z programu Erasmus. - Najwięcej mamy Hiszpanów. Ale są też Niemcy, Turcy, Norwegowie, Belgowie, Szwedzi, Węgrzy - wylicza.
- To świetna okazja, żeby nauczyć się obcego języka. Nie można jej przepuścić - zachwala Marta Mrozowska z informatycznych systemów zarządzania. Marta już uczyła się w ten sposób hiszpańskiego. - Naprawdę przykładaliśmy się do lekcji. Mój nauczyciel Ramon robił kartkówki, zadawał mi pracę domową. Ja uczyłam go polskich liczebników, dat, dni tygodnia, dialogów sytuacyjnych. Raz poszliśmy do restauracji i Ramon musiał wszystko zamówić po polsku - opowiadała.
Przy jednym ze stolików czekają na chętnych do nauki Philipp z Niemiec, Ugur, Aden i Burak z Turcji i Sandi ze Słowenii. Wszyscy chcieli podciągnąć się w polskim. W zamian oferowali oczywiście naukę swoich ojczystych języków. - Najlepiej, żeby uczyła nas jakaś miła dziewczyna - żartował Philipp.
- Tu można poznać kogoś ciekawego. Oprócz tego indywidualne lekcje są o niebo lepsze niż siedzenie w klasie. Można spotkać się z kimś na piwie i połączyć przyjemne z pożytecznym - mówi Sandi.
Na hura wszyscy zaczynają chwalić się tym, co już są w stanie powiedzieć po polsku: - Poproszę piwo i pierogi, chcę talarki zamiast frytek, jaka brzydka dziś pogoda.
- Italian, Italian. Kto chce się uczyć włoskiego? - dopytuje Marco. Do jego stolika przysiada się Ola z Akademii Sztuk Pięknych.
Michał Wyrobek z mechaniki i budowy maszyn szuka kogoś, z kim mógłby podszkolić angielski. - Ale chyba nie ma żadnego Anglika. O, tam są Hiszpanie. W sumie może być hiszpański - stwierdza bez wahania. - To świetna sprawa. Nie tylko kontakt z językiem. Ale też wymiana kulturowa. Chciałbym pokazać zagranicznemu studentowi, jaka jest Polska, nasze obyczaje. Zaprosiłbym mojego nauczyciela na święta wielkanocne do domu, może pojechalibyśmy na jakąś wycieczkę w Polskę - planuje Michał.
Po kilku minutach studenci się rozkręcają. Prawie wszyscy znaleźli partnerów do nauki. Pablo z Bilbao będzie uczyć się polskiego od Doroty z inżynierii środowiska. Sam pomoże jej w hiszpańskim. Umówili się na kolejne lekcje. - Będę w Polsce do czerwca. To pewnie za krótko, żeby się nauczyć waszego języka. Dlatego skupię się na praktycznych rzeczach, których nie ma w podręcznikach i oczywiście na gramatyce. Bo samemu przez to nie przebrnę - powiedział Pablo.
Przeczytaj także: Rekordowy Półmaraton Warszawski
-
Organizatorem eventu była organizacja ESN PW
lolektojakarolek
30.03.09, 14:22
Jestem trochę zniesmaczony, że autor nie dodał kto był organizatorem eventu. Czyżby zwykła, dziennikarska pomyłka czy celowe działanie redaktora? Naprawde szkoda, że nie napisał kto wylewa »
-
Języki obce najlepiej wchodzą przy piwie
annakorys
22.03.10, 16:45
polecam wszystkim uczącym się języka niemieckiego: deutschkurs.pl Dobry napowtórki oraz do nauki słówek»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


